Jedną z moich pierwszych decyzji będzie nominowanie legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jako prezydent zawetuję każdą próbę podważenia programu Rodzina 500 Plus – mówi Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rzeczpospolitej, w rozmowie z Przemysławem Szubartowiczem. – Chcę, żeby w pierwszych tygodniach mojej prezydentury to przywódcy państw europejskich przyjechali do Polski, zwłaszcza prezydent Francji i kanclerz Niemiec, z którymi będę rozmawiał o odbudowie współpracy w ramach Trójkąta Weimarskiego – dodaje. – Ja idę bić się o Polskę i wygrać te wybory. Prezydentura Andrzeja Dudy to stracony dla Polski czas i trzeba ją zakończyć – podkreśla
Gdyby szło dobrze, to po prostu prezydent objeżdża, otwiera, uświetnia, podaje ręce i spokojnie dojeżdża do pewnej wygranej. To, że sięgnęli po takie chwyty jak z LGBT, to, że pan Adamczyk otwiera debatę pytając o imigrantów i twierdząc, że to obecnie gorący temat, pokazuje, że oni wciąż prowadzą kampanię z 2015 roku – mówi nam prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. I dodaje: – Jedyne, co zostało mocno wyeksponowane, to to, że TVP jest tubą propagandową partii rządzącej i młotkiem, za pomocą którego władza bije w swoich przeciwników. To było tak oczywiste, że nawet osoby niezbyt inteligentne musiały to zobaczyć. Wszystkie pytania miały sprawić kłopot Rafałowi Trzaskowskiemu i dać pole do popisu Andrzejowi Dudzie.
Ja mam jedno straszne skojarzenie – dzieło pewnego dyktatora, które wywołało II wojnę światową i Zagładę Żydów. To w nim Hitler pisał, że Żydzi to nie są ludzie, tylko ideologia, syjonizm i że tworzą oni międzynarodowy spisek, który zagraża Niemcom. Ten rodzaj opresji, wykluczenia, represji i stwierdzeń doprowadził do eksterminacji milionów. Duda do żadnej eksterminacji nie doprowadzi, ale powinien pamiętać o naszej historii i opamiętać się, nim zacznie traktować mowę nienawiści jako element kampanii – mówi nam prof. Magdalena Środa, etyczka, filozofka, feministka. I dodaje: – PiS wymyśla wroga, definiuje go i chroni przed nim, czymkolwiek by to było. Dziś to jest LGBT, bo gender i uchodźca już się zużyli. A wróg musi być „świeży”, tajemniczy, naprawdę obcy. Przeciętni ludzie nie wiedzą, czym jest LGBT, podobnie jak samorządowcy, którzy deklarują miasta wolne od LGBT. Wiedzą natomiast, że to coś strasznego i nasza ukochana władza plus Ordo Iuris nas przed tym obroni.
PiS miał do tej pory solidną broń w postaci narodowego katolicyzmu, za pomocą którego budował właśnie narodowo-katolicką wspólnotę. Datki finansowe rozdawane na lewo i prawo były, oczywiście, ważne, ale za tym stało poczucie przynależności do wspólnoty „prawdziwych Polaków”. Wydaje mi się, że teraz mamy próbę budowania innej wspólnoty i ona zaczyna odnosić sukcesy – wspólnoty Polaków obywateli, zainteresowanych własnym losem, którzy mają coś do powiedzenia na temat tego, co dzieje się w ich kraju, i chcą mówić o tym – mówi nam prof. Ireneusz Krzemiński, kierownik Pracowni Teorii Zmiany Społecznej Centrum Badania Solidarności i Ruchów Społecznych z UW. Rozmawiamy o kampanii wyborczej i szansach kandydatów. Pytamy o rolę Kościoła w walce o reelekcję prezydenta Dudy, pytamy też, jaką rolę w tej kampanii może odegrać straszenie LGBT.
W tej kampanii walczą Trzaskowski z Kaczyńskim, w ogóle zabrakło w niej miejsca na Dudę – pisze Cezary Michalski. Kiedy Jarosław Kaczyński pisze list, w którym obiecuje bronić Polaków przed patologiami, jakie rzekomo reprezentuje Rafał Trzaskowski, to pierwszym pytaniem, jakie przychodzi na myśl czytelnikowi tego listu – obojętnie, czy ma on poglądy bardziej lewicowe, czy bardziej prawicowe, bardziej liberalne, czy bardziej konserwatywne – jest pytanie: jak obronić Polaków przed patologiami Jarosława Kaczyńskiego?
