Staram się czasami rozmawiać z tymi, którzy wtedy walczyli o wolność, ale to jest bardzo trudne. Oni są jak w amoku, jakby wstąpili do jakiejś sekty. Niektórzy próbują się tłumaczyć, a inni mówią wprost – nie licz na mnie. I nie liczę. Myślę, że część z nich robi to, co robi, tylko dla korzyści. Tak było, jest i będzie. Ale są też tacy, którzy przyznają, że nie wiedzą, jak długo to wytrzymają – mówi w rozmowie z nami Jerzy Borowczak, poseł Platformy Obywatelskiej, kiedyś działacz opozycji demokratycznej, jeden z inicjatorów strajku w Stoczni Gdańskiej, bliski współpracownik Lecha Wałęsy.