Miarą sprawności systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie nie powinno być samopoczucie wiceministra sprawiedliwości, tylko poczucie bezpieczeństwa osób doznających przemocy. Jak pani zapyta takie osoby, czy one uważają, czy państwo polskie zapewnia im bezpieczeństwo i właściwą reakcję, to śmiem twierdzić, że odpowiedź będzie zupełnie inna – tłumaczy dr Grzegorz Wrona, adwokat, certyfikowany specjalista i superwizor z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, autor komentarza do procedury Niebieskiej Karty, konsultant Warszawskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Rozmawiamy o przemocy w rodzinie, konwencji stambulskiej i pytamy, czy jest nam potrzebna. – To, co jest charakterystyczne, to w jakich krajach UE kobiety deklarują, że nie doznają przemocy: to Bułgaria, Rumunia i Polska – mówi nasz rozmówca
Zaledwie 48 godzin na stronach Rządowego Centrum Legislacji dostępny był projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Projekt został przygotowany w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Po fali krytyki premier zapowiedział, że projekt wróci do wnioskodawców w celu „wyeliminowania wszystkich wątpliwych zapisów”. – Wnioskodawcą jest rząd, nie dajmy się zwariować. Rozumiem, że premier Morawiecki dwukrotnie skazany za kłamstwo plecie, co chce, ale fakt jest taki, że jeśli minister Elżbieta Rafalska wprowadza do RCL projekt, to jest on zatwierdzony politycznie przez ten rząd – komentuje Joanna Augustynowska z PO. – Wicepremier od spraw społecznych Beata Szydło i minister Rafalska powinny zostać za ten skandaliczny, haniebny projekt zdymisjonowane – mówi nam inna posłanka tej partii, Monika Wielichowska.
Poradnia telefoniczna prowadzona przez Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia IPZ znowu działa. 3 kwietnia po 3 miesiącach milczenia numer (22) 668-70-00 znów zaczął odpowiadać. Poradnia musiała zawiesić działalność 1 stycznia 2017 roku z powodu braku funduszy, straciła dofinansowanie z Ministerstwa Sprawiedliwości. Telefon działa, ponieważ pomogli prywatni darczyńcy, nie ministerstwo.