Premier pojechał już po rozpoznaniu sytuacji, aby pokazać, że panuje nad sytuacją, wspiera nas Unia, Litwa, Łotwa i Estonia, a ci z opozycji nie mają pojęcia, co się dzieje. To przekaz zaplanowany przez PR i propaganda idzie w tym kierunku – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Skoro rząd ma takie czyste intencje, to dlaczego żołnierze na granicy są zamaskowani, bez nazwiska itd., dlaczego dziennikarze są trzymani z daleka? To wszystko wygląda jak działania na Krymie. Jak ma się to do sytuacji, kiedy norweski żołnierz trzyma dziecko na rękach, które wywozi z niebezpieczeństwa, albo kiedy amerykańscy marines wciągają dzieci za beciki przez mur. Tutaj do uchodźców nie jest dopuszczany lekarz
Jeżeli do soboty pan Gowin zorientuje się, że pan Kaczyński wyjął mu określoną grupę posłów i wyjście z koalicji niczego nie zmieni, to nie wyjdzie. Jeżeli będzie mógł realnie zagrozić jedności, to też nie wyjdzie, bo coś ugra, dostanie dwa ministerstwa więcej albo tych trzech buntowników Porozumienia, których chciał usunięcia z rządu, wyleci. Wszystkie karty, którymi gra Gowin, są znaczone, tu nie ma żadnej filozofii, zatem ta pełna bólu mina i grymasy jakby go bolały plecy są tylko dalszym ciągiem telenoweli – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Cała Zjednoczona Prawica zachowuje się jakby napadła na obce państwo i je grabiła i w pewnym momencie zaczyna brakować dukatów, talarów, pieczeni i chleba do jedzenia i dziewek do chędożenia. Wtedy zaczynają się konflikty wewnętrzne, kto bierze z tej świni udziec, a kto tylko obgryza kości, kto pije wodę, a kto wino
Kluczem są pieniądze. Tak jak wcześniej było 500 Plus, teraz do świadomości ludzi musi przebić się informacja, że jest gigantyczna dziura w budżecie, że pieniądze z Unii są mocno zagrożone, ponieważ polski rząd nie ma ochoty respektować zasad i norm, które uznaje cały cywilizowany świat i na które sam się umówił i zgodził. Jesień będzie gorąca – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Jeżeli prawdą jest to, co ujawnił Banaś, a rozumiem, że tak, to dziura w budżecie jest taka, że jesteśmy w czarnej dziurze
Na pewno opozycja nie może popadać w euforię, to byłby największy błąd, jaki może popełnić, choć jest to pewien papierek lakmusowy. Polityka jest sztuką możliwości. Pan Fijołek okazał się wytrawnym politykiem, nie widziałem, aby afiszował się z konkretna partią. To na pewno jest drogowskaz – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Pierwszy wniosek jest taki, że wygrała samorządność. Rzeszowianie pokazali, że nie chcą centralizacji, że samorządy są najważniejsze i że jeżeli opozycja pójdzie razem, to ma szanse przejąć władzę w Polsce
Trwa rozgrywka w tzw. Zjednoczonej Prawicy. Na pewno główne ugrupowanie, czyli PiS, gra na to, aby nie wybrać RPO, ponieważ po 15 lipca będzie mogło wprowadzić komisarza. Wówczas ostatni niezależny urząd stanie się podległy, „na rozkaz” – mówi nam dr Mirosław Oczkoś z SGH, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – W końcu ta bańka musi pęknąć, bo nie da się rządzić tylko i wyłącznie propagandą. Nawet ci, co mówią, że komunizm trwał 45 lat na propagandzie właśnie, muszą mieć świadomość, że stały też wojska Armii Czerwonej w pobliżu. Z drugiej strony muszę dodać, że może ten pogląd cechuje pewna naiwność, bo pamiętam, że wielu uważało, że Trybunału Konstytucyjnego nie da się przejąć, a się dało, SN będzie ostoją, a okazało się inaczej, KRS przejąć też się dało, zorganizować wybory prezydenckie wolne, ale nie równe, również. Obym się jednak mylił, choć wydaje się, że Polacy są jednak w jakimś otępieniu. Ten rząd sobie nie radzi na każdym polu, a my jesteśmy w jakiejś chorobie, coś jak borelioza polityczna.
Gra toczyła się o utrzymanie przy władzy i rzeczywiście był to bój ostatni. Można było zakończyć dziś rząd Jarosława Kaczyńskiego. Teraz następna okazja będzie dopiero za dwa lata – mówi nam po dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Czarzasty, Biedroń i Zandberg spotkali się na rozmowach, jakże ważnych, z premierem, który w polityce jest nikim. Nie ma swojego ugrupowania ani nawet frakcji, zatem wszystkie ustalenia z Morawieckim można wyrzucić za dwa dni do kosza. Premier jest wymienialny, co sam prezes mówił w ostatnim wywiadzie, a skoro można wymienić premiera ot tak, to i umowy z nim nie są specjalnie wiążące
Jesteśmy bardzo skłóceni jako społeczeństwo, nie ufamy nikomu, autorytety są zdeptane i Polska została smutnym krajem na końcu Europy, który być może wykonana zaraz dwa kroki więcej w kierunku wpływów Rosji – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Chciałbym powiedzieć wszystkim tym, którzy sobie gębę wycierają, że nie mieli odwagi pojechać na miejsce. A przecież pan Duda był ministrem w Kancelarii pana prezydenta Kaczyńskiego, pan Sasin również. Nikt nie bronił im pojechać i pomagać rodzinom
To, co ukazuje się razem z historiami pana Obajtka, zaczyna wyglądać jak wschodnia oligarchia, która uwłaszcza się na majątku państwowym. Nie było żadnej władzy po 1989 roku, która zachowywałaby się w taki sposób, a niektórzy mówią nawet, że i komuniści się tak nie zachowywali, pewnie też dlatego, że nie było czego kraść – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Dziś władza PiS-u jedzie już na rollercoasterze i nie da się zatrzymać w pół drogi. Trzeba dojechać do końca i zderzyć się z ziemią.
Menedżer namaszczony przez króla Polski Jarosława okazał się dyskusyjny pod względem moralnym i wizerunkowym. Skoro ten jest tym najlepszym, tym najbardziej skutecznym, to jaki jest ten średni? Daniel „wszystko mogę” Obajtek przeistoczył się w Daniel „totalna klęska” Obajtek. Moim zdaniem to jest nie do obrony, choć nie takie obrony już się widywało – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od wizerunku i marketingu politycznego. I dodaje: – W tle jest gra na zimno, stawiam, że Zbigniewa Ziobry, który doszedł do wniosku, że dość już lansowania pana Obajtka i trzeba to ukrócić; dlatego pojawiły się taśmy.
To, co zdarzyło się ostatnio z panią Pawłowicz, to ostateczne domknięcie arogancji władzy. Powstała nowa nomenklatura w Polsce, która już się nie kryje z tym, że jedyne, co ich spaja, to – jak w sztuce Bogusława Schaeffera – „nie patrz w dal, wal po szmal” – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Podejrzewam, że Budce i Trzaskowskiemu udało się włożyć kij w mrowisko i powstała obawa, że zaraz Platforma dostanie defibrylator i ożyje. Czy tak będzie, nie wiem, bo to był na razie pierwszy symptom, ale ci wszyscy, którzy złożyli już Platformę do grobu, zrobili to chyba przedwcześnie.