Jeżeli będą obawy, że ponieważ to są hierarchowie kościelni, to ścigać ich nie należy, to żadne zagrożenie karą, choćby wynosiło 100 lat, nic nie pomoże – mówi prof. Zbigniew Ćwiąkalski, prawnik, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny. – Jeżeli ustawodawca myśli, że gdy przestępca przeczyta, że grozi mu 30 lat, a wcześniej było 15, to powstrzyma go to przed zbrodnią, to gwarantuję, że go to nie powstrzyma – podkreśla. – Tych zmian jest około 130 i oczywiście tylko niewielka część dotyczy pedofilii. Myślę, że wykorzystano okazję, żeby przemycić zmiany w Kodeksie karnym, które leżały spokojnie w Rządowym Centrum Legislacji jako projekt z 25 stycznia tego roku, przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości – d0daje nasz rozmówca
Premier powinien być instancją, która nie dopuszcza do tego rodzaju wypowiedzi podległych mu ministrów. Jest to sytuacja, zresztą nie pierwsza, w której politycy PiS-u stają po stronie przestępców. Przypomnę, że próbowali tłumaczyć także narodowców, którzy pobili bezbronne kobiety, bo „się zdenerwowali” – mówi w rozmowie z nami prof. Zbigniew Ćwiąkalski, prawnik, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny, komentując wypowiedź Zbigniewa Ziobry o „rozzuchwalaniu przestępców” przez KNF. – Teraz, kiedy prokuratura jest podległa rządzącej opcji politycznej, trudno oczekiwać, że dowiemy się całej prawdy. Dlatego potrzebna jest komisja śledcza. To nie jest tak, że państwo w tej sprawie dobrze i szybko działa. Tam, gdzie mamy do czynienia z osobami z najwyższych kręgów władzy, które mogą być z tą sprawą związane, prokuratura nie zadziała. Myślę, że komisja śledcza wcześniej czy później powstanie… – dodaje.
Nie sądzę, żeby to w jakikolwiek sposób wpłynęło na decyzję Brukseli, bo te zmiany nie odwracają tego, co jest w tej sprawie najistotniejsze, czyli wielokrotnego łamania konstytucji – mówi w rozmowie z nami prof. Zbigniew Ćwiąkalski, prawnik, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny. I dodaje: – W tej sprawie można mówić o chichocie historii – za czasów PRL-u wyroki TK musiały być przyjęte przez Sejm i w tej chwili znowu, przynajmniej w tym zakresie, mają zostać poddane kontroli Sejmu. To ewidentne nawiązanie do czasów PRL
Jedno jest pewne – te zmiany nie są nastawione na przyspieszanie postępowań karnych czy cywilnych, tylko na czystki personalne. Oczywiste jest, że tak jak stało się do tej pory w prokuraturze i telewizji, chodzi o to, aby przejąć całkowitą kontrolę nad niezależnymi instytucjami, a ostatecznie nad obywatelem, także politykiem – mówi w rozmowie z wiadomo.co prof. Zbigniew Ćwiąkalski, prawnik, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny. I dodaje: – Trójpodział władzy już właściwie nie istnieje. Chyba, że nazwiemy tak przejęcie władzy przez Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego i Zbigniewa Ziobrę
Kiedy sądy będą podporządkowane władzy wykonawczej, obywatel nie będzie miał żadnych szans w starciu z potężnym państwem, które będzie jego przeciwnikiem. Jeżeli ktoś zostanie zwolniony z pracy z przyczyn politycznych, nie będzie miał żadnych szans, bo sędziowie będą się bali wydać orzeczenie niekorzystne dla władzy – mówi nam prof. Zbigniew Ćwiąkalski, prawnik, adwokat, nauczyciel akademicki, były minister sprawiedliwości