Czym wcześniej komisja sejmowa powstanie, tym lepiej dla państwa, ponieważ trzeba tę sprawę wyjaśnić do końca, bo wygląda to niezmiernie groźnie. Komisja mogłaby określić skalę i stopień powagi sytuacji i w mojej ocenie to może być początek końca tego układu rządzącego – mówi nam prof. Andrzej Rychard, socjolog, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. I dodaje: – Niestabilność i nieprzewidywalność komisji jest jednym z największych jej niebezpieczeństw. Jeżeli to wszystko będzie oparte na Pawle Kukizie i tym, w którą stronę on skieruje swój wzrok, co będzie na pewno łechtało jego nad wyraz rozwiniętą ambicję, to dla dociekliwości komisji może być zabójcze
Przyszłość polskiej polityki i wynik wyborów zależy od cen tego, co ogrzewa nasze kaloryfery, od cen paliw i od mitycznych bazarków, gdzie politycy czasami bywają. Im bardziej wahający się wyborcy będą od tego oddalani, tym opozycji trudniej będzie uderzać w jeden z filarów poparcia dla PiS – mówi nam prof. UW Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego
„Polski ład” nie jest żadnym przemyślanym projektem długofalowej reformy gospodarki i państwa. On niszczy wszystkie reformy po roku 1989 (wolnościowe, decentralizacyjne, prywatyzacyjne…). Polacy – i to nie tylko twardy elektorat opozycji – widzą, że nie ma żadnego wielkiego planu, a po chaosie stycznia przyjdzie chaos lutego, po chaosie zimy przyjdzie chaos wiosny. „Polski ład”, zamiast być paliwem PiS-owskiej propagandy „sprawczości” i „walki z imposybilizmem”, stał się młyńskim kamieniem u szyi Kaczyńskiego – pisze Cezary Michalski
Jeżeli ktoś z opozycji uważa, że sprawa Pegasusa to będzie nokaut dla rządów PiS-u, jest w głębokim błędzie. Jeżeli cokolwiek takim się stanie, to bardziej Nowy Ład, ale to czas jeszcze pokaże. Pierwszy scenariusz, najgorszy dla PiS, a najlepszy dla opozycji, jest taki, że w kolejnych miesiącach będą wybuchały kolejne bomby ulokowane w przepisach i rząd będzie nieustannie coś poprawiał i naprawiał. To będzie nieustanna klęska. Drugi scenariusz jest skrajnie odmienny, zakłada, że PiS połata te wszystkie błędy, które się przytrafiły, i od marca kolejne grupy uboższych zaczną dostrzegać, że na tym skorzystają – mówi nam prof. Antoni Dudek, politolog i historyk z UKSW. I dodaje: – Nie wiem, czy to się uda, ale można próbować stworzyć mechanizm kupowania głosów już nie w ciemno – jak 500 plus – tylko konkretnie wyprofilowane transfery, adresowane do konkretnych wyborców. Wtedy PiS mógłby wygrać wybory bez cudu nad urną
Zbliża się przesilenie w kryzysie rosyjsko-ukraińskim. Polska wchodzi w najniebezpieczniejszy dla naszego państwa i dla całego naszego regionu okres bez sojuszników, z podzielonym społeczeństwem, zdemolowaną gospodarką i państwem. Nie jesteśmy partnerem dla nikogo, ale każdy ma ochotę kopać nami jak piłką – pisze Cezary Michalski
Polski Ład to fajerwerk marketingowców, który miał być przełomowy – emerytura bez podatku, wyższa kwota wolna, tylko to wszystko jest oszustwo, marketingowa wydmuszka – mówi nam dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju. – Stracą samorządy, podatnicy zapłacą akcyzą za swoją kwotę wolną, a zyska budżet centralny Morawieckiego – dodaje
Taki to ma być dziś Polak – katolicki narodowiec, wzór naukowy i wychowawczy w doktrynie pana Czarnka – mówi nam Leszek Miller, były premier, dziś eurodeputowany. I dodaje: – Duża część obecnej lewicy uważa, że PiS to partia, która prowadzi politykę socjalną i społeczną. To oczywiście całkowicie nieprawdziwe, bo polityka socjalna to nie jest rozdawanie pieniędzy i pozostawianie obywateli samych, aby sobie radzili. Oczywiście w lewicy są różni ludzie, ale uważam, że po wyborach, gdyby Czarzasty dostał ofertę koalicyjną z PiS-u, to chętnie ją przyjmie
PiS rozpoznał strukturę swojego elektoratu, policzył własne potrzeby wyborcze, uwznioślił afekty społeczne i otoczył szacunkiem najniższe instynkty. Czy to wciąż wystarczy do wygrania wyborów? Wystarczy. O ile część opozycji pozostanie w piaskownicy.
Każdy ma takie mocarstwo, jakie sobie wymarzył. Kaczyński wymarzył sobie mocarstwo, które będzie miało permanentny stan wyjątkowy, przekop Mierzei Wiślanej i masowe, groszowe akcje redystrybucyjne, za które miliony mają mu dziękować swoimi głosami i kultem jednostki – pisze Cezary Michalski. Jednocześnie to „mocarstwo” nie będzie miało pieniędzy na nauczycieli, lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, będzie niszczyło sądy i sędziów, i w ogóle wszystko, co składa się na infrastrukturę nowoczesnego państwa i nowoczesnego społeczeństwa.
PiS najpierw zniszczył rządy prawa, a teraz chce zniszczyć przedsiębiorców – uważa Jacek Rostowski, były minister finansów. – Ten program ma budować „własną” klasę średnią, złożoną z ludzi zatrudnionych w przedsiębiorstwach państwowych, gdzie rządzi partiokracja, gdzie będą zatrudniani członkowie partii, ich rodziny i przyjaciele. Bo jak inaczej rozumieć rzekome „budowanie klasy średniej”, skoro podwyższa się jej podatki o połowę. Nie mam wątpliwości, że chodzi tu o wasalizację klasy średniej i ludzi wykształconych, a robi się to po to, aby byli coraz bardziej podporządkowani władzy – ocenia tzw. nowy ład. I dodaje: – Sądzę, że jak upadnie PiS, to trzeba będzie wyciągnąć wnioski z tego, co stało się w spółkach Skarbu Państwa i je sprywatyzować. Widać, że jak tworzy się miękka substancja, to ten rak złodziejstwa i upartyjnienia w sposób nieunikniony się zalęga. Trzeba skończyć z tą chorobą w spółkach skarbowych, bo to jest nieustające zarzewie korupcji, złodziejstwa i kumoterstwa