Zmiana kodeksu wyborczego pokazuje, jak wielka jest panika w PiS. Wydaje mi się, że PiS zna już prognozy dotyczące skutków gospodarczych i społecznych tego kryzysu i wie, że wygranie kolejnych wyborów będzie niemożliwe – komentuje dla nas nocne wydarzenia i nagłą zmianę kodeksu wyborczego dr Robert Sobiech, socjolog, dyrektor Centrum Polityki Publicznej Collegium Civitas. – PiS zdaje sobie sprawę, że znajduje się w sytuacji być albo nie być. Po pierwsze wiadomo było, że służba zdrowia działa fatalne i że mimo różnych apeli i protestów nie podjęto nawet częściowej próby zmiany tej sytuacji. Za chwilę okaże się, że nawet przy niewielkim wzroście zachorowań obecny system nie poradzi sobie z koronawirusem, nie mówiąc o zapaści, jaka ma miejsce w przypadku innych chorób. Po 5 latach rządów nie wystarczą już tłumaczenia, że to wina poprzednich ekip – dodaje. – Już słyszę pierwsze głosy, aby zbojkotować wybory – to jest oddawanie kolejnego instrumentu demokracji bez walki – podkreśla
PiS chce zmian w Kodeksie wyborczym. Propozycja zakłada, że o ważności wyborów ma rozstrzygać Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Projekt może zostać przyjęty jeszcze podczas trwającego do piątku posiedzenia Sejmu. Opozycja bije na alarm. Ostrzega, że decyzja o ważności wyborów może być wydana „pod dyktando polityczne”. – Ostrzegaliśmy, że intencją PiS-u było myślenie, że raz zdobytej władzy nie oddamy i że kluczem jest nie samo głosowanie, ale to, kto liczy głosy – mówi poseł PO Mariusz Witczak.
Czy Andrzej Duda zawetuje zmianę ordynacji wyborczej do PE? W wywiadzie udzielonym „Dziennikowi Gazecie Prawnej” mówi, że ma „ogromne wątpliwości, czy to powinna być część polskiego systemu prawnego”, bo „w praktyce eliminuje mniejsze ugrupowania”. Na poniedziałkowe popołudnie zaprosił do Pałacu Prezydenckiego sygnatariuszy listu z apelem o zawetowanie ustawy. – Będziemy walczyć do końca – zapowiada lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, który pod listem się podpisał. – Mamy złe doświadczenia z prezydentem. Dlaczego miałby zrobić coś dobrego dla Polski, skoro przyłożył rękę do niszczenia wymiaru sprawiedliwości i łamie konstytucję? – mówi nam poseł PO Mariusz Witczak. Według niego spodziewane weto to element „teatru politycznego”. – PiS przestraszył się, że konsolidacja opozycji doprowadzi do przegranej w wyborach europejskich, a potem do Sejmu, dlatego postanowił przy pomocy prezydenta się z tego wycofać – przekonuje także przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Prezydent ma ogłosić decyzję do czwartku.
Boję się o to, czy wybory będą mogły być przeprowadzone w sposób prawidłowy organizacyjnie. Mówiąc krótko, czy to się da zrobić – mówi w rozmowie z nami prof. Anna Rakowska-Trela, specjalistka w zakresie prawa konstytucyjnego i wyborczego z Uniwersytetu Łódzkiego, członkini rady programowej think tanku Fundacja Państwo Prawa. Rozmawiamy też o upolitycznieniu sądownictwa i postawie sędziów wobec zmian w ustawach o SN i KRS. – Znajdzie się 15 osób, które będą chciały tam pracować… Ale bardzo cieszy mnie postawa sędziów, którzy nie uginają się prezesom sądów i mam nadzieję, że nie będą uginali się także nowej Krajowej Radzie Sądownictwa. Po prostu będą wykonywali swoje obowiązki tak, jak robili to do tej pory, tylko będzie im dużo trudniej. Będą bronić obywateli przed państwem, które łamie wolności i prawa człowieka – mówi nasza rozmówczyni
