Przeciwnicy wołają: to absurd. Zwolennicy: spalony to spalony. Po serii goli, które zostały w meczach Premier League anulowane po wyłapaniu przez sędziów VAR minimalnych, centymetrowych spalonych, rozgorzała nowa, gorąca dyskusja na temat zasadności używania wideoweryfikacji. System miał pomóc w pozbyciu się z futbolu kontrowersji, a wprowadził nowe problemy.
164 i 206 – gdy zegary wybiją nadejście nowego roku 2020, tyle właśnie dni dzielić nas będzie od dwóch budzących największe zainteresowanie sportowych imprez. Mistrzostwa Europy w piłce nożnej rozpoczną się w czerwcu, miesiąc później sportowcy całego świata walczyć będą o medale Igrzysk Olimpijskich. To oczywiście nie wszystkie emocje, jakie czekają nas w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Rozpoczną się one już w styczniu.
Nie potężna katedra Duomo, nawet nie namalowana ręką Leonarda Da Vinci „Ostatnia wieczerza”, którą zobaczyć można w kościele Santa Maria Delle Grazie. Od teraz największą atrakcją Mediolanu jest Zlatan Ibrahimović. A na pewno w jego własnym mniemaniu. Szwed ogłosił, że pomoże AC Milan wyjść z kryzysu.
To był piękny świąteczny prezent dla Legii Warszawa. Wyniki meczów 20 kolejki PKO Ekstraklasy ułożyły się tak, że przed Wojskowymi pojawiła się szansa, by spędzić ligową przerwę w fotelu lidera ze sporą, pięciopunktową przewagą. I choć została ona koncertowo zmarnowana, to trzeba przyznać, że jeszcze nie tak dawno temu raczej nikt w Warszawie nie spodziewał się, że Legia przezimuje na pierwszym miejscu w lidze.
Zasady losowanie grup finałowych EURO 2020 uznano powszechnie za zbyt skomplikowane, niejasne. Był to efekt decyzji UEFA, by na kwalifikacje wpływ miały wyniki Ligi Narodów, nowego turnieju stworzonego przez europejską federację. Głosy krytyki zdały się na nic – osiągnięcia z Ligi Narodów będą liczyć się także w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2022.
Losowanie grup finałowych EURO 2020 może być przełomowym momentem, w którym uświadomimy sobie, w jak dziwną stronę zmierza piłka nożna. Wydaje się, że w sporcie coraz mniej miejsca na romantyzm. Zwycięża komercja, nawet kosztem sensu rozgrywek.
Prowadzona przez Jerzego Brzęczka reprezentacja Polski wykonała zadanie: wygrała swoją grupę eliminacyjną i pojedzie na EURO 2020. Zamykające kwalifikacje mecze z Izraelem i Słowenią posłużyły selekcjonerowi jako pierwsze pole do selekcji 23-osobowej kadry. Historia uczy, że zespół, który gra na turnieju, może różnić się od tego z eliminacji. Przed zawodnikami więc ponad pół roku na zaimponowanie selekcjonerowi. A kto na ten moment miałby największe szanse, by pojechać na EURO?
Główny etap eliminacji do przyszłorocznego EURO zakończony. Choć w grupach zapadły już ostateczne rozstrzygnięcia, nie znamy jeszcze kompletu finalistów – ostatnich czterech wyłonią marcowe baraże. Wśród szczęśliwej dwudziestki, która już może planować logistykę skomplikowanego turnieju, znajdziemy drużyny o różnym potencjale i ambicjach, ale pewne jest jedno – nikt nie pojedzie na EURO, by pełnić rolę statysty.
Choć nie minęła jeszcze nawet połówka sezonu, a jego morderczy etap świąteczno-noworoczny dopiero się zbliża, to po niedzielnym meczu chyba każdy – nawet najbardziej ostrożny – kibic The Reds pomyślał: „Czy to wreszcie ten sezon?”. Liverpool rozprawił się ze swoim największym rywalem, Manchesterem City, i w walce o tytuł ma nad nim już 9 punktów przewagi w tabeli.
Tego dnia poranne wydanie „Kuriera Warszawskiego” po raz pierwszy od czterech lat nie zawierało stałej rubryki, od której niejeden czytelnik rozpoczynał lekturę tej gazety – komunikatu z pola walki. „Czekaliśmy ze spokojem, który może dać tylko pewność, chwili naszej. I oto nadeszła” – napisano 12 listopada 1918 roku. Dzień wcześniej zakończyła się Wielka Wojna, co w efekcie przyniosło Polsce niepodległość. I choć w obliczu wyzwań politycznych, ekonomicznych i społecznych, przed jakimi stanęło młode państwo, sport mógłby wydawać się błahostką, nie zapomniano w II Rzeczpospolitej także o nim.