Reklama

Nie widzę potrzeby zmiany Instrukcji HEAD. Przez ponad 3,5 roku politykom PiS ta Instrukcja nie przeszkadzała, co zresztą widać w kolejnych publikowanych listach lotów. Dopiero gdy ujawniono okoliczności i skalę korzystania z transportu lotniczego, posłowie partii rządzącej ogłosili, że Instrukcja jest zła i trzeba w trybie pilnym uregulować to ustawą. A prawda jest taka, że wojskowe samoloty czy śmigłowce to nie gotowe na każde wezwanie taksówki – mówi nam dr Maciej Lasek, ekspert lotniczy, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych

JUSTYNA KOĆ: Marszałek Kuchciński złamał prawo?

MACIEJ LASEK: Do oceny, czy prawo zostało złamane, czy nie, upoważnione są określone organy, czyli prokuratura i sądy. Każde działanie urzędnika podlega też ocenie z punktu widzenia odpowiedzialności służbowej. Nie podejmuję się oceny w zastępstwie wyżej wymienionych.

W KPRM trwają szumnie zapowiadane prace nad nową, szczegółowąInstrukcją HEAD. To uszczegółowienie jest potrzebne?
Instrukcja HEAD ściśle wskazuje, kto i kiedy ma prawo korzystać z wojskowych samolotów i śmigłowców. Opisuje też cały proces organizacji i zakres odpowiedzialności poszczególnych osób zaangażowanych w przygotowanie i realizację lotu. W związku z tym

Reklama

nie widzę potrzeby jej zmiany.

Co ciekawsze, przez ponad 3,5 roku politykom PiS ta Instrukcja też nie przeszkadzała, co zresztą widać w kolejnych publikowanych listach lotów. Dopiero gdy ujawniono okoliczności i skalę korzystania z transportu lotniczego, posłowie partii rządzącej ogłosili, że Instrukcja jest zła i trzeba w trybie pilnym uregulować to ustawą. A prawda jest taka, że wojskowe samoloty czy śmigłowce to nie gotowe na każde wezwanie taksówki powietrzne, tylko element systemu bezpiecznego przewozu najważniejszych osób w państwie w związku z wykonywaniem przez nie czynności służbowych.

Kto zajmuje się organizacją lotu?
Organizującym lot jest szef jednej z czterech kancelarii: Sejmu, Senatu, premiera lub prezydenta. „Organizujący lot jest zobowiązany do przestrzegania zasad organizacji i bezpieczeństwa powyższej Instrukcji i ponosi odpowiedzialność za terminowe złożenie informacji o locie oraz zapotrzebowania na lot i ustalenie listy pasażerów” – czytamy w § 16 Instrukcji HEAD.

Po złożeniu zapotrzebowania na lot w dalszy proces organizacji lotu zaangażowani są Komendant Służby Ochrony Państwa, Dowódca Generalny RSZ, dowódca jednostki lotniczej, która ma wykonać lot, oraz jego przełożony i cały szereg komórek wyznaczonych do planowania, bezpośredniego przygotowania i nadzoru nad takim lotem.

Jak widać,

w organizowanie lotu najważniejszych osób w państwie zaangażowanych jest szereg osób, które mają czuwać nad ich bezpieczeństwem. Zresztą po to powstała Instrukcja HEAD.

A kto decyduje o locie?
Na każdym etapie planowania można podjąć decyzję o rezygnacji z lotu. Przyczyną może być np. brak możliwości spełnienia wymagań Instrukcji HEAD. Pamiętajmy, że Instrukcja została stworzona w celu zapewnienia maksymalnego poziomu bezpieczeństwa przewożonym osobom. Może się też zdarzyć, że liczba zapotrzebowań na loty HEAD przewyższa liczbę dostępnych statków powietrznych lub załóg. W takiej sytuacji koordynację między zamawiającymi prowadzi szef KPRM. Ocenę możliwości realizacji lotu z punktu widzenia ochrony najważniejszych osób w państwie należy do Komendanta SOP.

Za każdym razem, gdy leci marszałek czy premier, to jest to lot o statusie HEAD?
Lot ma status HEAD, gdy jedna z wymienionych czterech najważniejszych osób w państwie bądź zaproszony jej zagraniczny odpowiednik leci z misją oficjalną. W innym przypadku lot powinien mieć status STATE. To oznacza, że lot marszałka, premiera wykonywany wojskowym statkiem powietrznym nie zawsze musi mieć status HEAD. W takim przypadku wyznacznikiem statusu jest charakter misji.

Należy jednak pamiętać, że

Przepisy Instrukcji HEAD stosuje się do organizacji wszystkich lotów transportowymi statkami powietrznymi sił zbrojnych z najważniejszymi osobami w państwie niezależnie od statusu, jaki zostanie nadany danemu lotowi.

