Skończyło się tylko posiadanie praw i korzystanie z tego, że urodziliśmy się w sytym społeczeństwie. Czas pomyśleć, że mamy jakąś odpowiedzialność – mówi nam prof. Łukasz Turski, fizyk i popularyzator nauki, przewodniczący Rady Programowej Centrum Nauki Kopernik. Rozmawiamy o życiu w pandemii i o tym, co będzie, gdy wirusa już pokonamy. Pytamy też, jak powinna wyglądać edukacja w erze pandemii. – Podoba mi się np. to, co zrobił minister edukacji w Kenii, który powiedział, że dzieci mają pójść do szkoły i się uczyć, ale tego roku szkolnego „nie będzie liczył”, nie będzie też żadnych egzaminów. Może to jest pomysł, aby nie nastawiać się na sztywną realizację programu, tylko nauczyć czegoś nowego, innego, wykorzystać w ten sposób ten rok. Nasza władza pewnie nawet na to nie wpadła – podkreśla nasz rozmówca
Mamy dwa edukacyjne światy. W jednym z nich, w otoczce PR żyje minister opowiadający o świetnie przygotowanych szkołach, chwalący się superdziałającym ministerstwem, zakupionym sprzętem, maseczkami i termometrami. W drugim żyje dyrektor z jednym ministerialnym termometrem, tysiącem uczniów w szkole, kilkoma laptopami otrzymanymi w prezencie od MEN, który rwąc sobie włosy z głowy próbuje zorganizować jak najbezpieczniejszą edukację dla swoich uczniów – mówi nam Krystyna Szumilas, była minister edukacji. – Obawiam się o zdrowie dzieci, nauczycieli, ich rodzin. Obawiam się, że czeka nas to, co stało się w Berlinie, gdzie w trzy tygodnie po otwarciu szkół 37 placówek trzeba było zamknąć. Zamiast troszczyć się o zdrowie i życie uczniów minister już dziś szuka winnych nadchodzącej katastrofy, próbując odsunąć winę od siebie – dodaje
Rozmowa z nauczycielem historii i współorganizatorem „Światełka dla nauczycieli”, Arturem Sierawskim, o kondycji polskiej oświaty, nastrojach wśród nauczycieli i skrzywdzonym podwójnym roczniku w szkołach średnich. Co nas czeka w tym roku szkolnym? – Chaos, chaos i jeszcze raz chaos – przewiduje nasz rozmówca
Reformę Anny Zalewskiej uważam za skandaliczną, nieodpowiedzialną, dewastującą i uważam, że pani minister jest osobą pozbawioną wyobraźni i poczyniła takie szkody, za które będziemy bardzo długo płacić – mówi nam Joanna Kluzik-Rostkowska, była minister edukacji narodowej. – Absolutnie nie ma mowy o powrocie do modelu 6+3+3. Należy zdemokratyzować i zdecentralizować szkołę. W pewnym sensie wrócić do samodzielności i podmiotowości szkoły i trzeba napisać porządne podstawy programowe oraz poświęcić wiele uwagi nauczycielom – dodaje
Sądzę, że celem było spełnienie obietnic, które PiS miało w swoim programie, czyli powrotu do przestarzałego modelu edukacji, która wychowuje posłusznych obywateli, gdzie ważną role odgrywa dyscyplina (a uczeń w szkole ma być posłuszny) i odtwórcze myślenie oraz silna ideologizacja – mówi nam Dorota Łoboda, przewodnicząca komisji edukacji w Radzie Warszawy. Rozmawiamy o deformie edukacji, jej konsekwencjach i podwójnym roczniku. – Reforma była kompletnie nieprzemyślana i zachwiała całym systemem, gdyż będziemy mieli ogromny natłok młodych ludzi w szkołach. Potem, gdy oni zaczną powoli kończyć tę szkołę, to przyjdzie kolejny natłok – dzieci 6- i 7-letnie. W kolejnych latach pojawi się natomiast pusty rocznik, bo PiS wycofał obowiązek szkolny dla sześciolatków. Zmiany w oświacie powinno się planować przez lata i na lata, a tutaj zrobiono to przez pół roku i mamy tego skutki – mówi nasza rozmówczyni
Po dwóch latach reformy edukacji minister edukacji Anna Zalewska ogłasza sukces. – Sprawdziły się pozytywne prognozy Ministerstwa Edukacji Narodowej odnośnie do wpływu reformy edukacji na stan zatrudnienia nauczycieli – twierdzi pani minister. ZNP jednak nie potwierdza tych informacji i prowadzi ankietę w sprawie protestu. – Pani minister Zalewska ma niezły tupet, że śmie się chwalić reformą, bo protestują nauczyciele, a rodzice i dzieci piszą do Rzecznika Praw Dziecka i RPO, skarżą się, że są za bardzo przemęczone – mówi Kinga Gajewska z PO.