Te wybory nie są po to, aby jednoczyć, te wybory można wygrać na emocji, jaką jest słuszna złość. Zwykła normalna ludzka złość, że z naszego państwa uczyniono folwark, pośmiewisko międzynarodowe, że wyprowadza się nas z UE i pozbawi za chwilę środków, że ekipa wokół władzy robi interesy na pandemii – mówi nam prof. Radosław Markowski, politolog, ekspert w zakresie porównawczych nauk politycznych i analizy zachowań wyborczych, dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją Uniwersytetu SWPS. I dodaje: – Mówienie o strasznym duopolu jest bzdurą, bo co mają powiedzieć Amerykanie czy Brytyjczycy, którzy żyją od 200 lat w duopolu i nic złego się nie działo z tego powodu. Są na świecie systemy dwupartyjne, albo dwublokowe, ale nie jest prawdą, że u nas jest taki system. W ostatnich wyborach w ogóle nie startowała żadna partia polityczna, bo wszystkie 5 bytów, które są w parlamencie, to koalicje.
Rząd musi uspokoić górników, których skazał poprzez niekompetentne decyzje zarządów spółek i ministra Sasina na zakażenia. Dziś próbują górników kupić. Gdyby wcześnie czasowo wygasili kopalnie i testowali więcej, nie doszłoby do tak dramatycznej sytuacji, wówczas górnicy, jak wszystkie inne zawody, dostaliby postojowe – mówi nam Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów w rządzie PO-PSL. I dodaje: – Gdyby nie było tak złej sytuacji finansowej, to przy słabnących sondażach prezydenta Dudy wprowadziliby 15. emeryturę, bon turystyczny 1000 zł i nie tylko oczko plus, ale basen plus, jak kiedyś w Grecji. Nie mają tych pieniędzy, dlatego musieli odejść od pomysłu bonu 1000 zł i ograniczyć go tylko do dzieci i do 500 zł
W dzisiejszym polskim populizmie (prawicowym i lewicowym) dawny bolszewizm wraca jako farsa. Rafał Trzaskowski nie wpadł w pułapkę „elitarności”, którą zastawiały na niego populistyczna prawica i populistyczna lewica. Już kampanię samorządową 2018 roku wspólnie prowadzili przeciwko niemu Patryk Jaki i Jan Śpiewak. A po decyzji Dudy o ułaskawieniu Śpiewaka wiele wskazuje na to, że również kampanię prezydencką obaj panowie będą prowadzić przeciwko Trzaskowskiemu wspólnie – pisze Cezary Michalski. Wobec bezsilności populistycznej nagonki Jarosławowi Kaczyńskiemu pozostało do użycia w tej kampanii wyłącznie osobiste chamstwo, które ma – jego zdaniem – zaostrzyć polaryzację i zmobilizować wokół Andrzeja Dudy elektorat socjalu i hejtu.
Kaczyński uwielbia prowokować warszawkę do wycia, co pokazał, robiąc Piotrowicza sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Nadal nie wykluczam, że jeśli sondaże będą dawać zwycięstwo naszemu kandydatowi, to nagle odkryje potrzebę wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – mówi nam Radosław Sikorski, były minister spraw zagranicznych, marszałek Sejmu, eurodeputowany KO. Pytamy o „chamską hołotę” Kaczyńskiego, awanturę w Sejmie i słabnącego Andrzeja Dudę, pytamy też o kampanię Rafała Trzaskowskiego i szanse na wygraną. – Jestem dobrej myśli, bo mamy tajny zasób głosów nieuwzględniany w sondażach, mianowicie kilkaset tysięcy Polaków głosujących za granicą. Oni mogą zdecydować o zwycięstwie – mówi nasz rozmówca. – Pan prezydent powinien już ułaskawić awansem Szydło za niepublikowanie wyroku TK, Szumowskiego za niedopełnienie obowiązków, Morawieckiego za całokształt, a samego Kaczyńskiego za sprawstwo kierownicze. Bo po 7 sierpnia ułaskawień może już nie być – dodaje
Premier próbował przemycić ludziom bajkę, której już nie chcą słuchać. Po 5 latach opowieści o milionie elektrycznych samochodów, 100 tysiącach mieszkań itd. ludzie zaczynają rozliczać PiS, Andrzeja Dudę i domagają się konkretów – mówi nam prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. – Mam wrażenie, że Andrzej Duda wszedł w te same koleiny co Bronisław Komorowski, że cokolwiek zrobi, staje się śmieszne. Nawet gdy Andrzej Duda zwraca uwagę na problem retencyjny i suszę, to robi to w tak nieporadny sposób, że wychodzi, że dba o oczka wodne w ogrodach, co nie buduje go jako prezydenta Rzeczpospolite – dodaje