Reklama

Jeden z adwokatów, pełnomocnik spółki Srebrna, zasiadał w radzie nadzorczej spółki kontrolowanej przez Marka Falentę, czyli Hawe. Ale zasiadało tam także kilku innych zaufanych adwokatów Jarosława Kaczyńskiego i PiS. Między innymi Grzegorz Kuczyński z kancelarii GKK, który zasiada teraz w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Energetycznej, czy Łukasz Syldatk, także pracujący dla kancelarii GKK, obecnie pełnomocnik Solvere, czyli spółki założonej przez byłych PR-owców pracujących w Kancelarii Premiera – mówi nam poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza. A może to przypadek? – Suma przypadków jest już przeciążająca – dodaje.

KAMILA TERPIAŁ: Co pan pomyślał, czytając nowe informacje “Gazety Wyborczej” o “kopercie Kaczyńskiego”?

KRZYSZTOF BREJZA: Mamy do czynienia z niezwykle niejasną sytuacją, która wymaga pilnego wyjaśnienia przez prokuraturę, nieuwikłaną w polityczne interesy PiS. Szanse na to w sytuacji, gdy prokuratorem generalnym jest jednocześnie polityk rządowy, są żadne. Ta sprawa jak żadna inna pokazuje, jaką szkodą dla państwa jest połączenie urzędu ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w jednej politycznej osobie. To, co mówi Gerard Birgfellner, brzmi wiarygodnie i wymaga zbadania. Do tej pory wszystkie fakty, które przedstawiał, miały rzetelne potwierdzenie w dokumentach.

Reklama

W sprawie koperty takim potwierdzeniem jest wydruk wypłaty gotówki z rachunku bankowego. Dla prokuratury to powinien być mocny dowód, wraz ze statutem Fundacji, z którego wynika, że bez podpisu księdza nic nie można zrobić.

Ksiądz Rafał Sawicz nie może potwierdzić, czy dostał łapówkę, bo zniknął. Nie dziwi to pana?
To kolejna bardzo dziwna sprawa. Kościół stracił z nim kontakt. Kontakt ma z nim tylko Jarosław Kaczyński.

Co zrobi prezes PiS-u? Tak naprawdę ma teraz dwa wyjścia: potwierdzić i wyjaśnić te informacje albo oskarżyć austriackiego biznesmena o składanie fałszywych zeznań?
Znając prezesa PiS-u, czekam aż zacznie oskarżać austriackiego biznesmena o agenturalną przeszłość. Myślę, że już dawno by to zrobił, gdyby nie fakt, że przez lata to właśnie agent służb PRL był jego prawą ręką, także w spółce Srebrna. Co mu pozostaje? To, czego nie lubi, czyli się przyznać. Od lat zakłada maskę, buduje legendę osoby, która nie ma nic wspólnego z biznesem i wielkimi pieniędzmi. Ta maska teraz pęka jak skorupka z jajka.

Brak zaprzeczenia ze strony prezesa PiS jest znamienny i świadczy tylko o strachu przed tym, że ujawnione zostanie nagranie.

Prokuratura zdecyduje się w końcu wezwać Jarosława Kaczyńskiego na przesłuchanie?
Nie ma innego wyjścia i nie wiem, dlaczego do tej pory tego nie zrobiła. Nie rozumiem też, dlaczego w siedzibie spółki Srebrna nie zostały przeprowadzone żadne czynności. W końcu sprawa dotyczy oszustwa na kwotę 6 milionów złotych, a możemy mieć do czynienia z próbą wpływania na bieg postępowania przez osoby zainteresowane, uzgadniania wersji. Zatrzymania dokonywane były w podobnych sprawach, a nawet znacznie bardziej błahych.

Pytanie, czy prokurator będzie miał na tyle swobody, aby w sytuacji, gdy będzie miał wystarczający materiał dowodowy, dokonać zatrzymań członków zarządu Srebrnej oraz być może samego Jarosława Kaczyńskiego.

Naprawdę wierzy pan w zatrzymanie prezesa PiS-u?
Mam poważne wątpliwości, zwłaszcza po informacjach o ostatnim spotkaniu prezesa Jarosława Kaczyńskiego z ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą. To on w latach 2005-2007 wywoził akta spraw do siedziby PiS-u.

To chyba pierwszy przypadek w historii, kiedy Jarosław Kaczyński nie wzywa ministra na ul. Nowogrodzką, tylko jedzie do niego. O czym to świadczy?
Jest to świadectwo strachu i niepokoju Jarosława Kaczyńskiego. Wszelkie tłumaczenia, że chodziło w tym spotkaniu o listy do PE albo dyskusję nad jakąś ustawą są kompletnie niewiarygodne. Wszyscy wiemy, że od lat tego rodzaju spotkania, jak też “nieformalne” posiedzenia rządu, odbywają się w gabinecie prezesa na Nowogrodzkiej.

Wizyta Jarosława Kaczyńskiego u Zbigniewa Ziobry jest symboliczna, ponieważ pokazuje, kto w tym układzie ma nad kim polityczną przewagę.

