Reklama

Dziś upada mit osobistej uczciwości i skromności Jarosława Kaczyński – mówi poseł PO Cezary Tomczyk po opublikowanych przez “Gazetę Wyborczą” taśmach z nagraniem rozmowy prezesa PiS z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem. Chodzi o negocjacje w sprawie inwestycji (dwa wieżowce w centrum Warszawy), która miała być realizowana przez spółkę Srebrna. Politycy PO zamierzają złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, związane z płatną protekcją, powoływaniem się na wpływy i przekroczeniem uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Poza tym wzywają Jarosława Kaczyńskiego do ujawnienia całego majątku. – Kim pan jest i co pan posiada? – pytał poseł Krzysztof Brejza.

Rozmowy biznesowe rodem z “Rodziny Soprano”

– Dziś upada mit osobistej uczciwości i skromności Jarosława Kaczyński. Mit, który wart jest miliard złotych. Skromny i uczciwy człowiek na naszych oczach staje się zarządcą miliarda złotych, do których nie ma prawa. Przed nami człowiek, który udając zwykłego posła, prowadzi rozmowy biznesowe rodem z “Rodziny Soprano”, gdzie majątkiem wartym miliard złotych zarządza się za pomocą własnej sekretarki i kierowcy, którzy w oczywisty sposób nie mają do tego majątku prawa – mówił na konferencji prasowej poseł PO Cezary Tomczyk.

Według niego na naszych oczach powstaje plan. Jaki? – Warunkiem jego spełnienia jest wygranie wyborów, a celem zwykła chciwość – odpowiada.

Chodzi o wstrzymaną inwestycję spółki Srebrna wartą 1,3 mld zł. Podczas nagranej rozmowy latem 2018 roku prezes PiS-u mówi wprost: – Jeśli nie wygramy wyborów, to nie zbudujemy wieżowca w Warszawie.

Reklama

Żali się na działania stołecznego ratusza i Jana Śpiewaka.

Co ma prezes Jarosław Kaczyński?

Pytał za to poseł PO Krzysztof Brejza i odpowiadał: – Formalnie zero. Na papierze, w oświadczeniach majątkowych zero. W praktyce za to uczestniczy w rozmowach w imieniu spółki Srebrna, której nie kontroluje i w imieniu spółki N., która okazuje się niewypłacalna wobec członka jego rodziny. Rozmowy nagrywa członek rodziny, bo nawet w rodzinie nie ufają Jarosławowi Kaczyńskiemu i wiedzą, że może dojść do oszustwa.

Dlatego posłowie opozycji wzywają Jarosława Kaczyńskiego do ujawnienia całego majątku. – Z nagranej rozmowy Jarosław Kaczyński wychodzi jako oligarcha, człowiek, który obraca setkami milionów złotych. Wzywamy Jarosława Kaczyńskiego do odpowiedzi na pytanie: kim pan jest i co pan posiada? – apelował Brejza. Chce też wiedzieć, kto faktycznie zarządza spółką Srebrna.

Przejrzeli oświadczenia majątkowe prezesa PiS-u z ostatnich lat, w których “figurują tylko niewielkie pieniądze”.

Zawiadomienie do prokuratury

– To są rozmowy biznesmena, a nie polityka. To są rozmowy człowieka, który w polityce jest po to, aby realizować przedsięwzięcia gospodarcze – nie ma wątpliwości poseł Marcin Kierwiński.

Deklaruje, że posłowie PO nie zostawią tej sprawy i zamierzają złożyć zawiadomienie do prokuratury “związane z płatną protekcją, powoływaniem się na wpływy i przekroczeniem uprawnień posła w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”.

– Nie może być tak, że człowiek, który przedstawiał się jako zwykły poseł, a faktycznie rządził Polską, dziś przedstawia się jako skromny i uczciwy, a de facto zarządza majątkiem wartym miliony złotych, co wynika z opublikowanych taśm – dodaje Kierwiński.

Według niego w opublikowanych stenogramach pobrzmiewa ważna kwestia: – Jarosław Kaczyński i PiS po wygranych wyborach w Warszawie nie chcieli rozwoju miasta, chcieli zbudować jedną konkretną inwestycję, który służyć miał jednemu człowiekowi.


Zdjęcie główne: Krzysztof Brejza, Cezary Tomczyk, Marcin Kierwiński, Fot. ARWC

Reklama