Zakończyły się uroczystości pogrzebowe Pawła Adamowicza. Uczestniczyli w nich m.in. szef Rady Europejskiej Donald Tusk, prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, byli prezydenci i premierzy, parlamentarzyści i samorządowcy. Na ulicach swojego prezydenta żegnały tłumy gdańszczan. Urna z prochami Pawła Adamowicza została złożona w niszy w kaplicy św. Marcina gdańskiej Bazyliki Mariackiej. – Potrzebna nam jest cisza, ale nie może ona oznaczać milczenia. Dzisiaj wszyscy musimy zrobić rachunek sumienia – mówiła żona zamordowanego prezydenta Magdalena Adamowicz. Przyjaciel Pawła Adamowicza, Aleksander Hall przekonywał, że „Pawła zabiła nienawiść” i apelował do rządzących o „wyciągnięcie wniosków”. Urna z prochami Pawła Adamowicza została złożona w jednej z kaplic Bazyliki Mariackiej. Kilka godzin po pogrzebie Jurek Owsiak zapowiedział, że „wraca do roboty”, czyli na stanowisko prezesa Fundacji WOŚP.
W piątek o godz. 17 z Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku wyruszył kondukt żałobny z trumną, w której spoczywa ciało zamordowanego prezydenta Gdańska. Przemarsz zakończył się w Bazylice Mariackiej, w której odbędzie się w sobotę pogrzeb Pawła Adamowicza. W ostatniej drodze towarzyszyły mu tłumy. Wcześniej w sali BHP Stoczni Gdańskiej pożegnali do samorządowcy z całej Polski. Aleksandra Dulkiewicz, pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska, odczytała ostatni list Pawła Adamowicza. – W liście tym znajduje się świat bliskich mu wartości: solidarność, wolność oraz szacunek do rządów prawa i konstytucjonalizmu – mówiła Dulkiewicz.
Prezydenci trzech miast wystosowali apel do wszystkich prezydentów i burmistrzów, aby w dniu pogrzebu Pawła Adamowicza zorganizowali w każdej miejscowości „możliwość spotkania się na centralnym placu” i zapalania zniczy. – Aby ci wszyscy, którzy nie będą mogli być w Gdańsku, u siebie, we własnej miejscowości, mogli się ze sobą spotkać – mówił podczas konferencji prasowej Rafał Trzaskowski. Razem z prezydentem Warszawy wystąpili prezydenci Sopotu i Poznania. Zadeklarowali, że po ostatnich wydarzeniach nie chcą ochrony, ale powrotu do normalności.