W związku z galopującą dwucyfrową inflacją do budżetu państwa płynie kilkadziesiąt mld złotych więcej z samego podatku VAT i uważamy, że ten podatek inflacyjny nałożony na Polaków bez żadnej dyskusji, bez żadnej ustawy i debaty, rząd ma obowiązek oddać. Niech zrobi to w formie wzrostu wynagrodzenia o 20 proc. w sferze budżetowej – mówi nam Izabela Leszczyna, wiceprzewodnicząca PO, była wiceminister finansów. I dodaje: – To, że jest potworna drożyzna, przykrywają Smoleńskiem, pokazując drastyczne zdjęcia, które mają po raz kolejny wstrząsnąć Polakami, wcześniej dramatycznie wysokie ceny zrzucali na UE, a teraz na Putina. Ale pamiętajmy – drożyzna zaczęła się przed pandemią, a PiS to jest rząd oszustów i tyle
Ten plan to plaster, ale niestety nie wyleczy żadnej rany – ocenia dla nas tarczę antyinflacyjną rządu była wiceminister finansów Izabela Leszczyna. I dodaje: – Prezes Glapiński od początku robi politykę partyjną. PiS zrozumiał, że inflacja jest groźna dla utrzymania władzy, wcale nie jest przejściowa, nie jest tylko podażowa i w zasadzie wymknęła się spod kontroli. Dziś Glapiński będzie chciał zrobić wszystko, aby pomóc rządowi, bo jeśli inflacja będzie zjadała ludziom pensje, to żaden rząd, nawet ten, utrzymujący się dzięki kłamstwom i propagandzie, tego nie wytrzyma. Dlatego mam nadzieję, że będą próbowali podejmować także racjonalne działania, przynoszące efekt długoterminowy
Dystrybucja środków od lepiej zarabiających do uboższych ma tylko jeden cel – wygrać kolejne wybory. PiS-owi nie chodzi o dobrobyt najuboższych, bo w nich Polski Ład uderzy paradoksalnie najbardziej, tyle że z lekkim opóźnieniem. Zmiany spowodują przecież jeszcze większą drożyznę, tzn. że emeryt, który zyska 150 zł na zmianie systemu podatkowego, zostawi w sklepie 200 zł więcej – mówi nam Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów za czasów rządu PO-PSL. I dodaje: – To dobrze, że po stronie demokratycznej opozycji mamy polityka, dla którego otworem stoją drzwi wszystkich ważnych polityków światowych, i dobrze, że Donald Tusk wykorzystuje swoją pozycję, żeby przypominać naszym partnerom z UE, że 80 proc. polskiego społeczeństwa to zwolennicy obecności Polski w Unii, a rządy PiS-u to przejściowe perturbacje naszej młodej demokracji
Swoją decyzją posłowie Lewicy podeptali naszą wspólną pięcioletnią walkę z autorytarnym rządem PiS. Obowiązkiem opozycji było powstrzymać i osłabić antydemokratyczny rząd. Znając PiS i jego modus operandi, może okazać się, że z Krajowego Planu Odbudowy będzie chciał zapłacić za nieistniejące respiratory handlarzowi bronią. I choć brzmi to niewiarygodnie, to przecież PiS przyzwyczaił nas do rzeczy wcześniej niewyobrażalnych – mówi nam Izabela Leszczyna, posłanka PO, była wiceminister finansów
Polityk nie może być pensjonarką, która pisze wypracowanie „o miłości do ojczyzny”, a takim zachowaniem byłoby głosowanie za Funduszem Odbudowy pod dyktando PiS. Polityk pokazuje miłość do ojczyzny działaniem i skutecznością tego działania – mówi nam Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów za czasów rządu PO-PSL. I dodaje: – Co nam przyjdzie z tego, że będziemy powtarzać slogany, choćby prawdziwe, że te pieniądze to polska racja stanu i że przecież bardzo chcemy, aby Polska była w Unii, dlatego zagłosujemy „za”, jeśli w realnym świecie głosowanie „za” oznacza, że Jarosław Kaczyński i Zjednoczona Prawica będą niszczyć Polskę przez kilka kolejnych lat. Jak ktoś tego nie rozumie, to może nie powinien zajmować się polityką.