Na pewno możliwe są małe szykany. Nowi komisarze wyborczy mogą na przykład w części powiatów nie zarejestrować list PSL-u, bo wynajdą jakieś formalne powody. Do tej pory nie mieliśmy takich przypadków, ale to przecież jest możliwe. System nie jest zabezpieczony przed takimi praktykami. Czy wtedy wybory będą uczciwe, czy nie? – mówi nam dr Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. I dodaje: – Na uczciwość wyborów trzeba chuchać. Przejęcie przez większość rządową kontroli nad administracją wyborczą może ułatwić manipulacje, na pewno jednak utrudni ich ewentualne rozliczanie. Do tej pory komisarze wyborczy byli sędziami, którzy nie startowali w wyborach i mieli za sobą dłuższą karierę, mocno odseparowaną od rywalizacji politycznej. W myśl nowych przepisów można na przykład Krystynę Pawłowicz zrobić pojutrze komisarzem wyborczym, o ile wcześniej zrzeknie się mandatu poselskiego i wystąpi z partii
Poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego nie bierze się przede wszystkim – tak jak twierdzi wielu publicystów i ekspertów – z niesprawiedliwości III RP i z nierówności społecznych. Z badań wynika, że trzonem poparcia nie jest klasa, która została pokrzywdzona podczas transformacji, a wręcz przeciwnie. To są ludzie, którzy obiektywnie rzecz biorąc są beneficjentami okresu przemian, ale trafia do nich narracja populistyczna i nacjonalistyczno-ksenofobiczna. Małomiasteczkowa klasa średnia, która wini wszystkich oprócz siebie i której władza dostarcza moralnego rozgrzeszenia. To nie ekonomia, a ideologia i charakter jest kluczem do władzy PiS-u – mówi w rozmowie z nami dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych
Nad zmianami w samorządowej ordynacji wyborczej Senat pracował od środowego popołudnia. W miniony piątek po kilkugodzinnej awanturze nową ordynację przegłosował Sejm. Pracował nad nią, podobnie jak teraz Senat, w tempie ekspresowym. – Po podpisaniu przez prezydenta ustaw o KRS i SN Polska przestała być państwem prawa, a po przyjęciu tej ordynacji w Polsce zacznie się odwrót od demokratycznego modelu sprawowania władzy – komentuje w rozmowie z wiadomo.co senator PO Bogdan Klich. Na ostatniej prostej PiS zdecydował się przywrócić możliwość głosowania korespondencyjnego dla niepełnosprawnych. – To nie żaden sukces, to nam się po prostu należało – mówi senator Jan Filip Libicki.
PiS w czwartek kilkanaście minut przed północą przegłosował zmiany w samorządowej ordynacji wyborczej. Głosowanie poprzedziła 3-godzinna burzliwa debata. Ale ostrzeżenia opozycji i przedstawicieli PKW nie pomogły. – Wkracza silny element rządowy – ostrzega szef PKW Wojciech Hermeliński. Według niego, pełną odpowiedzialność za wybory powinno przejąć MSWiA. – Coraz trudniej sobie wyobrazić, że PiS będzie chciał oddać władzę w ramach demokratycznych reguł – mówi w wiadomo.co poseł PO Mariusz Witczak. Rozmawiamy też o chaotycznym procesie legislacyjnym i łamaniu konstytucji.
Z jednej strony zamach na sądy, z drugiej zmiany w ordynacji wyborczej. Sejm kontynuuje pracę nad nowym kodeksem wyborczym. PiS wycofuje się z niektórych zapisów, m.in. utrzymuje JOW-y w małych gminach, zmniejsza liczbę komisarzy wyborczych i pozostawia okręgi wyborcze. Przynajmniej na razie. Ale to niewiele zmienia, nadzór nad wyborami przejmuje jedna partia – ostrzegają posłowie opozycji. Poza tym władza najprawdopodobniej zdecyduje się szybciej niż w 2019 roku przejąć PKW i, jak mówi wiadomo.co Waldy Dzikowski z PO, zbudować „PiS-owską piramidę polityczną”.
Nocne obrady, brak ekspertyz, odrzucanie poprawek opozycji, minuta na wypowiedź – tak wygląda praca nadzwyczajnej komisji przygotowującej nowy kodeks wyborczy. W jej pracach nie będą już uczestniczyli przedstawiciele PKW, bo byli oskarżani o fałszowanie wyborów. – Polacy mają prawdziwe powody, aby bać się, że w Polsce nie będzie wolnych wyborów i że PiS nie będzie chciał oddać władzy w sposób demokratyczny – ostrzega poseł PO Mariusz Witczak. Politycy opozycji mówią też o „budowaniu piramidy wyborczej”.