Reklama

Prezes rządzącej partii, osoba, która uważa się za nadprezydenta i nadpremiera, jest oskarżana o korupcję, przekazanie, odebranie, wymuszenie łapówki. To pokazuje standardy Ukrainy Wiktora Janukowycza – mówił na konferencji prasowej Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO. Domaga się “przyzwoitości”, wyjaśnienia spraw związanych z taśmami Kaczyńskiego i informacji na temat toczącego się w prokuraturze postępowania na najbliższym posiedzeniu Sejmu. “Gazeta Wyborcza” publikuje w poniedziałek kopię dowodu wypłaty 50 tys. zł, które austriacki bizensmen miał na prośbę prezesa PiS przekazać jako zapłatę za podpis księdza z rady Fundacji im. Lecha Kaczyńskiego.

“Łapówkarz będzie nazywany łapówkarzem”

– Widzimy patologiczną politykę PiS. Prezes rządzącej partii, osoba, która uważa się za nadprezydenta i nadpremiera, jest oskarżana o korupcję, przekazanie, odebranie, wymuszenie łapówki. To pokazuje standardy Ukrainy Wiktora Janukowycza, kraju, który jest niepraworządny i niedemokratyczny. Do takich standardów nie można się przyzwyczaić – mówił na konferencji prasowej przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

Domaga się wyjaśnienia sprawy i informacji na temat toczącego się w prokuraturze postępowania. Platforma już w zeszłym tygodniu złożyła wniosek do marszałka Sejmu, w którym domaga się utajnienia najbliższego posiedzenia, które rozpoczyna się 20 lutego. – Liczę, że marszałek Sejmu zdecyduje się na poinformowanie posłów o postępowaniu i ustaleniach, co prokuratura zrobiła i jakie ma plany – przyznał lider PO.

Reklama

Opozycja zapewnia, że spraw związanych z taśmami Kaczyńskiego nie odpuści. – Patologiczne zachowania muszą mieć kres i ocenę. Chcę zaapelować do urzędników i prokuratorów, przedstawicieli służb specjalnych, do wszystkich, którzy są wpisywani w patologiczny model sprawowania władzy. Za 10 miesięcy nasz kraj wróci do normalności. Łapówkarz będzie nazywany łapówkarzem i będzie odpowiadał przed prokuraturą i sądem bez względu na koneksje rodzinne czy legitymację partyjną – mówił Grzegorz Schetyna.

Koperta Kaczyńskiego

Przypomnijmy, w piątek “Gazeta Wyborcza” ujawniła, że Gerald Birgfellner, składając zeznania w prokuraturze, miał stwierdzić, że Jarosław Kaczyński miał nakłonić go do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna.

Teraz gazeta publikuje kopię dowodu wypłaty 50 tys. zł, które austriacki biznesmen miał w centrali PiS przekazać jako zapłatę za podpis księdza z rady fundacji Instytut im. Lecha Kaczyńskiego.

“Jarosław Kaczyński powiedział mi, że musi mieć jeszcze podpis księdza, który jest członkiem rady tej fundacji, ale powiedział, że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić. Chodzi o pana Rafała Sawicza. Zapytałem Jarosława Kaczyńskiego, ile musimy mu zapłacić, a on odpowiedział, że prawdopodobnie 100 tys. zł. Powiedziałem, że nie mam takich pieniędzy i muszę je wyłożyć z własnej kieszeni, i mogę zebrać 50 tys., a resztę zapłacimy mu, jak dostaniemy kredyt [z Banku Pekao SA na przygotowanie inwestycji], a ja otrzymam swoje honorarium. Ktoś z Nowogrodzkiej do mnie zadzwonił, nie wiem kto, że powinienem podjąć te 50 tys. z banku z mojego prywatnego konta i zawieźć je na Nowogrodzką” – miał zeznać zeznać biznesmen, cytowany w piątek przez “Gazetę Wyborczą”.

Prezes PiS-u nie odniósł się jeszcze do sprawy. Jedynie rzeczniczka PiS Beata Mazurek stwierdziła, że to “rozpaczliwe próby skompromitowania Jarosława Kaczyńskiego, które budzą politowanie i zażenowanie”.

W prokuraturze toczy się postępowanie po zawiadomieniu złożonym przez austriackiego biznesmena. Birgfellner oskarża Jarosława Kaczyńskiego o oszustwo w związku z niedoszłą inwestycją na należącej do spółki Srebrna działce, na której miały stanąć dwa 190-metrowe wieżowce zwane roboczo K-Towers.


Zdjęcie główne: Grzegorz Schetyna, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama