Przyznam, że od 5 lat wręcz niechętnie myślę o tej dacie, bo wiem, że znowu będę musiał oglądać człowieka, który jest prezydentem Rzeczpospolitej, który będzie mówił piękne i wzniosłe słowa rażąco sprzeczne z praktyką jego działania. Pewnie znowu usłyszymy o jedności, oddaniu ojczyźnie, patriotyzmie, a widzimy, jak to na co dzień wygląda – łamanie konstytucji – mówi nam prof. Tomasz Nałęcz, historyk i były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego. – Niejedną taką dyktaturę potrafię opisać i wiem jedno – to się prędzej czy później zawali, a im dłużej to będzie trwało, tym większy będzie upadek i większa nicość. Dzisiaj bez większego niebezpieczeństwa pomyłki można powiedzieć, że Andrzej Duda zapisuje się nie złotymi zgłoskami czy nawet pastelowymi kolorami, tylko ciemną barwą – dodaje
Sytuacja z dnia na dzień staje się coraz gorsza. Musimy sobie uświadomić, że chorych z wirusem będzie przybywać. Jak w takiej sytuacji prowadzić nie tylko kampanię wyborczą – to już dziś jest prawie niemożliwe – a potem jak przygotować wybory? – mówi nam prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista. – Po to mamy konstytucję, która wprowadza stany nadzwyczajne. Kandydaci mają nawet problem z zebraniem 100 tys. podpisów, bo ludzie boją się podchodzić, aby złożyć podpis. Zatem stan nadzwyczajny powinno się wprowadzić w poczuciu odpowiedzialności za kraj niezwłocznie – podkreśla
To najlepsza konwencja, jaką widzieliśmy od wielu lat po stronie opozycji. Nie tylko ze względu na formę, ale i treść. Była energia, były konkrety, była też charyzma. Sama Kidawa-Błońska musiała poradzić sobie z wtargnięciem działaczy ekologicznych na scenę m.in. podczas jej przemówienia. Zdaniem ekspertów poradziła sobie bardzo dobrze i jeżeli ktoś zastanawiał się, czy Małgorzata Kidawa-Błońska poradzi sobie z wyzwaniami prezydenta, po konwencji wątpliwości może mieć mniej. – Hasło „kobieta z Ursusa”. To było świetne posunięcie Kidawy. To już nie jest „pani z dworku”. U Kosiniaka-Kamysza mogę pochwalić słowa, że „nie będzie Adrianem”. To też mocne i dobre – mówi nam dr Mirosław Oczkoś
Samorządowcy to niewykorzystany zasób kadrowy polityki na szczeblu krajowym i bardzo jestem ciekaw, jak mu pójdzie. Lubię ludzi ambitnych, z poglądami – tak kandydaturę Jacka Jaśkowiaka w prawyborach ocenia były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. O Małgorzacie Kidawie-Błońskiej mówi: – To poważny kandydat, charakteryzuje ją miękka charyzma. Mam nadzieję, że pójdzie drogą prezydent Czaputowej.
Tak naprawdę Trybunału Konstytucyjnego już nie ma. Jest atrapa z dublerami i panią Przyłębską, która kompromituje urząd prezesa Trybunału. Wydawało się, że nic gorszego z TK już stać się nie może – mówi Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, b. minister obrony narodowej. – Pani Chojna-Duch była wiceministrem w rządzie PO-PSL, a zostanie zapamiętana jako osoba, która do zmasakrowanego przez PiS TK została mianowana po tym, jak ochoczo próbowała obciążać swoich kolegów i koleżanki z rządu. Myślę, że nie zasługuje jednak na taką łatkę, która będzie miała przez lata, i bardzo się jej dziwię, że taką decyzję podjęła – dodaje. Rozmawiamy też o wyborach prezydenckich, pytamy, kiedy poznamy kandydata i jak będzie wyglądać kampania.
Personalizacja polityki, czyli sprowadzanie rządzenia do kwestii wizerunku liderów, ma miejsce na całym świecie. W Polsce opisywanie polityki jako personalnej rywalizacji zdominowało niemal całą debatę publiczną. Pytanie: kto? zastępuje w większości pytania: co?, dlaczego?, z jakim skutkiem? Jeżeli politycy decydują się na wprowadzanie zmian w życiu społecznym czy gospodarczym, to zobowiązani są do wyjaśnienia powodów tych zmian i ich konsekwencji. To znacznie trudniejsze zadanie, niż dyskutowanie o tym, kto powinien być szefem partii czy kandydatem na prezydenta – mówi nam dr Robert Sobiech, socjolog, dyrektor Instytutu Polityk Publicznych Collegium Civitas. Pytamy też o PiS, kłopoty z Marianem Banasiem, a także o nowy rząd. – W dużej części będzie to w ogóle rząd kontynuacji, wielu ministrów zachowa swoje teki. O pozycji premiera będą natomiast świadczyć nowi ministrowie. Czy będą to politycy PiS, czy też politycy dwóch mniejszych partii? To będzie wskaźnik, jak i czy na długo zostały rozwiązane istniejące od dawna konflikty wewnątrz obozu władzy – dodaje.
Byłbym bardzo usatysfakcjonowany, gdyby osoby sprawujące władzę doszyły do wniosku, że należy zmienić ministra sprawiedliwości – mówi nam prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były Rzecznik Praw Obywatelskich. – Będę stanowczo bronił Adama Bodnara. Obciążanie go w tej sprawie jest niedopuszczalne. Podobnie jak to, co zrobiła TVP w stosunku do jego rodziny – podkreśla
„Proszę potraktować ten list jako ostatnią szansę na porozumienie się ze mną. Ujawnię zleceniodawców i wszystkie szczegóły” – pisze Marek Falenta we wniosku o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy. Do pisma dotarła „Rzeczpospolita”. Falenta został skazany na 2,5 roku więzienia w aferze podsłuchowej. Politycy PO domagają się na najbliższym posiedzeniu Sejmu informacji o tym, co zrobiły i co zamierzają zrobić organy państwa. – PiS może zginąć od broni, którą sam wojował, bo najwyraźniej wszedł w układ z ludźmi, którzy w sposób nielegalny zaczęli wpływać na polską scenę polityczną – mówił na konferencji prasowej wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak. Partia rządząca sprawę bagatelizuje.
Nauczyciele ze szkoły, w której uczyła Pierwsza Dama, piszą gorzki list otwarty. II Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie jest jedną ze szkół, która bierze udział w strajku. Nauczyciele piszą w mocnych słowach o wstydzie za postawę Pierwszej Damy. – W obecnej sytuacji nazwa „Szkoła Prezydencka”, która wyróżniała nas spośród innych placówek, przestała już być powodem do chluby – piszą nauczyciele.
„Nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie” – stwierdził w radiowej Trójce szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Tym samym proponuje nauczycielom korzystanie z programu 500 Plus zamiast podwyżki. Ta wypowiedź wywołała oburzenie. Platforma Obywatelska złożyła do Kancelarii Prezydenta wniosek o natychmiastową dymisję ministra Szczerskiego. – Takie słowa są aroganckie, chamskie, ale także skrajnie głupie – mówią posłowie PO. Oczekują jak najszybszej reakcji prezydenta.