AKTUALNOŚCI
Gazeta.pl Izrael wyburzy palestyńską wioskę. Przepadną polskie projekty pomocowe Onet "To naprawdę historyczne wydarzenie". Ukraina zacieśnia współpracę ze Szwecją Gazeta.pl Dwie kobiety w miłosnym uścisku? Tajemniczy grób w opolskiej katedrze Onet Izrael zawiesza relacje z sekretarzem generalnym ONZ. "Dodał nas do czarnej listy" Gazeta.pl Biolożka morza: Opisaliśmy 24 nowe gatunki żyjące w głębinach oceanu Onet Seria fałszywych alarmów. "Wejście siłowe to środek wyjątkowy, ale dopuszczalny" Gazeta.pl Axios: USA i Iran dogadały warunki rozejmu. "Trump potrzebuje kilku dni" Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Onet Przewaga Rosji maleje. Ukraina przeznaczy w tym roku rekordową kwotę na obronność Gazeta.pl Ciężarówka z amerykańskimi żołnierzami przewróciła się na pobocze. Są ranni Onet Dotarli do projektu banknotu. Znalazł się na nim Donald Trump Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Onet Rosjanie zbudują im pierwszą elektrownię jądrową w kraju. Podpisali już umowę Gazeta.pl Leszek Czarnecki zeznawał w sprawie afery korupcyjnej KNF Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Onet Tak Rosja chce się bronić przed dronami. Putin dał zielone światło Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Onet Absurdalny pomysł rosyjskich władz. Tak chcą rozwiązać problem braku pracowników Gazeta.pl Viktor Orbán nie zamierza uciekać z Węgier. Premierem znów też nie chce być Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Gazeta.pl Apel do Ministerstwa Zdrowia: "Lekarz na SOR, który nie zna polskiego, jest niebezpieczny dla pacjentów"
Subskrybuj

PiS przepycha zmiany w ordynacji. „Pomogą przy fałszowaniu wyborów”

Nocne obrady, brak ekspertyz, odrzucanie poprawek opozycji, minuta na wypowiedź – tak wygląda praca nadzwyczajnej komisji przygotowującej nowy kodeks wyborczy. W jej pracach nie będą już uczestniczyli przedstawiciele PKW, bo byli oskarżani o fałszowanie wyborów. – Polacy mają prawdziwe powody, aby bać się, że w Polsce nie będzie wolnych wyborów i że PiS nie będzie chciał oddać władzy w sposób demokratyczny – ostrzega poseł PO Mariusz Witczak. Politycy opozycji mówią też o „budowaniu piramidy wyborczej”.

Komisja rozpoczęła pracę w czwartek rano, wznowiła je w piątek rano po kilkugodzinnej przerwie na sen. Partia rządząca ma w komisji dziewięciu przedstawicieli, opozycja ośmiu. PiS chce zakończyć prace nad projektem w komisji do poniedziałku. Tak, żeby Sejm mógł się nimi zająć już w przyszłym tygodniu.

Proponowane „rewolucyjne” zmiany

  • wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast
  • likwidacja JOW-ów (jednomandatowych okręgów wyborczych) w wyborach do rad gmin
  • powołanie komisarzy wyborczych, którzy mają jednoosobowo określać okręgi wyborcze (według opozycji, będą to robić na zapotrzebowanie PiS-u)
  • stworzenie dwóch komisji wyborczych (jedna będzie przeprowadzać wybory, druga „ustalać wynik wyborów”)
  • likwidacja głosowania korespondencyjnego (pozbawienie prawa głosu niepełnosprawnych osób)
  • zmiana sposobu głosowania (znakiem „x” będą mogły być „co najmniej dwie linie, które przecinają się w obrębie kratki”)
  • nowe zasady powoływania członków PKW oraz wymiana szefa Krajowego Biura Wyborczego

„Czas wolnych wyborów w Polsce właśnie się kończy”

– Polacy mają prawdziwe powody, aby bać się, że w Polsce nie będzie wolnych wyborów i że PiS nie będzie chciał oddać władzy w sposób demokratyczny – mówi Mariusz Witczak z PO. Wiceprzewodniczący nadzwyczajnej komisji mówi też o skandalicznym sposobie prowadzenia jej prac: – Odbiera się nam głos i nie daje możliwości dyskusji nad najbardziej istotnymi zapisami dla wolności i demokracji w Polsce, nie dopuszcza ekspertyz konstytucjonalistów, które są druzgocące. Nie istnieje żadna wrażliwość na niekonstytucyjność zapisów!