PiS-owi nie chodzi o to, aby wykształcić ucznia, który potrafi krytycznie spojrzeć na otaczającą go rzeczywistość, bo taki uczeń jest niebezpieczny dla partii rządzącej. Chodzi o to, aby wychować Polaka, który będzie myślał według schematu z Nowogrodzkiej – mówi w rozmowie z nami Krystyna Szumilas, była minister edukacji narodowej. Dlaczego Platforma Obywatelska chce odwołania obecnej minister Anny Zalewskiej? – Dobry system zmieniła w system rodem z PRL-u, robi to kosztem dzieci, rodziców i samorządów. Nie słucha żadnych opinii, nie chce z nikim rozmawiać na temat tego, co złego dzieje się w polskiej edukacji. Jako minister edukacji powinna być wzorem dla uczniów i społeczeństwa, a niestety kłamie – uzasadnia Krystyna Szumilas
W ciągu trzech lat nauczyciele dostaną 15 proc. podwyżki – chwali się premier Morawiecki. – W tym roku dostaliśmy 3,75 proc. w ujęciu rocznym, byłoby 5 proc., gdybyśmy dostali od stycznia, a podwyżki były od kwietnia, bo pani minister Zalewska nie była w stanie przez rok podpisać rozporządzenia w tej sprawie. Moim zdaniem było to działanie celowe, ponieważ brakowało na nas pieniędzy – mówi nam Sławomir Broniarz, szef ZNP, i dodaje: – Proponuję premierowi Morawieckiemu, żeby zobaczył, ile pieniędzy dostaliśmy, jak premierem był Donald Tusk, może potraktuje to wtedy ambicjonalnie i powie: nie będę gorszy od Donalda Tuska.
„Jakoś się to ułoży”, dlatego że nauczycielom i dyrektorom, samorządom bardzo zależy na tym, żeby to zaczęło działać i robią wszystko, żeby tak się stało. Szkoły pracowały w sierpniu, wszyscy stają na rzęsach. Tylko pytanie jest takie, czy to wszystko ma sens – mówi nam Elżbieta Kielak z ruchu Rodzice przeciwko Reformie Edukacji. Dziś już wiedzą, że nie udało im się powstrzymać reformy edukacji, mimo to nie składają broni. – Otwieramy nowy rozdział naszego działania tą poniedziałkową manifestacją przed MEN. Zakasujemy rękawy i działamy – dodaje nasza rozmówczyni.
– My wydajemy pieniądze, nie wprowadzając dobrej reformy merytorycznej. Zmieniamy np. rozkład godzin, wątpię, czy to przyniesie dobry skutek. To jest strasznie niebezpieczny moment rozwoju cywilizacyjnego i jeżeli nic nie zrobimy, to na zawsze zostaniemy w tyle – komentuje dla nas pisowskie zmiany w edukacji prof. Łukasz Turski, wybitny polski fizyk, profesor nauk fizycznych, popularyzator nauki i publicysta. Pytamy też o opiniowaną przez niego w styczniu podstawę programową z fizyki. – Później jeszcze napisałem drugą opinię dotyczącą podstawy programowej z fizyki w liceum, i tam, nie uwierzy pani, ale jest jeszcze gorzej! To dramat – mówi