Zagraniczni goście nie mogą spotkać się z protestującymi w Sejmie niepełnosprawnymi i ich opiekunami. Uczestnicy Zgromadzenia Parlamentarnego NATO i dziennikarze wchodzą do Sejmu bocznym wejściem. Hol główny, z którego widać protestujących, został odgrodzony kotarami. – Ta kotara to dziś polityka prorodzinna PiS-u – mówi Cezary Tomczyk z PO.

Kotarą w protestujących

– Ci protestujący zostali już odcięci od Zgromadzenia Parlamentarnego NATO – mówi Cezary Tomczyk i pokazuje, jak wygląda dziś wnętrze Sejmu. – Zmieniono wejście główne, uczestnicy będą wchodzić innym wejściem. Ta kotara to dziś polityka prorodzinna PiS-u – dodaje Cezary Tomczyk

– Przecież Polska jest krajem, w którym nie ma protestów, oficjalnie muszą wszyscy władzę kochać – mówi Tomczyk. O tym, że protestujący zostaną w jakiś sposób odseparowani od uczestników zgromadzenia, spekulowano od dawna. Kotary zawisły w przejściach w holu głównym, zaraz przy wejściu do Sejmu. Z jednej strony zasłoniły protestujących od strony przejścia do Sali Kolumnowej, gdzie mają odbywać się spotkania, z drugiej od szatni.

Jak widać poniżej kotary to nie wszystko. Boczne wejście do Sali Kolumnowej zostało również zabite dyktą.

Przekaz zza szyby

Protestujący na sejmowej szybie nakleili kartki z hasłami w języku angielskim informujące o ich proteście. Zawiesili też protestacyjną koszulkę i plakat. “Osoby niepełnosprawne mogą liczyć tylko na równowartość 214 euro wsparcia miesięcznie” – brzmi jeden z anglojęzycznych napisów.

W czwartek doszło do przepychanek między protestującymi a Strażą Marszałkowską, która nie pozwoliła wywiesić anglojęzycznego baneru za oknem. Protestujący zostali siłą odsunięci od okna.

Protestującym od 39 dni zależy na poinformowaniu o tym, co się dzieje, członków zagranicznych delegacji, którzy biorą udział w wiosennej sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Przez cały weekend w polskim parlamencie spotka się kilkuset parlamentarzystów z państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Pakt solidarnościowy

Z kolei politycy opozycji podpisali przed budynkiem Sejmu tzw. Pakt Solidarnościowy. W dokumencie zobowiązali się do spełnienia czterech postulatów na rzecz osób niepełnosprawnych: to dodatek rehabilitacyjny, reforma systemu orzecznictwa, wsparcie w dostępności do urzędów i miejsc pracy oraz wykonanie wyroku Trybunały Konstytucyjnego, który zobowiązał do realizacji karty praw osób z niepełnosprawnościami.

– Dziś wspólnie, pomimo różnic, stajemy razem i będziemy podpisywać pakt solidarnościowy. To jest ogromne zobowiązanie nas wszystkich, naszych partii politycznych, że po kolejnych wyborach spełnimy cztery postulaty – zapewnił Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Oprócz niego Pakt podpisali: Monika Rosa z Nowoczesnej, Agnieszka Ścigaj z Kukiz ’15, Jacek Protasiewicz z klubu PSL-UED, Joanna Scheuring-Wielgus, niezrzeszona, a także szef SLD Włodzimierz Czarzasty i Julia Zimmermann z Partii Razem.

Swój podpis złożył także poseł Michał Szczerba z PO, chociaż, jak mówił, ta kwestia nie była uzgodniona z władzami partii.

Rzeczniczka rządu w odpowiedzi na podpisanie paktu powiedziała: – Przedstawiliśmy część rozwiązań, które nie spełniają oczywiście wszystkich potrzeb środowiska osób niepełnosprawnych, ale pragnę przypomnieć, że z tych 29 postulatów, które zostawiła nam ekipa rządząca w poprzednich latach, 10 już zrealizowaliśmy – mówiła Małgorzata Kopcińska.

Po raz kolejny zaapelowała też o zakończenie protestu.


Zdjęcie główne: Sejm, Fot. Facebook/Michał Szczerba