Reklama

PiS bardzo boi się wyborów do PE. Jeżeli opozycja zachowa się sensownie i stworzy jeden blok, to władza nie będzie miała argumentów. W tych wyborach nie ma żadnych przeszkód ideowych, aby opozycja wystąpiła razem, a PiS się tego boi. Mają stałe poparcie na poziomie 30 proc., ale jeżeli nie uzyskają więcej, to mogą ponieść ogromną klęskę. Dlatego należy się liczyć ze wszystkimi możliwymi działaniami. Nie wygląda to pięknie… – ostrzega w rozmowie z nami Seweryn Blumsztajn, dziennikarz “Gazety Wyborczej”, prezes Towarzystwa Dziennikarskiego, działacz opozycji w PRL. – Wolne media bardzo przeszkadzają w budowie autorytarnego państwa – dodaje.

KAMILA TERPIAŁ: Krytyka TVN i konflikt z ambasador USA w Polsce; wejście ABW do domu operatora tej stacji; wezwanie na policję dziennikarza tygodnika “Newsweek” za publikację tekstu “bez zgody osoby zainteresowanej”; wnioski prezesa NBP, które mają prowadzić do wycofania publikacji o aferze KNF – trochę się tego ostatnio nazbierało. Władza rozpoczyna fazę ataku na prywatne media?

SEWERYN BLUMSZTAJN:
W pewnym sensie tak… Władza już od jakiegoś czasu zapowiadała, że będzie chciała “coś” z mediami robić, dlatego nie należy się temu dziwić. Wolne media bardzo przeszkadzają w budowie autorytarnego państwa. W tym, co się wydarzyło, widoczne są dwa elementy. Po pierwsze, PiS zobaczył, że trudno będzie przejąć TVN, Onet, “Newsweek”, “Politykę” czy “Gazetę Wyborczą” i dlatego porzucił te plany, ale szuka innych metod. Przy okazji warto zwrócić uwagę na to, że “obce” media okazały się tak naprawdę gwarancją niezależności. Drugi element jest może nawet ważniejszy –

władzy zaczęło palić się pod nogami. Pogorszyły się sondaże, czuć zagrożenie aferą KNF, która wydaje się bardzo poważna, więc próbuje jak może zablokować jej rozwój. Taka metoda jest znana. Grzegorz Bierecki po każdym artykule o SKOK-ach pozywał “Gazetę Wyborczą” albo inne media.

Adam Glapiński, prezes NBP, domaga się wycofania siedmiu publikacji z “Gazety Wyborczej”. Jak to zrobić?
Próbowałem wyobrazić sobie proces palenia gazet. Zastanawiałem się, gdzie powinien się odbyć i uznałem, że najlepszym miejscem będzie Plac Piłsudskiego, obok pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej. A tak na poważnie myślę, że Adam Glapiński się po prostu boi, bo jest najbardziej zagrożony. Aresztowany były szef KNF Marek Chrzanowski był jego człowiekiem, wizyta w jego gabinecie po nagranej i opublikowanej rozmowie z biznesmenem wyglądała jak przyklepanie dealu u Ojca Chrzestnego.

Reklama

Jestem przekonany, że ujawniony został tylko wierzchołek góry lodowej i jest bardzo prawdopodobne, że PiS uzyskiwał pieniądze w podobny sposób w różnych miejscach. Przecież 40 mln zł łapówki nie mogło być przeznaczone tylko dla jednego człowieka.

“Tak nie działa państwo demokratyczne, tak działa państwo mafijne” – za takie stwierdzenie “Gazeta Wyborcza” musi przeprosić. Tak zdecydował sąd. Przeprosi?
Będziemy się oczywiście odwoływać, to jest rażące naruszenie prawa do krytyki prasowej. W ogóle dzieją się rzeczy niezwykłe. Do Towarzystwa Dziennikarskiego dotarła sprawa dziennikarki, która w audycji na żywo “wpuściła” słuchacza na żywo, który powiedział, że nie mamy w Polsce prezydenta, tylko figuranta. Dostała za to naganę, zakaz prowadzenia audycji, a dodatkowo szef Radia Rzeszów skierował także doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury. To jest coś niebywałego!

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich atakuje wszystkich innych dziennikarzy. Czasami trudno w to uwierzyć. I wszystko jest możliwe. Uważam, że zabraknie nam wyobraźni na to, co władza jeszcze może zrobić.

PiS zdecyduje się na “przepchnięcie” tzw. ustawy dekoncentracyjnej? Czy skupi się na “innych” działaniach?
Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Dekoncentracja jest chyba w jakimś stopniu możliwa, ale nie będzie dotyczyła TVN-u, a ich najbardziej boli właśnie ta stacja. Myślę, że na razie będą skupiali się na uderzaniu w inny sposób.

“Media są koniecznym elementem demokracji. Marzyłem przez lata o Polsce, w której będą wolne media” – mówił w 2006 roku w wywiadzie dla “Gazety Wyborczej” Jarosław Kaczyński. Co się zmieniało?
Marzył, marzył i wymarzył.

Prezes zwykł mówić różne rzeczy. Cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

W kampanii wyborczej to przede wszystkim media będą na celowniku władzy?
PiS bardzo boi się wyborów do PE. Jeżeli opozycja zachowa się sensownie i stworzy jeden blok, to władza nie będzie miała argumentów. W tych wyborach nie ma żadnych przeszkód ideowych, aby opozycja wystąpiła razem, a PiS się tego boi. Mają stałe poparcie na poziomie 30 proc., ale jeżeli nie uzyskają więcej, to mogą ponieść ogromną klęskę. Dlatego należy się liczyć ze wszystkimi możliwymi działaniami. Nie wygląda to pięknie…

Dziennikarz “Newsweeka” Wojciech Cieśla, który został wezwany na policję za publikację o wiceprezesie TK, powiedział wprost, że “praca dziennikarska została potraktowana jak przestępstwo”.
Prawdziwa praca dziennikarska tak właśnie jest traktowana. PiS ma to w genach, taką ma wizję państwa i władzy. Oni chcą tak po bolszewicku być inżynierami dusz, a będzie im szło coraz słabiej.

Ta władza jest bardzo podatna na krytykę, niekompetentna w wielu sprawach, wsłuchująca się we własną propagandę. Dlatego łatwo ją złapać. Dopóki są wolne media i opór społeczny, to taką władzę można łapać za rękę. PiS ma i będzie miał z tym kłopot.

Takie działania mogą zastraszyć dziennikarzy albo protestujących?
Bardzo trudno przewidywać, co się stanie, w którą stronę władza pójdzie i na ile ludziom wystarczy energii. Ale ostatnie wybory pokazały, że ogromna część społeczeństwa ma ich po prostu dosyć, pokazały odwrócenie trendu. Dlatego w obozie władzy wybuchła panika. Trochę optymistyczniej patrzę na to, co się dzieje. Pamiętajmy jednak, że PiS ma wszystkie instrumenty, aby nie oddać władzy, więc wszystko jest możliwe. Jedyne, co można, to robić swoje.


Zdjęcie główne: Seweryn Blumsztajn, Fot. Adrian Grycuk, licencja Creative Commons

Reklama