Większość parlamentarna nie ma monopolu na mądrość, zawsze powinna umieć korzystać z tego, co jest w stanie zaproponować opozycja. Do tego potrzebne są konkretne instrumenty prawne, które powinny być zapisane w regulaminie parlamentu, lub – tak jak w niektórych państwach – nawet w specjalnej ustawie, i powinny gwarantować opozycji minimum praw. Pozostajemy pod tym względem daleko w tyle. Opozycji z punktu widzenia regulaminu właściwie nie ma – mówi w rozmowie z wiadomo.co prof. Dawid Sześciło z Uniwersytetu Warszawskiego (Instytut Nauk Prawno-Administracyjnych), współtwórca raportu dla Fundacji Batorego pt. „Co wolno opozycji i dlaczego jest potrzebna? Uprawnienia opozycji parlamentarnej”