Kiedy był na to czas, to najważniejsza była wojna z LGBT i przygotowanie do wyborów prezydenckich. Teraz wszyscy za to zapłacimy, zwłaszcza ci, którzy zachorują, jeszcze bardziej ci, którzy umrą – mówi nam gorzko o działaniach rządu Morawieckiego w sprawie pandemii były premier Leszek Miller, dziś eurodeputowany. Rozmawiamy też o zatrzymaniu Romana Giertycha i unijnych funduszach powiązanych z praworządnością. – Polska ich nie starci, ale będą one czekać na to, kiedy Polska wróci na drogę państwa demokratycznego i w pełni praworządnego – podkreśla
Ziobro ma niezwykły przerost ambicji i przekonanie, że ze swoimi młodymi współpracownikami tworzy nową jakość polityki. Działanie w związku z ustawą „bezkarność plus” jest podyktowane tylko tym, że nienawidzi Morawieckiego. Kaczyński stawia na premiera, jest ewidentnie promowany, a Ziobro czuje, że to głęboko niesprawiedliwe. Jak się okazało, że można grilować Morawieckiego, to Ziobro skwapliwie z tego skorzystał i przesadził. Myślał, że ma tak silne karty w ręku, że Kaczyński odpuści, ale okazało się inaczej – mówi nam Leszek Miller, były premier, obecnie eurodeputowany. – Po co Kaczyńskiemu wcześniejsze wybory? On już raz tego spróbował i myślę, że jak to sobie przypomina, to dostaje zimnych dreszczy. Poza tym ma przed sobą kilka innych wariantów – dodaje
Prezydent Duda nie pozwolił mi uczestniczyć w zaprzysiężeniu poprzez sposób pełnienia swojej misji w pierwszej kadencji. Tak jak dziś, tak i 5 lat temu używał słów, które są w rocie przysięgi: „uroczyście przysięgam, że dotrzymam wierności postanowieniom konstytucji”. Przyznam, że nie mógłbym zachować powagi, gdybym to usłyszał, bo dokładnie pamiętam, jak się z tą konstytucją obchodził w minionych 5 latach. Ta konstytucja jest po tych latach w wielu miejscach pominięta, poplamiona, sponiewierana. Widziałem, że wielu moim kolegom to nie przeszkadza. Mnie przeszkadza – mówi nam Leszek Miller, były premier, dziś eurodeputowany. I dodaje: – W Polsce gwałcenie dziecka przez duchownego jest mniejszą zbrodnią, niż zawieszenie tęczowej flagi na pomniku. Widać wyraźnie, że dziś policja i prokuratura mają wytyczne, jakie występki i przewinienia traktować z całą surowością, a jakie sobie odpuścić.
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że bojkot wyborów czy nieuczestniczenie w nich to kapitulacja. Kapitulacja jest wtedy, kiedy przyjmuje się warunki podyktowane przez Kaczyńskiego. Jeżeli się odmawia przyjęcia tych warunków, to nie jest to kapitulacja – mówi nam były premier Leszek Miller, dziś eurodeputowany. Pytamy o możliwe scenariusze na majowe wybory. Pytamy też o grę Jarosława Gowina i czy możliwy jest scenariusz z konstrukcyjnym wotum nieufności. – Trzeba odłożyć na bok swary, ideologiczne uprzedzenia i zrobić wszystko, żeby PiS przestał rządzić, bo to szkodliwa plaga, która ciągnie Polskę w dół – podkreśla
Przeniesienie ciężaru kampanii wyborczej na kwestie światopoglądowe i obyczajowe to marzenie Kaczyńskiego. On znowu chce ze swoimi wiernymi druhami podzielić Polskę na tych, którzy chcą deprawować polski naród, i tych, którzy bohatersko go bronią. A to jest droga do sukcesu wyborczego – mówi nam były premier Leszek Miller, obecnie eurodeputowany. – Wystarczy już napaści na PO i Grzegorza Schetynę, ale także na SLD. Jest tyle spraw, na których można się koncentrować i podchodzić pozytywnie, a nie wzajemnie się atakować. Niestety, kampania wyborcza to tropik, czyli wyjątkowo gorąca atmosfera, i nie wszyscy potrafią opanować swoje języki – mówi także
Właśnie rozsypał się obraz Jarosława Kaczyńskiego jako mnicha, który siedzi w klasztorze i zajmuje się tylko wielkimi strategiami i dobrem czynionym dla obywateli, a sprawy doczesne w ogóle go nie interesują. Poznajemy biznesmena, który zarządza inwestycjami wartymi miliony złotych – mówi w rozmowie z nami były premier Leszek Miller, jeden z sygnatariuszy deklaracji „Koalicja Europejska dla Polski”. – Grzegorz Schetyna podjął się bardzo trudnej roli. Nie powinniśmy mu przeszkadzać, tylko pomagać. Cieszę się, że jego koncepcja sprawdza się. Potwierdzają to najnowsze sondaże – podkreśla.
Podczas rozpoczynającego kampanię wyborczą wystąpienia premier Mateusz Morawiecki przypisał sobie rolę negocjatora wejścia Polski do UE. Zarzucił też opozycji, że ta nie ma programu. – PiS kłamie – mówią posłowie PO. – W październiku 2017 roku po serii rozmów w regionach przyjęliśmy program „Polska samorządna”. Chcemy dalszej decentralizacji i lepszego wykorzystywania obecności Polski w Europie – mówił dziś w Sejmie Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO. Chce zapoznać się także z programem PiS-u na ten temat.
Każde zawirowanie, które nie jest zawirowaniem w PiS-ie, szkodzi całej opozycji. Ludzie patrzą powierzchownie na to, co się dzieje. Każdy atak na Grzegorza Schetynę, Katarzynę Lubnauer, czy Władysława Kosiniaka-Kamysza obniża notowania całej opozycji. To zła droga. Ale pokazuje, że trzeba szukać sojuszników gdzie indziej, a nie wśród tych, którzy nie chcą nimi być – mówi w rozmowie z nami Grzegorz Napieralski, były szef SLD, obecnie senator niezależny z ramienia Platformy Obywatelskiej. Krytykuje też obecne szefostwo swojej byłej partii: – SLD dzisiaj to Włodzimierz Czarzasty, Leszek Miller i pamięć o fatalnie poprowadzonych kampaniach wyborczych, prezydenckiej i parlamentarnej. Dla wielu grup politycznych kojarzenie się z takimi historiami może być wizerunkowo zabójcze. I dodaje: – Chciałbym, aby w Polsce było miejsce dla postępowego środowiska politycznego i żeby powstał duży blok centrowy i socjaldemokratyczny. To jedyne rozwiązanie, które pozwoli pokonać PiS i stworzyć w przyszłości stabilny rząd.