Rosja od czasów sowieckich ma skłonność, aby znajdować sobie na Zachodzie partie, które popiera, które grają na zasadach demokratycznych, aby wygrywać u siebie w krajach albo przynajmniej osiągać dobre wyniki i wpływać na rządy Zachodu. Kiedyś to dotyczyło np. Włoskiej Partii Komunistycznej, a teraz odnosi się to do nacjonalistyczno-populistycznych partii, np. Fideszu, ale to ten sam mechanizm. Dlatego my nie powinniśmy w to wchodzić – obecność w tym gronie polskich partii parlamentarnych, a szczególnie partii rządzącej nie da się pogodzić z polską racją stanu – mówi nam prof. Paweł Kowal, poseł Koalicji Obywatelskiej, politolog i historyk. I dodaje: – Jeśli informacje o atakach Pegasusem na NIK są prawdą – to tragedia. To oznacza, że system ten był, a może i jest wykorzystywany przeciw jedynej instytucji, która ma dzisiaj możliwość kontrolowania władzy w Polsce. I niech mi ktoś powie, że nie ma w Polsce elementów autorytarnego państwa. Powtarzam: bez wyjaśnienia sprawy Pegasusa nie będzie w Polsce uczciwych wyborów
Na tym etapie prezes NIK-u chciałby, aby zbadano działalność Prokuratora Generalnego i prokuratury. Co do służb to sądzę, że sprawa jest rozwojowa – mówi nam prof. Marek Chmaj, prawnik, konstytucjonalista, pełnomocnik Mariana Banasia w zakresie immunitetu szefa NIK. I dodaje: – Widziałem te oświadczenia, nie mogę powiedzieć, ile ich dokładnie jest, ale wszystkie zostały własnoręcznie spisane przez te osoby i podpisane. Są to osoby, które bądź przebywają w areszcie tymczasowym, bądź opuściły ten areszt, a w stosunku do których formułowano propozycje, że mogą szybko znaleźć się na wolności, jeżeli „przypomną” sobie jakieś fakty, które mogłyby obciążać prezesa NIK
W moim przekonaniu to poważne zarzuty, jeżeli pisze się w raporcie, że skontrolowano ok. 20 proc. dotacji i wykryto nieprawidłowości na grube miliony. Od tego właśnie jest NIK, aby wykrywał złe, niemerytoryczne kryteria przyznawania dotacji, mechanizmy potencjalnie korupcjogenne itd. Problem polega na tym, że NIK jest wplątany w konflikt polityczny, ale w rzeczywistości to chodzi o prezesa Izby, a nie całą instytucję – mówi nam prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologi PAN. I dodaje: – Propaganda może zmieniać nastroje i kto wie, czy taki sam proces nie czeka nas w sprawie członkostwa w UE, a nikt nie bierze pod uwagę wariantów innych, niż ten dominujący w polskiej polityce, czyli albo PiS, albo proeuropejski anty-PiS. Nie jest wykluczone, że PiS odejdzie od władzy, ale to wcale nie musi oznaczać wzrostu znaczenia orientacji proeuropejskiej. Jestem sobie w stanie wyobrazić wariant anty-PiS-owskiej antyeuropejskości, której nikt nie bierze pod uwagę.
