W sytuacji kiedy konstytucja jest bardzo często łamana przez partię rządzącą, immunitet parlamentarny na powrót staje się niezwykle istotną gwarancją, która umożliwia opozycji parlamentarnej należyte i bezpieczne wykonywanie swoich obowiązków – mówi nam prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista. – Wyobraźmy sobie sytuację: na posiedzenie Sejmu jadą posłowie opozycji i partii rządzącej. Po drodze 40 posłów opozycji zatrzymuje do kontroli policja. W tym czasie w Sejmie dochodzi do głosowania, w wyniku nieobecności posłów opozycji partia rządząca ma większość 2/3 i może przegłosować zmiany w konstytucji. Immunitet chroni posłów przed taką sytuacją – dodaje nasz rozmówca
Wszyscy posłowie PiS-u, którzy głosowali za obronieniem pana Ziobry, tym samym podpisali się pod „aferą hejterską” i biorą za to pełną odpowiedzialność. W żaden sposób PiS nie będzie już mógł powiedzieć, że nie wiedział. Oni obronili ministra sprawiedliwości, pod okiem którego powstawała patologia – mówi nam Marcin Kierwiński, poseł PO-KO, kandydujący z okregu 16: Ciechanów, Żyrardów, Sochaczew. Rozmawiamy też o przeniesieniu posiedzenia Sejmu na po wyborach, kampanii i programie wyborczym. – My nie zamierzamy się licytować z obietnicami Kaczyńskiego. Te, które zrealizował, sfinansował z pieniędzy odłożonych przez rząd Ewy Kopacz przeznaczonych na trudne czasy, które niewątpliwie przed nami. Te pieniądze się skończyły, stąd m.in. wprowadzone już podwyżki ZUS i kuriozalne pomysły o powiązaniu dochodów z działalności gospodarczej ze składkami ZUS. Te pomysły najmocniej uderzą w rzemieślników, czyli szewców, fryzjerów, którzy być może po wyborach będą musieli zamknąć swoje działalności – mówi nasz rozmówca
Widać na cztery tygodnie przed wyborami, że parta rządząca jest w stanie obiecać wszystko, żeby przedłużyć swoje rządy. Niestety, weryfikacja obietnic może być dla Polaków bardzo bolesna – mówi nam prof. Marek Migalski, politolog, kandydat do Senatu z list Koalicji Obywatelskiej. Rozmawiamy nie tylko o konwencjach i obietnicach wyborczych. Pytamy o dalszy ciąg afery hejterskiej i Janusza Wojciechowskiego, który ma objąć tekę unijnego komisarza ds. rolnictwa. – To wstyd, żeby PiS nie miało nikogo w swoim obozie, kto zna trochę język i Europę i nie jest oskarżony o kantowanie na kilometrówkach. To pokazuje, jaka ta ławka PiS-u jest potwornie krótka. Szczerski był już nominowany do wszystkich możliwych stanowisk na świecie, a Wojciechowskiego musieli ściągać z funkcji, którą teraz zajmuje, bo nie ma nikogo innego. To zdecydowanie pokazuje problem kadrowy; PiS nie ma nikogo kompetentnego i przyzwoitego zarazem. To mieszanka niespotykana w PiS-ie – dodaje nasz rozmówca
Na samym początku swoich rządów Zbigniew Ziobro zdegradował blisko 1/3 prokuratorów zasiadających w prokuraturze generalnej oraz w prokuraturach apelacyjnych. Przeniesiono ich do prokuratur najniższego szczebla. Osoby wykwalifikowane, wykształcone, z długoletnim doświadczeniem zostały zdegradowane do najniższego stopnia – mówi nam Karolina Wąsowska, prawniczka z Forum Obywatelskiego Rozwoju, autorka analizy o zmianach w prokuraturze pt. „Prokuratura w rękach władzy, czyli na co pozwala prawo”. Rozmawiamy nie tylko o zmianach w prokuraturze, ale też o sądach i aferze hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Posłowie Platformy Obywatelskiej chcą udostępnienia całej korespondencji Jarosława Kaczyńskiego z hejterką Emi. – Jeżeli te dokumenty nie trafią do nas do poniedziałku, kierujemy sprawę do sądu administracyjnego, aby sąd zdyscyplinował ministra Ziobrę – poinformował po kolejnej kontroli poselskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości Cezary Tomczyk z PO-KO.
To jeszcze nie nokaut, ale może to być cios na miarę wygranej na punkty. Zakładamy, że PiS ma przygotowaną kampanię pod Grzegorza Schetynę jako potencjalnego premiera i kandydata w Warszawie. Teraz PiS musi przekonstruować kampanię, a czasu jest mało – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. – Dawno już PO nie zaskoczyła w taki sposób przeciwników. Ciężko będzie atakować kobietę z taką klasą, choć oczywiście będzie intensywne szukanie na nią brudów. Mimo wszystko ciężko mi sobie wyobrazić, jak polityczne kundelki z PiS-u rzucają się na nią i u jej nogawek próbują szczekać. Zresztą poziom intelektualny polityków tak się obniżył, że ona wygląda przy nich na giganta – dodaje.
Warto pamiętać, że na końcu takiego łańcucha hejterskiego zawsze pojawiają się media publiczne. Tak dzieję się od paru lat i w tym przypadku jest tak samo. To one ostatecznie dokonują rozpowszechnienia kampanii nienawiści i nagonki personalnej „ugotowanych” w MS – mówi nam Krzysztof Luft, kandydat z listy warszawskiej Koalicji Obywatelskiej z 21. miejsca, były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rozmawiamy nie tylko o mediach publicznych, ale też o tym, dlaczego zdecydował się kandydować. – Odkrywane w ostatnim czasie ponure kulisy tego, co obecna włada wyprawia, są przestrogą na przyszłość. Dziś to są sędziowie, jutro to może być każdy z innego środowiska. Już mieliśmy podobne akcje hejterskie wobec młodych lekarzy, nauczycieli czy działaczy pozarządowych. To może dotknąć każdego, kto się tej władzy nie spodoba. Jak za PRL – dodaje.