Jeżeli wprowadza się ograniczenia, aby nie kręciło się tam zbyt wielu ludzi, np. przemytników ludzi, to ja bym specjalnie nie oponował, ale pod warunkiem, że muszą być dopuszczeni dziennikarze, przynajmniej z większych mediów, powinny być też dopuszczone grupy medyczne, które świadczą pomoc. Wówczas rozumiałbym, że chodzi o ograniczenie możliwości penetracji imigrantów na nasze terytoriów. Jeżeli to natomiast ma wyglądać tak jak teraz, czyli dziennikarze i medycy nie mają dostępu, to zgody mojej nie ma – komentuje dla nas plan projektu ustawy o ochronie granic były marszałek Sejmu Marek Borowski, obecnie senator PO. I dodaje: – Kaczyński z kolei testuje cały czas, jak daleko można się posunąć
Obie frakcyjki, zarówno Ziobry, jak i Gowina, walczą o przeżycie. Jedni i drudzy już wiedzą, że w najbliższych wyborach Kaczyński na listy ich nie weźmie, a jak weźmie, to szczątkowo. Dlatego muszą powalczyć o własny elektorat i Ziobro walczy o ten antyeuropejski i narodowo-katolicki, a Gowin o przedsiębiorców, trochę zaczął też ostatnio zabiegać o samorządowców. Dlatego muszą twardo stawiać warunki i raczej chcieć, aby Kaczyński ich wyrzucił, bo jak sami wyjdą, to nie będzie tego efektu. Im zależy na tym, aby mówić, że twardo stawiali warunki i dlatego ich wyrzucono, bo to mocniej przemawia do opinii publicznej – mówi nam senator Marek Borowski. I dodaje: – Różnica między Tuskiem a Morawieckim jest taka, że Morawiecki przepisał majątek na żonę, gdy miał go ujawnić i wypełnić jawną deklaracje majątkową. Donald Tusk przepisał majątek na żonę już po jego ujawnieniu. Wcześniej wypełniał deklaracje, które były wszystkim znane
W normalnym kraju demokratycznym po takiej wypowiedzi marszałek zostałby zaproszony przez szefa partii na rozmowę, w której usłyszałby propozycję nie do odrzucenia. Niestety nie jesteśmy normalnym państwem i normalną demokracją. Marszałek będzie zatem spotykał się tylko z chrząkaniami, że może za daleko to poszło, ale to wszystko. Nie mam wątpliwości, że go obronią, bo nie liczę na tak daleko idącą refleksję – mówi nam senator Koalicji Obywatelskiej Marek Borowski. Co z powrotem Donalda Tuska? – To przypomina słynny wiersz „Powrót taty”. Nie wiem, czy wróci, czy nie, ale jego wypowiedzi wskazują, że zamierza się bardziej zaangażować. Cóż, patrzę na to z pewną nadzieją, że jego doświadczenie, wsparcie może być pomocne – mówi nasz rozmówca
Musimy wyważyć między zagrożeniem zdrowia a funkcjonowaniem gospodarki i społeczeństwa. W związku z tym powstaje pytanie, co jeżeli dziś, przy tym poziomie zakażeń, otworzy się gastronomię w ostrym reżimie sanitarnym. Czy zagrożenie jest tak duże, że lepiej, żeby bankrutowały restauracje? Uważam, że nie i że za daleko idą ograniczenia – mówi nam Marek Borowski, były marszałek Sejmu, dziś senator Koalicji Obywatelskiej. I dodaje: – Największą szkodą, jaką ten rząd wyrządził Polsce i Polakom, jest stworzenie sytuacji kompletnego braku zaufania do działań rządu w sytuacji kryzysowej i gotowość do łamania prawa, które nawet jeżeli jest bezprawne, to zostało ustanowione. Ta gotowość do łamania prawa w społeczeństwie demokratycznym to dramat i rodzi poważne zagrożenia. Rząd za to przede wszystkim odpowiada, niezależnie od tego, jak organizuje szczepienia, transporty itd.