Moim zdaniem Czarzasty założył, że PiS wygra kolejne wybory za 2 lata i że będzie z PiS-em w koalicji, ponieważ bardzo chce zostać ministrem. Teraz boi się, że PiS przegra, bo wrócił Tusk i to psuje mu plany – mówi nam Leszek Miller, były premier, obecnie eurodeputowany. I dodaje: – Mam radę dla pana Niedzielskiego. Niech poprosi panią Krystynę Jandę o pomoc. Przypominam tylko, jak pięknie pod jego skrzydłami rozwijała się kampania, że celebryci zabrali szczepionki zwykłym ludziom. Zatem niech uda się z bukietem kwiatów do pani Jandy i poprosi teraz o pomoc
Nie widziałem, żeby na terenach, gdzie ludzie niechętnie się szczepią, a są to głównie tereny szczególnie reprezentowane przez zwolenników partii rządzącej, pojawiali się politycy rządzącej większości i namawiali do szczepień. Nie robią tego z przyczyn politycznych – mówi nam prof. Andrzej Rychard, socjolog, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. I dodaje: – To niezmiernie groźne w sytuacji, kiedy za rogiem czai się 4 fala, która i tak była niezmiernie litościwa, że dała nam czas. Niestety nie wykorzystaliśmy go, mamy za mało szczepień. W dużym stopniu władze za to odpowiadają. Teraz nie da się tego już nadrobić, a cały czas jesteśmy o około pół roku spóźnieni
Kluczem są pieniądze. Tak jak wcześniej było 500 Plus, teraz do świadomości ludzi musi przebić się informacja, że jest gigantyczna dziura w budżecie, że pieniądze z Unii są mocno zagrożone, ponieważ polski rząd nie ma ochoty respektować zasad i norm, które uznaje cały cywilizowany świat i na które sam się umówił i zgodził. Jesień będzie gorąca – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Jeżeli prawdą jest to, co ujawnił Banaś, a rozumiem, że tak, to dziura w budżecie jest taka, że jesteśmy w czarnej dziurze
Widzimy, że na tej wojnie nie chodzi już tylko o to, aby dopaść ministrów Sasina czy Dworczyka, czy nawet premiera Morawieckiego, ale samego Jarosława Kaczyńskiego – mówi nam dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. I dodaje: – Może to również oznacza, że Banaś buduje kapitał polityczny na czasy po swojej prezesurze, bo można sobie wyobrazić scenariusz, gdzie prezes ustępuje ze stanowiska i startuje do Sejmu czy Senatu jako ten jedyny sprawiedliwy. Nie ma się co dziwić, skoro polska scena polityczna podlega ostatnio regularnie konwulsjom, coś się sypie w obecnym układzie władzy, na opozycji też są zmiany i może Banaś myśli, że w nowym rozdaniu będzie mógł się na nowo odnaleźć w polityce.
Za to, że w dyktaturach rządzi jakiś bydlak, nie odpowiadają ludzie, ponieważ on doszedł do władzy w sposób niedemokratyczny i tak też sprawuje władzę. Natomiast jeśli w demokracjach systematycznie wygrywają osoby, które można określać bydlakami, to znaczy, że mają mandat społeczny od kogoś, kto zgadza się na traktowanie siebie jak bydło – mówi nam prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. I dodaje: – Wracając do Polski, powiedziałbym, że to, że część społeczeństwa przygląda się temu, co się dzieje, biernie, wystawia fatalne świadectwo nam jako wyborcom, a nie politykom. Gra się tak, jak przeciwnik pozwala, bo gdyby wyborcy byli bardziej wymagający, to politycy by się do tego dostosowali
Raport NIK pokazuje problem znacznie wykraczający poza rozgrywki wewnątrz obozu władzy. To znakomita ilustracja, dlaczego niezależne instytucje kontrolujące władze są niezbędne dla funkcjonowania demokracji – mówi nam dr Robert Sobiech, socjolog, dyrektor Centrum Polityki Publicznej Collegium Civitas. – Czy partie potrafią wczuć się w postcovidowe emocje? Ten, kto pierwszy odkryje te emocje i zaproponuje wiarygodną reakcję, zyska znaczące poparcie społeczne – podkreśla nasz rozmówca
Banasia nie da się przykryć. Potwierdza to ostatni wywiad, który czytałem z nim kilka dni temu. Trochę to wygląda tak, że jak Jarosław Kaczyński poszedł na operację kolana, to stracił kontrolę i młode wilki wyszły i zaszalały – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od wizerunku i marketingu politycznego. – Czego byśmy nie powiedzieli o opozycji, to zachowała się rozsądnie, bo byłoby to samobójstwem. Poza tym zmieniać konstytucję, aby zdjąć kogoś z urzędu, to naprawdę są standardy azjatyckie – dodaje. Pytamy też o ustawę represyjną i wybory prezydenckie. – Widziałem cztery wystąpienia Kidawy-Błońskiej i w każdym była lepsza, zatem ktoś z nią pracuję i to widać. Są ciągle nerwy, ale dobry polityk musi umieć się uczyć i to na własnych błędach. Dodam też, że ona ma kilka sukcesów na koncie, np. była szefem wygranej kampanii Bronisława Komorowskiego. Zapominamy też, że była rzecznikiem rządu Tuska i jak była afera podsłuchowa, to ona wyszła z premierem do dziennikarzy, wszyscy inni uciekli – podkreśla nasz rozmówca