Spotkanie, które ujawnił dziennik “Fakt”, miało miejsce w środę. “Od środy mam wrażenie, że ta sprawa przestała być prowadzona zgodnie z regułami procedury karnej” – mówił w rozmowie z wiadomo.co mecenas Jacek Dubois. Zwrócił uwagę też na zmianę zachowania pani prokurator.
Mecenas Dubois jest bardzo szanowanym prawnikiem. Jeżeli dostrzega taką zmianę, to jest sygnał nacisków i politycznego prowadzenia tego postępowania, bardzo groźny dla ustaleń, które powinny być dokonane w sposób obiektywny i fachowy. Ale nie ukrywajmy – od tego postępowania zależy nie tylko przyszłość Jarosława Kaczyńskiego i zakonu PC, ale także przyszłość prokuratora generalnego.

Jakie działania może podejmować opozycja?
Apeluję do prokuratorów o sporządzanie notatek służbowych. Jestem przekonany, że po zmianie władzy tą sprawą zajmie się komisja śledcza. Musi być gruntownie wyjaśniona, a

wszyscy ci, którzy w sposób bezprawny i polityczny wpływali na śledztwo, muszą ponieść konsekwencje.

Jak powinno zachować się Centralne Biuro Antykorupcyjne?
Powinno się zachować tak, jak wobec każdego posła. Gdybym to ja założył spółkę i chciał w niejasnych okolicznościach budować wieżowce, to byłbym już zatrzymany i miałbym przedstawione zarzuty. To, że CBA nie podjęło żadnych działań, jest sytuacją skrajnie patologiczną. Przecież Jarosław Kaczyński poświadczył nieprawdę w oświadczeniu majątkowym, bo prowadzi działalność gospodarczą, do czego się nie przyznał. Ale przecież szef CBA kilka lat temu sam pracował dla spółki Srebrna, w tym stanie rzeczy konflikt interesów i konflikt etyczny jest ewidentny.

Działa pan jak dziennikarz śledczy. Wystarczy prześledzić pana wpisy na Twitterze. Oto jeden z ostatnich:

Jak to możliwe?
Po prostu widać, że w państwie PiS wszystko jest możliwe. To jest układ zamknięty przypominający węża pożerającego własny ogon. Badając sprawę zaginionego księdza, który miał otrzymać łapówkę, w aktach KRS doszedłem do tego, że fundatorem Fundacji jest spółka Srebrna, a sama spółka jest własnością tej Fundacji.

To finansowo-personalne perpetuum mobile układu zamkniętego, nad którym czuwa Jarosław Kaczyński przy pomocy m.in. swoich kierowców i sekretarek.

Co wspólnego ze spółką Srebrna ma Marek Falenta, skazany za organizowanie podsłuchów w restauracji “Sowa i Przyjaciele”?
Odkryłem związek nie tylko ze spółką, ale całym środowiskiem PiS-u poprzez zaufaną kancelarię prawną GKK. Okazuje się, że jeden z adwokatów, pełnomocnik spółki Srebrna, zasiadał także w radzie nadzorczej spółki kontrolowanej przez Marka Falentę, czyli Hawe. Ale zasiadało tam także kilku innych zaufanych adwokatów Jarosława Kaczyńskiego i PiS. Między innymi Grzegorz Kuczyński z kancelarii GKK, który zasiada teraz w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Energetycznej, czy Łukasz Syldatk, także pracujący dla kancelarii GKK, obecnie pełnomocnik Solvere, czyli spółki założonej przez byłych PR-owców pracujących w Kancelarii Premiera.

Może to przypadek, że przy Marku Falencie pojawiają się ci sami prawnicy?
Suma przypadków jest już przeciążająca.

Nie boi się pan wchodzić na ten grząski grunt?
Nie, chociaż regularnie jestem hejtowany i dostaję pogróżki. Ale wszyscy w PO zdajemy sobie sprawę, że walczymy o prawdę.

Odkryliśmy patologiczny układ finansowo-biznesowy, kontrolowany przez Jarosława Kaczyńskiego. To jest moment, w którym trzeba wyjaśniać i pokazywać. Musimy wykorzystać wszystkie możliwe instrumenty.

Czyli jakie?
Interwencje poselskie, interpelacje, przeglądanie dokumentów, wnioski o dostęp do informacji publicznej. Zbieramy materiał dowodowy, który przyda się przyszłej komisji śledczej. Gdy łamią prawo i odmawiają odpowiedzi – kieruję sprawy do sądów administracyjnych.

PO wnioskuje o utajnienie obrad Sejmu i informacje dotyczące sprawy budowy przez spółkę Srebrna wież w centrum stolicy. PiS się na to zdecyduje?
Jeżeli Jarosław Kaczyński chce w końcu stanąć w prawdzie, to nie ma innego wyjścia. Tylko prawda może go wyzwolić. Ale obawiam się, że i tak jest już na to za późno.

Według prezesa PiS-u prawda jest inna – nic się przecież nie stało.
Jak chce, niech udaje. Fakt, że w piątek odwołał wywiad dla Polskiego Radia świadczy o tym, że prawda zaczyna go przygniatać.

Cały PiS ma wielki problem.

Ośmiornica oplotła wszystkie instytucje państwa, srebrna kasta ze Srebrnej jest w spółkach Skarbu Państwa i służbach specjalnych, pada mit skromnego prezesa, okazuje się, że na wzór moskiewski buduje wielkie imperium finansowe, o którym nikt miał się nie dowiedzieć. To wszystko jest poważnym obciążeniem dla partii rządzącej. A my będziemy drążyć dalej.


Zdjęcie główne: Krzysztof Brejza, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama

Comments are closed.