Wszyscy przecież wiedzą, że istnieje w Polsce podziemie aborcyjne i że prawo antyaborcyjne jest niesprawiedliwe, bo zamożna kobieta ma dostęp do aborcji za granicą, a jej uboga koleżanka już nie. Ja się na takie nieuczciwe prawo nie zgadzam i sądzę, że nikomu nie daje ono podstaw ani do dobrego samopoczucia, ani tym bardziej czystego sumienia – mówi nam Izabela Leszczyna w rozmowie nt. stanowiska PO w sprawie aborcji. I dodaje: – My, kobiety, wszędzie jesteśmy w mniejszości; mniej nas w Sejmie, w zarządach spółek, w radach nadzorczych, zarabiamy mniej, niż nasi koledzy, choć często jesteśmy lepiej wykształcone, dlatego bardzo się cieszę, że nasi koledzy z PO wycofali się trochę i uznali, że nikt lepiej nie wie, czego potrzebują kobiety, niż same kobiety. Nie boję się rozłamu w PO, bo partia nie jest po to, żeby zadowalać siebie samą, tylko po to, żeby odpowiadać na oczekiwania swoich wyborców
W nowym budżecie jest ok. 10 nowych podatków i drugie tyle podatków i opłat podwyższonych – to są m.in. podatki cukrowy, handlowy, deszczowy, od „małpek”, od spółek komandytowych, opłaty od OFE, mocowa, depozytowa, ograniczona ulga abolicyjna. Podsumowując, budżet na 2021 rok to wystawiony obywatelom rachunek za PiS-owskie obietnice wyborcze – mówi nam była wiceminister finansów Izabela Leszczyna. I dodaje: – Głosowanie budżetu w tym roku i cała debata nad budżetem przypominały grudzień 2016 roku, kiedy rządzący zrobili, co chcieli, w Sali kolumnowej. Jestem w Sejmie od kilku kadencji i zawsze debata budżetowa była najważniejszą w roku. Kłóciliśmy się o to, na co powinno się wydawać pieniądze obywateli. To były ważne dyskusje, bo dotyczyły tego, jak ma wyglądać państwo polskie. O to warto, a nawet trzeba się kłócić. W tym roku na debacie w II czytaniu nie było nawet ministra finansów, a pytania posłów były lekceważone.
Cały świat ma problem z COVID-em, to zrozumiałe, ale my mamy problem do kwadratu, bo oprócz tego, że mamy epidemię, to mamy rząd niekompetentnych ignorantów, którzy nie przygotowali nas na spowolnienie gospodarcze, nie umieją zarządzać kryzysem wywołanym pandemią i w dodatku wywołali wojnę ideologiczną i wyprowadzili setki tysięcy ludzi na ulice. A dziś nie wiedzą, co z tym zrobić – mówi nam była wiceminister finansów Izabela Leszczyna z PO. – PiS jest mistrzem w dawaniu kilka razy tych samych pieniędzy. 100 mld z BGK i 100 mld PFR rozmnożyli niczym Jezus chleb nad Jeziorem Galilejskim. Ale ten PiS-owski cud niestety jest tylko na slajdach, bo na slajdzie wszystko wygląda dobrze – dodaje
Dziś bardzo groźny dla Polski jest dynamicznie przyrastający dług publiczny i bardzo wysoki deficyt, który jest skutkiem złych rządów PiS i zupełnego nieprzygotowania na spowolnienie w gospodarce. Rząd zrzuca fatalny stan finansów państwa na kryzys spowodowany covidem, ale to kłamstwo. Przecież kryzysu należało się spodziewać, bo spowolnienie rozpoczęło się już przed pandemią, IV kwartał 2019 roku to było tylko 0,2 proc. wzrostu PKB kwartał do kwartału – mówi nam Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów. – Polska gospodarka nie kurczyła się tak bardzo nawet w czasie pierwszych lat transformacji, kiedy wydawało się wielu, że gorzej być nie może. Okazuje się, że PiS razem z epidemią COVID-19 to katastrofa dla gospodarki porównywalna z czasami PRL-u – dodaje
Jeśli Andrzej Duda mówi o elicie finansowej, która „napchała sobie kieszenie”, często kosztem innych, to myślę, że przedstawicieli tak rozumianej elity znajdzie przede wszystkim w szeregach obecnej władzy – począwszy od premiera Morawieckiego, przez ministra Szumowskiego, po prezesa NIK Banasia czy senatora Biereckiego – mówi nam Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów. Rozmawiamy o kampanii i pomysłach Rafała Trzaskowskiego na prezydenturę. Pytamy też, do czego doprowadzi ostry język kampanii prezydenta Dudy i czy dojdzie do debaty. – Trzy sztandarowe obietnice Dudy zamieniliśmy w projekty ustaw. To kwota wolna w wysokości 8 tys. zł dla wszystkich, która miała wejść w życie od 1 stycznia 2016 roku. Drugą obietnicą jest obniżenie VAT-u, mówili o tym A. Duda i B. Szydło – natychmiast miało nastąpić obniżenie VAT z 23 do 22 proc. No i wreszcie crème de la crème obietnic Andrzeja Dudy, czyli spełnienie obietnicy danej frankowiczom. Iluż ludzi oszukał Duda! Nie wolno tak postępować – mówi nasza rozmówczyni