– W majestacie prawa dokonuje się zapisów prawnych, które mają pomóc przy fałszowaniu wyborów – dodaje poseł Marcin Kierwiński. Według niego, projekt jest „kompilacją luźnych myśli, które na Nowogrodzkiej wymieniają politycy PiS”. Dlatego do ponad 130 zmian proponowanych w pierwotnym projekcie autorzy wprowadzili już ponad 100 nowych zmian.

Poseł Waldy Dzikowski mówi wprost o „budowaniu piramidy wyborczej, która ma zagwarantować zwycięstwo PiS w wyborach samorządowych”. – Przypomnę, że kodeks wyborczy budowaliśmy dla Polaków dwa lata. Dzisiaj PiS buduje go dla siebie, wprowadzając niekonstytucyjne organy, komisarzy wyborczych, dwie komisje wyborcze. To, co się dzieje, to jest kpina z tworzenia prawa. Dzisiaj tracimy poczucie bezpieczeństwa w tym kraju – mówi poseł Dzikowski.

Posłowie PO przekonują, że PiS robi zamach na wybory samorządowe, bo boi się, że je przegra. Dlatego opozycja zamierza do końca prac w parlamencie walczyć o wolne wybory. A wybory samorządowe odbędą się za rok.

Przedstawiciele PKW opuścili obrady komisji. To protest

Decyzję w tej sprawie podjął przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński. – Nasze dalsze przebywanie na sali i prezentowanie opinii, które są cały czas kwestionowane i kontrowane stwierdzeniami o fałszowaniu wyborów, jest bezcelowe. Nie chcieliśmy słuchać bezpodstawnych oskarżeń – tłumaczy w rozmowie z wiadomo.co rzeczniczka PKW Anna Godzwon.

KAMILA TERPIAŁ: Dlaczego przedstawiciele PKW opuścili salę obrad sejmowej komisji?
ANNA GODZWON:
Na tym etapie nie będziemy brali udziału w pracach komisji. Taką decyzję podjął przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński w obliczu powtarzających się podczas posiedzeń komisji oskarżeń pod adresem PKW i KBW o fałszowanie wyborów. Oskarżeń, które nie spotykały się z reakcją sejmowej większości. Uznaliśmy, że nasze dalsze przebywanie na sali i prezentowanie opinii, które są cały czas kwestionowane i kontrowane stwierdzeniami o fałszowaniu wyborów, jest bezcelowe. Nie chcieliśmy słuchać bezpodstawnych oskarżeń.

Przewodnicząca komisji mówi o „uciekaniu o odpowiedzialności”.
Nie uciekamy od odpowiedzialności. Od odpowiedzialności nie uciekała także PKW w 2014 roku, kiedy podała się do dymisji po problemach z systemem informatycznym. Trudno mówić o uciekaniu od odpowiedzialności i rozciąganiu odpowiedzialności na obecną PKW. Przez ostatnie 3 lata PKW i KBW przeprowadziło wybory prezydenckie, parlamentarne, referendum ogólnokrajowe i ponad tysiąc wyborów uzupełniających i referendów lokalnych i w żadnym przypadku nie zostały stwierdzone jakiekolwiek nieprawidłowości; prawidłowo zadziałał także system informatyczny.

Czy przedstawiciele PKW zamierzają powrócić do prac nad projektem?
Na tym etapie nie. Ale jest jeszcze drugie i trzecie czytanie projektu. Będziemy się zastanawiać, co dalej…

Podejście PiS-u się raczej nie zmieni.
Zobaczymy, jakim efektem zakończą się prace w komisji. PKW jest od tego, aby wykonywać to, co zdecyduje ustawodawca. Ale naszym obowiązkiem jest też zwracanie uwagi na zagrożenia i mogące wystąpić nieprawidłowości w przeprowadzeniu procesu wyborczego. Tyle że nasze uwagi i apele trafiają w próżnię.

Przewodniczący PKW bierze pod uwagę podanie się do dymisji, jeżeli ordynacja wyborcza zostanie zmieniona tak, jak chcą politycy PiS-u?
Jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o tym w tak kategoryczny sposób. Przed nami jeszcze głosowanie w Sejmie, Senat i decyzja prezydenta. Na razie niczego nie przesądzamy.


Zdjęcie główne: Szef PKW Wojciech Hermeliński wręcza zaświadczenie o wyborze Krystynie Pawłowicz z PiS, Fot. Adrian Grycuk, licencja Creative Commons