Reklama

PiS 29 proc., PO 27 proc. – to najnowszy sondaż poparcia przeprowadzony przez IBRiS dla “Rzeczpospolitej”. Platforma Obywatelska notuje rekordowy wzrost o dziesięć punktów, a PiS spadek o pięć. Sondaż wykonany został już po porażce PiS na szczycie UE. – To pokazuje, że Platforma lepiej reprezentuje polskie interesy za granicą. To jest spójne, także z podejściem Polaków do Unii i naszym euroentuzjazmem – mówi nam dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego. Niemniej studzi entuzjazm opozycji. – To strona rządząca ma prawie wszystkie instrumenty, żeby zapewnić sobie wysokie sondaże – dodaje.

Justyna Koć: W ostatnim sondażu IBRiS partia rządząca i największa partia opozycyjna prawie się zrównały. To duży wzrost Platformy. Co to oznacza i czy możemy mówić o trwałej tendencji?
Anna Materska-Sosnowska:
Żeby mówić o trwałej tendencji, to trzeba mieć kilka powtórzonych sondaży, najlepiej z tego samego ośrodka badawczego. To, że jest to taki wzrost skokowy, i to wysoki, bo aż 10 punktów procentowych, nie zaskakuje, ponieważ pomimo propagandy partii rządzącej, że 27:1 to zwycięstwo, to większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę, że jest to przegrana. Ten sondaż potwierdza się też z sondażem z zeszłego tygodnia, że to Platforma lepiej reprezentuje polskie interesy za granicą. To jest spójne, także z podejściem Polaków do Unii i naszym euroentuzjazmem. Prawdą jest, że to kolejny sondaż, gdzie Platformie rośnie, ale ja bym nie przeceniała tych 10 punktów procentowych.

Do tej pory Platforma z sondażu na sondaż mogła liczyć na przyrost 2-3 proc.
Tak, i te 2-3 punkty są realne, zwłaszcza że to strona rządząca ma prawie wszystkie instrumenty, żeby zapewnić sobie wysokie sondaże. Zdaje się zresztą, że byli przygotowani na taki spadek, bo nawet Jarosław Kaczyński w jednym z wywiadów mówił, że będzie tąpnięcie sondażowe, ale to oczywiście szybko odrobimy.

Została skonstruowana cała narracja: to już nie wina Tuska, tylko wina Niemców. Ruszył cały medialny atak na naszych zachodnich sąsiadów.

Czyli uważa pani, że to jednorazowy tak duży wzrost poparcia dla opozycji? PiS szybko to odrobi?
Myślę, że odrobi, bo, jak powiedziałam, ma różne instrumenty, m.in. te do propagandy. Już teraz widzimy, że została skonstruowana cała narracja: to już nie wina Tuska, tylko wina Niemców. Ruszył cały medialny atak na naszych zachodnich sąsiadów; wypowiedzi, jakim to fatalnym kandydatem jest Schulz jako lider SPD, a przede wszystkim repolonizacja mediów z rąk niemieckich. To nośne hasła, zwłaszcza kiedy są powtarzane od rana do wieczora w mediach publicznych. Myślę, że ten spadek w sondażach dla opozycji nastąpi.

Reklama

Jedna jaskółka wiosny nie czyni? Opozycja nie powinna się już cieszyć?
Zdecydowanie tak. Natomiast pokazuje to trend dla Platformy. Pokazuje też utrzymujący się spadek dla Nowoczesnej, ale to ostrożne rokowania. To dobry zwiastun, że jest możliwość przełamania dominacji PiS-u, natomiast z tej jaskółki wiosny jeszcze nie ma, jak sama to pani ujęła.

Konstruktywne wotum nieufności de facto jest jedyną możliwością pogłębionej debaty na temat działań rządu.

Platforma złożyła wniosek o wotum nieufności wobec rządu Beaty Szydło. Jak ocenia pani ten ruch?
Opozycja parlamentarna ma w tej chwili tak niewiele instrumentów do tego, żeby pokazać swoją opozycyjność i móc wpłynąć na rządzących, że rozumiem, skąd taka procedura. Konstruktywne wotum nieufności, które na pewno nie zakończy się sukcesem dla opozycji, bo nie ma takiej większości, de facto jest jedyną możliwością pogłębionej debaty na temat działań rządu, bez ograniczeń czasowych, kiedy marszałek będzie cały czas przerywał, albo odbierał głos, albo zmieniał plan posiedzenia. Tylko poprzez konstruktywne wotum można taką debatę nad polityką przeprowadzić. Nie spodziewam się jakiejś bardzo merytorycznej debaty, natomiast opozycja powinna się do tego bardzo dobrze przygotować. Obawiam się jednak, że rządzący zlekceważą debatę i nie potraktują jej jako próby wyjaśnienia swoich poczynań. Mogą skorzystać na tym obie strony, zobaczymy, która bardziej.

Jak ocenia pani wysunięcie Grzegorza Schetyny na premiera?
Uważam, że dobrze się stało. Pamiętajmy, że kiedyś zarzucano Jarosławowi Kaczyńskiemu, że nie staje na czele, tylko wysuwa premiera z tabletu. W takich przypadkach to powinien być jednak lider opozycji, i to też pokazuje, kto jest tym liderem.

Plus to narzucenie tonu dyskusji pozostałym partiom opozycyjnym – albo jesteś z nami, albo z rządem.

Platforma chyba dobrze to rozegrała: Ryszard Petru nie ma teraz wyjścia, musi poprzeć Schetynę, bo inaczej poprze rząd PiS?
Po pierwsze, pamiętajmy, że Platforma ma gabinet cieni, który spotyka się regularnie. Zakładam, że tak jak nakazuje dobry zwyczaj w dobrych parlamentach, ministrowie-cienie będą merytorycznie przygotowani do dyskusji i spróbują wypunktować działania rządu. Drugi plus to narzucenie tonu dyskusji pozostałym partiom opozycyjnym – albo jesteś z nami, albo z rządem.

Kukiz ’15 chce być pośrodku.
Tak, Kukiz ’15 pokazuje, że rzeczywiście można być pośrodku i głosować tak, jak jest wygodnie i koniunkturalnie. Znamy takie przypadki z historii.


Zdjęcia główne: Ławy rządowe w Sejmie, Fot. P. Tracz/KPRM; Grzegorz Schetyna, Fot. Platforma Obywatelska, licencja Creative Commons

Reklama

Comments are closed.