Potwierdził to zresztą w zeszłym roku wiceminister Skurkiewicz w  odpowiedzi na interpelację jednego z posłów opozycji, wskazując, że nie wszystkie loty z najważniejszymi osobami w państwie muszą mieć statut HEAD, ale muszą spełniać wymagania tej Instrukcji, niezależnie od tego, czy lot ma status HEAD, czy STATE. Podsumowując, organizując lot z najważniejszą osobą w państwie należy spełnić wszystkie zapisy Instrukcji HEAD, również w zakresie osób upoważnionych do korzystania z tego rodzaju transportu.

Jak ocenia pan powrót samolotem żony byłego już marszałka?
Skoro pan marszałek następnego dnia wracał po tej samej trasie, to wszystko na to wskazuje, że był to lot niepotrzebny. Samolot spokojnie mógł stać na lotnisku w Rzeszowie i poczekać na powrotny lot z marszałkiem.

Czyli nieprawdziwe są informacje, że samolot po opuszczeniu go przez marszałka musi niezwłocznie wracać do Warszawy?
Nie musi. Instrukcja HEAD dopuszcza postój na lotnisku innym, niż lotnisko startu. Samolot jest wtedy ochraniany na podstawie odrębnej umowy przez zarządzającego lotniskiem.

Wydaje się, że zapewnienie ochrony przez dobę na płycie lotniska w Rzeszowie, lotniska, które z racji tego, że jest na granicy Schengen i jest dobrze chronione, jest tańsze, niż powrót maszyny do Warszawy i ponowny przylot po marszałka.

Ile kosztuje godzina lotu?
Trudno to ocenić, bo są podawane różne kwoty. Rok temu MON podało koszt lotu samolotu CASA na poziomie 17 tys. zł. Gulfstream pewnie na poziomie 22 tys.

W lotnictwie cywilnym koszty lotu to nie tylko koszt paliwa czy załogi, ale do tego dochodzą rozłożone koszty obsługi i remontów. W przypadku lotów HEAD sam proces przygotowania samolotu do lotu jest droższy – trzeba zrobić oblot komisyjny przed dopuszczeniem do lotów HEAD, wykonać próbę silników przed lotem, zapewnić samolot zapasowy. Również liczba osób zaangażowanych w przygotowanie takiego lotu jest większa. Oczywiście

przy rzetelnym podejściu oszacowanie tych kosztów jest możliwe.

Czy jest jedno miejsce, instytucja, która powinna posiadać wszystkie informacje o lotach? Stworzenie centralnego rejestru zapowiedział minister Dworczyk.
Na każdy lot o statusie HEAD trzeba złożyć plan lotu do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. PAŻP prowadzi rejestr wszystkich wykonanych lotów, na które został złożony plan lotu. Informacje te są przechowywane przez co najmniej 5 lat i zawierają między innymi: datę lotu, typ samolotu, znaki rozpoznawcze, lotnisko startu i lądowania, informacje o statusie lotu i dysponencie oraz liczbie pasażerów.

Informacje o lotach, w tym kompletne listy pasażerów, powinny być też w Służbie Ochrony Państwa, bo to Komendant SOP nadaje status HEAD i jemu przekazuje się listy pasażerów nie później, niż jeden dzień przed planowanym lotem. To zupełnie zrozumiałe, bo z punktu widzenia ochrony informacja, kto wspólnie podróżuje z osobą ochranianą, jest kluczowa i byłoby nieracjonalne, gdyby te dane nie były archiwizowane.

Kolejne miejsca, gdzie powinny znajdować się informacje o lotach HEAD, to Wojskowy Port Lotniczy, 1. Baza Lotnictwa Transportowego i inne jednostki lotnicze, których samoloty czy śmigłowce były wykorzystywane w ramach specjalnego transportu lotniczego.

No i oczywiście informacje te powinny być we wszystkich kancelariach organizujących loty najważniejszych osób w państwie.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby te informacje upublicznić i niepotrzebna jest do tego specjalna ustawa. Przecież i bez niej kancelarie Sejmu, Senatu i Prezesa Rady Ministrów opublikowały niedawno listy lotów.

W ten sposób wracamy do początku – nie jest potrzebna specjalna ustawa dotycząca lotów VIP. Wystarczy przestrzegać istniejącej Instrukcji i… nie nadużywać przywileju, jakim jest transport lotniczy wojskowymi samolotami i śmigłowcami.


Zdjęcie główne: Maciej Lasek podczas spotkania prezydium zespołu PO ds. katastrofy smoleńskiej, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama