Szantaż Moskwy, by za gaz płacić w rublach, to bardzo sprytne posunięcie Putina, który będzie grał mocno na rozbicie Unii Europejskiej. W tym kontekście niepokojące się nieoficjalnie doniesienia o tym, że część firm europejskich wyłamie się i będzie płaciło w rublach – mówi nam prof. Kamil Zajączkowski, dyrektor Centrum Europejskiego UW. – Wierzę w rozejm, w pokój już nie – dodaje
Całkiem jeszcze niedawne zaklęcia niemieckich polityków, że układanie stosunków w Europie musi być przeprowadzane razem z Rosją, a nie przeciw niej, są skompromitowane i zdezaktualizowane. Budowa przyszłego świata musi się dokonać w konfrontacji z Rosją i Chinami, a nie we współdziałaniu z nimi. Putin rozumie tylko język siły i szanuje jedynie silnych partnerów. Europa takim musi się stać, a kto w tym przeszkadza, jest renegatem lub agentem – pisze Janusz A. Majcherek
Wszystko można utopić w tej wojnie, nikt nie będzie zwracać uwagi na to, jak PiS rządzi w kraju, ilu sędziów prześladuje, czy ustawodawstwo dotyczące uchodźców ma sens, czy wybory w Polsce będą uczciwe – mówi nam prof. Klaus Bachmann, historyk, politolog i publicysta związany z Uniwersytetem SWPS. – W cieniu tej wojny Erdoğan, Orbán i PiS mogą robić niemal wszystko, co im się podoba. Dopóki wygłaszają antyrosyjskie tyrady, nie przeszkadzają Stanom w popieraniu Ukrainy i nie wychylają się zbytnio z okna, Waszyngton będzie milczeć – dodaje. – PiS nie musi wygrać wyborów, aby dalej rządzić. Kontroluje wszystkie instytucje, które organizują głosowanie, liczą głosy i decydują o ważności wyborów, może dowolnie manipulować opinią publiczną i służbami specjalnymi. Zdaje się – dzięki aferze z Pegasusem – że świadomość o tym powoli dociera też do opozycji – podkreśla
Jak to wszystko minie, należy zapytać naczelnego stratega z Żoliborza, dlaczego przyjmował z honorami w Warszawie Le Pen, Orbána i innych putinowskich klaunów. Dlaczego tydzień później Mateusz Morawiecki knuł z nimi w Madrycie, dlaczego rozmontowywał jedność Zachodu i jaki rodzaj ekspertów w otoczeniu prezydenta powoduje, że prezydent nie reaguje, kiedy rząd kolaboruje z putinowskimi marionetkami? – mówi nam prof. Radosław Markowski, politolog z Uniwersytetu SWPS
Trzydzieści lat po zniknięciu Niemiec wschodnich z mapy Europy ocena historyczna tego państwa, przez czterdzieści lat bliskiego sąsiada Polski, podlega przewartościowaniu. Można, trawestując Williama Faulknera, stwierdzić wręcz, że NRD nie tylko nie do końca umarło, właściwie nawet nie jest przeszłością. Niemiecka Republika Demokratyczna trwa w pamięci jego byłych obywateli, ale i w świadomości całych zjednoczonych Niemiec.
Losowanie grup finałowych EURO 2020 może być przełomowym momentem, w którym uświadomimy sobie, w jak dziwną stronę zmierza piłka nożna. Wydaje się, że w sporcie coraz mniej miejsca na romantyzm. Zwycięża komercja, nawet kosztem sensu rozgrywek.
Główny etap eliminacji do przyszłorocznego EURO zakończony. Choć w grupach zapadły już ostateczne rozstrzygnięcia, nie znamy jeszcze kompletu finalistów – ostatnich czterech wyłonią marcowe baraże. Wśród szczęśliwej dwudziestki, która już może planować logistykę skomplikowanego turnieju, znajdziemy drużyny o różnym potencjale i ambicjach, ale pewne jest jedno – nikt nie pojedzie na EURO, by pełnić rolę statysty.
– A wy co tu robicie, chłopaki? – odezwał się mężczyzna ubrany w niebieską koszulkę. Odbierał właśnie swoje zamówienie: piwo w kolekcjonerskim kubku i solidną porcję currywursta. Chyba słyszał, jak stojąc pod gastronomicznym kioskiem, staraliśmy się przetłumaczyć menu z niemieckiego na polski. Dlatego zagadnął nas płynną polszczyzną. – Tutaj, w Berlinie, zawsze jest fajna atmosfera – dodał. Miał rację nasz rodak, którego los przed laty zagnał do niemieckiej stolicy. Finał sezonu 2018/19, mecz Hertha – Bayer Leverkusen, na pewno mógłby zachęcić futbolowego turystę do częstszego zaglądania na stadiony Bundesligi.
Od lat w Niemczech przed startem nowego sezonu Bundesligi zadawane jest jedno pytanie: na kiedy dostarczyć do Monachium szampana? Teraz ma być inaczej. Poprzednie rozgrywki pokazały, że Bayern także może krwawić. I choć wtedy Borussia szansy nie wykorzystała, to poczuła krew i odpuścić nie chce. Detronizacja Bawarczyków miała rozpocząć się od meczu o Superpuchar. I pierwszy krok został wykonany.
Premier May wpadła we własną pułapkę, swoich obietnic. Po pierwsze, bardzo mocno zarysowała czerwone linie, co dziś obróciło się wyraźnie przeciwko samej May w jej własnej partii. Po drugie, to jej nieszczęśliwe zdanie, że „lepszy brak umowy niż zła umowa”. To te dwie pułapki, które bardzo usztywniły sytuację w styczniu, kiedy było głosowanie w Izbie Gmin. May nie ma łatwej roli, bo sama Izba Gmin jest w pułapce – mówi nam dr Kamil Zajączkowski, europeista z Uniwersytetu Warszawskiego. Pytamy nie tylko o brexit i przyszłość samej premier May, ale także o Nord Stream 2. – NS2 nie jest przesądzony i radziłbym właśnie obserwować to, co dzieje się na linii Paryż-Berlin, bo to może mieć kluczowe znaczenie. Mimo że do tej pory wydawało się, że NS2 jest sprawa przesądzoną – podkreśla nasz rozmówca.