Kaczyńskiego, mimo całego sadzenia się przez niego na „żoliborskiego inteligenta”, który w przerwach pomiędzy kupowaniem sobie Kukiza kartkuje Herberta, nigdy nie przejmowała żadna „kwestia smaku”. Ale kwestia wizerunku już tak. On wierzy, że w 2007 roku stracił władzę z powodów wizerunkowych, czyli z winy mediów. Jego wniosek jest taki, że należy skończyć z mediami niezależnymi od władzy – pisze Cezary Michalski
Obie frakcyjki, zarówno Ziobry, jak i Gowina, walczą o przeżycie. Jedni i drudzy już wiedzą, że w najbliższych wyborach Kaczyński na listy ich nie weźmie, a jak weźmie, to szczątkowo. Dlatego muszą powalczyć o własny elektorat i Ziobro walczy o ten antyeuropejski i narodowo-katolicki, a Gowin o przedsiębiorców, trochę zaczął też ostatnio zabiegać o samorządowców. Dlatego muszą twardo stawiać warunki i raczej chcieć, aby Kaczyński ich wyrzucił, bo jak sami wyjdą, to nie będzie tego efektu. Im zależy na tym, aby mówić, że twardo stawiali warunki i dlatego ich wyrzucono, bo to mocniej przemawia do opinii publicznej – mówi nam senator Marek Borowski. I dodaje: – Różnica między Tuskiem a Morawieckim jest taka, że Morawiecki przepisał majątek na żonę, gdy miał go ujawnić i wypełnić jawną deklaracje majątkową. Donald Tusk przepisał majątek na żonę już po jego ujawnieniu. Wcześniej wypełniał deklaracje, które były wszystkim znane
Z całej strategii rozegrania Donalda Tuska niewiele zostało. Tusk daje sobie świetnie radę z anonimami z TVP i prawicowego pospolitego ruszenia, kupionymi propagandystami i bardziej subtelnymi „symetrystami”, podczas gdy PiS-owscy „mężowie stanu” przewracają się o własne sznurowadła – pisze Cezary Michalski
Jeżeli do soboty pan Gowin zorientuje się, że pan Kaczyński wyjął mu określoną grupę posłów i wyjście z koalicji niczego nie zmieni, to nie wyjdzie. Jeżeli będzie mógł realnie zagrozić jedności, to też nie wyjdzie, bo coś ugra, dostanie dwa ministerstwa więcej albo tych trzech buntowników Porozumienia, których chciał usunięcia z rządu, wyleci. Wszystkie karty, którymi gra Gowin, są znaczone, tu nie ma żadnej filozofii, zatem ta pełna bólu mina i grymasy jakby go bolały plecy są tylko dalszym ciągiem telenoweli – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Cała Zjednoczona Prawica zachowuje się jakby napadła na obce państwo i je grabiła i w pewnym momencie zaczyna brakować dukatów, talarów, pieczeni i chleba do jedzenia i dziewek do chędożenia. Wtedy zaczynają się konflikty wewnętrzne, kto bierze z tej świni udziec, a kto tylko obgryza kości, kto pije wodę, a kto wino
Kaczyński jest dziś politykiem w stylu sekretarza politycznego sowieckiej partii komunistycznej; dostojny, niemrawy, otoczony wianuszkiem dworzan i ochroniarzy wypowiadających się półgębkiem. To, co zrobi, jest analizowane przez komentatorów; z gestów, z uśmiechów, grymasów. Tusk jest za to jak Cezar wracający do zdegenerowanego Rzymu. I tak jak lud rzymski, a tak nazywam tych, którzy nie akceptują tego, co PiS robi w Polsce, witał Cezara, tak Tuskowi i PO rośnie poparcie – mówi nam prof. Tomasz Nałęcz, historyk, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego. I dodaje: – Tusk gadający w „Wiadomościach” w kółko po niemiecku działa tylko na te 30 proc. najstarszych, najgorzej wykształconych, pełnych fobii, nieznoszących szczepień. To Polska, która jest skierowana do wewnątrz, pełna urazów, bardziej rewindykacyjna. Takie kraje przegrywają na arenie międzynarodowej, ale oczywiście Kaczyński w swoim wieku nie musi się tym przejmować, bo skutki tego zobaczymy w perspektywie dekady
Moim zdaniem Czarzasty założył, że PiS wygra kolejne wybory za 2 lata i że będzie z PiS-em w koalicji, ponieważ bardzo chce zostać ministrem. Teraz boi się, że PiS przegra, bo wrócił Tusk i to psuje mu plany – mówi nam Leszek Miller, były premier, obecnie eurodeputowany. I dodaje: – Mam radę dla pana Niedzielskiego. Niech poprosi panią Krystynę Jandę o pomoc. Przypominam tylko, jak pięknie pod jego skrzydłami rozwijała się kampania, że celebryci zabrali szczepionki zwykłym ludziom. Zatem niech uda się z bukietem kwiatów do pani Jandy i poprosi teraz o pomoc
Nie widziałem, żeby na terenach, gdzie ludzie niechętnie się szczepią, a są to głównie tereny szczególnie reprezentowane przez zwolenników partii rządzącej, pojawiali się politycy rządzącej większości i namawiali do szczepień. Nie robią tego z przyczyn politycznych – mówi nam prof. Andrzej Rychard, socjolog, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. I dodaje: – To niezmiernie groźne w sytuacji, kiedy za rogiem czai się 4 fala, która i tak była niezmiernie litościwa, że dała nam czas. Niestety nie wykorzystaliśmy go, mamy za mało szczepień. W dużym stopniu władze za to odpowiadają. Teraz nie da się tego już nadrobić, a cały czas jesteśmy o około pół roku spóźnieni
Widać, że to przyjście Donalda Tuska niebywale ożywiło nastroje. Byłem w Gdańsku, gdy przemawiał Tusk, i mogę powiedzieć, że nastoje są zupełnie inne, niż jeszcze 2-3 miesiące temu. Z takiego narzekania, mówienia: zróbcie coś, teraz jest wielka nadzieja, że to ten czas i ta okoliczność, która powiedzie nas do zwycięstwa. Ostatni raz tak dobre nastroje były po zwycięstwie w 2011 roku, czyli 10 lat było potrzeba, aby odbudować ten typ energii i zaangażowania – mówi nam Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej i były szef MON. I dodaje: – Moje zdanie jest takie, że nie należy głosować za uchyleniem immunitetu prezesowi NIK. Podkreślam jednak, że żadne gremia się w PO w tej sprawie jeszcze nie zebrały i ta decyzja dopiero przed nami
Kluczem są pieniądze. Tak jak wcześniej było 500 Plus, teraz do świadomości ludzi musi przebić się informacja, że jest gigantyczna dziura w budżecie, że pieniądze z Unii są mocno zagrożone, ponieważ polski rząd nie ma ochoty respektować zasad i norm, które uznaje cały cywilizowany świat i na które sam się umówił i zgodził. Jesień będzie gorąca – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Jeżeli prawdą jest to, co ujawnił Banaś, a rozumiem, że tak, to dziura w budżecie jest taka, że jesteśmy w czarnej dziurze
Droga do optymalnego dla całej opozycji rozwiązania jest jeszcze długa, możemy się o tym przekonać z najnowszych „politycznych” deklaracji Hołowni w rodzaju „nie wskoczę na kolana Tuska”. Czy to naprawdę jest priorytet polityczny w kraju wyprowadzanym przez Kaczyńskiego z UE? Czy to w ogóle jest temat, który w sytuacji już nie pełzającego, ale galopującego polexitu kogokolwiek może zainteresować? – pisze Cezary Michalski