Mam wrażenie, że działania rządu ciągle wyglądają tylko na gaszenie pożaru, a nie przeciwdziałanie mu. To samo było na wiosnę, najpierw słyszeliśmy, że wirus jest daleko w Chinach, kiedy senatorowie domagali się debaty o wirusie, to pan Pinkas powiedział, żeby włożyli sobie lód w majtki, minister Szumowski śmiał się z maseczek, potem na łapu-capu kupowano maseczki, respiratory, testy itd. i wyrzucono w błoto masę pieniędzy – mówi nam senator Marek Borowski. Pytamy o nową strategię rządu, a także o ustawę o ochronie zwierząt, która właśnie wróciła do Sejmu z poprawkami Senatu. Pytamy też czego będzie dotyczyć „tajna” ustawa o służbie zdrowia, którą ma zgłosić PiS. – Jeżeli po to, aby militaryzować lekarzy, to powiem tak: ta władza niczego z nikim nie konsultuje, posługuje się wyłącznie rozkazami i straszeniem. To na dłuższa metę do niczego nie doprowadzi – uważa nasz rozmówca
Flagi czy tęczową aureolę na obrazie Matki Boskiej trzeba interpretować jako wielkie głośne pytanie do polskiego Kościoła i katolickiego społeczeństwa, które wyznaje naukę Jezusa Chrystusa, czy miłość, którą głosi Kościół, obejmuje również osoby o innej orientacji seksualnej. Na to pytanie nie ma odpowiedzi, a właściwie jest negatywna, nie obejmuje – mówi nam senator Koalicji Obywatelskiej Marek Borowski. Rozmawiamy też o Białorusi.
PiS zwleka, żeby pani marszałek podejmowała decyzję w ostatniej chwili, tak aby maksymalnie skrócić okres zbierania podpisów. Chodzi o to, aby postawić opozycję, a w szczególności Trzaskowskiego w trudnej sytuacji i obniżyć jego szanse na dobry wynik. Taka to jest gra, więc jeśli mówimy o obstrukcji, to właśnie to jest obstrukcja i uprawia ją PiS i premier Morawiecki – mówi nam senator KO Marek Borowski, były wicepremier i marszałek Sejmu. Rozmawiamy nie tylko o wyborczej operze, ale też o milionach, które wydała Poczta na druk kart do głosowana, i aferze ministra Szumowskiego. – Jeżeli prowadzi się tak rozległą działalność biznesową, to albo trzeba z niej zrezygnować całkowicie – nie wystarczy przepisać jej na żonę, albo nie wchodzić do rządu. Albo biznes, albo ministerstwo – podkreśla
Nie łudźmy się, mamy do czynienia już nie z autorytaryzmem, ale powoli zaczyna to wyglądać jak dyktatura. Łamane są wszystkie reguły; nie tylko konstytucja, regulamin, zasady, a wykorzystuje się do tego większość, jaką się ma – mówi nam senator Marek Borowski, były marszałek Sejmu. Pytamy o wydarzenia w Sejmie i w Senacie, o epidemię koronawirusa i jej konsekwencje, a także o scenariusze na 10 maja. – Pomysł głosowania korespondencyjnego dla wszystkich mogę skomentować tylko słowami, że Kaczyński zwariował – mówi nasz rozmówca
Prezydent Duda wielokrotnie okazywał swoją tchórzliwą naturę. W sytuacjach, kiedy naprawdę potrzeba było podejmować decyzję, on uciekał, kierował sprawy do Trybunału Konstytucyjnego. Na marginesie to pokazuje, jaką rolę pełni TK dziś. To organ przyboczny dla PiS-u, dla prezydenta, który wykonuje działania potrzebne władzy w danym momencie – mówi nam senator Marek Borowski. – Odnoszę wrażenie, że Kaczyński przestaje panować nad tą całą sytuacją. To już nie jest ten wszechmocny wezyr, który wszystkim steruje, a poszczególne części tego aparatu, który budował, zaczynają grać przeciwko sobie. To jest dość typowe dla autorytarnych reżimów, gdzie główny wódz słabnie – dodaje
PiS zaostrza swoją politykę i brnie coraz dalej, co doprowadzi do kompletnego chaosu w systemie prawnym, a także w końcu – może szybciej niż sądzi – do kolejnych wyroków TSUE. Mówiąc wprost, tego typu działania oznaczają stopniowe wyprowadzanie Polski z UE, bo nierealizowanie wyroków TSUE do tego prowadzi – mówi nam senator Marek Borowski. Rozmawiamy o pomyśle karania sędziów i konsekwencjach projektu, pytamy też o Mariana Banasia i kryzys w NIK-u, a także dlaczego prezydent zaprzysiągł prokuratora stanu wojennego. – To nie tylko schizofrenia, ale i potworna hipokryzja i pełne podporządkowanie się partii politycznej, z której się wywodzi. Zero niezależności, zero samodzielnego myślenia. Gołym okiem widać, że hipokryzja się leje szerokim strumieniem z tych działań – podkreśla nasz rozmówca