I to już koniec. Kolejna maleńka wysepka prodemokratycznego słowa znika. Portal publicystyczny wiadomo.co – w tym kształcie, z tymi autorami, z tym twórcą i redaktorem naczelnym – został przeniesiony do historii.
Nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN ukazała się książka prof. Janusza A. Majcherka, filozofa i socjologa, także naszego autora, pt. „Źródła bogactwa i biedy ludzi oraz ich zbiorowości. Na nowo zanalizowane”. Rekomendując i zachęcając do lektury, publikujemy jej fragment:
Nieformalne hasło władzy „Budapeszt w Warszawie” jest dziś skompromitowane. Ale nie dla PiS. Budowa trwa. Pomagają symetryści, szpica czwartej władzy, którzy patrzą, ale nie widzą. Są jak z pewnego wiersza Wierzyńskiego – zaaklimatyzowali się (w bardzo ciemnym miejscu). Po siedmiu latach jesteśmy w punkcie wyjścia – pisze nasz Kronikarz
Biorąc pod uwagę cały „dorobek polityczny” Kaczyńskiego i jego ludzi przez ostatnie sześć lat, każde ich dzisiejsze zapewnienie, że wspierają Ukrainę, każdy ich obleśny selfik z unijnym politykiem albo amerykańskim generałem – wszystko to jest łgarstwem. Oni nawet dzisiaj, kiedy los Polski jest w grze, nie zaprzestali niszczenia niezależnych od władzy sędziów, nie przerwali budowania w naszym kraju Łukaszenkowskiego modelu sądownictwa – pisze Cezary Michalski
Niektórzy na opozycji – ci, którzy chcą być łaskawi dla neosędziów, oraz ci, którzy z nadzieją witają projekt Andrzeja Dudy – zdają się krzyczeć: głosujcie na nas, bo traktujemy praworządność jak ladacznicę, ale za to niezwykle elegancką! To droga pół-PiS-u, przeciw demokracji i przeciw wartościom – pisze Kronikarz
Podczas gdy PiS przystąpi do wyborów jako zdeterminowana i pchana zwierzęcym lękiem o własną przyszłość rewolucyjna armia, część opozycji w miękkich papuciach będzie bawić się w przedszkolnym teatrzyku w normalną demokrację i politykę wślizgiwania się do Sejmu. To jest przerażająca krótkowzroczność.
Afera inwigilacyjna będzie miała dalekosiężne konsekwencje, ale dopiero po zmianie władzy. Teraz będą tę aferę wyśmiewać, zaprzeczać jej, kłamać na jej temat bez opamiętania. Ale już teraz zaczną się bać przyszłości. Takiej afery nie da się bowiem nie rozliczyć.
Protestujący dziś w obronie TVN mogliby nieść na sztandarach przewrotny transparent z napisem „Nie straszcie PiS-em!”, bo to naiwność symetrystów i bierność społeczeństwa pozwalają Kaczyńskiemu posuwać się tak daleko – pisze Przemysław Szubartowicz
Opozycja musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce tylko wejść do Sejmu i funkcjonować jako kwiatek do autokratycznego kożucha, czy pragnie pokonać autokrację, przejąć władzę i odbudowywać Polskę po pisowskiej destrukcji. Takie postawienie sprawy wcale nie jest abstrakcyjne, ponieważ wprawdzie każdy deklaruje, że chodzi o to drugie, ale tylko Donald Tusk podkreśla potrzebę budowy szerszej konstrukcji wyborczej zdolnej do osiągnięcia tego celu.
Opozycja, która chce grać rolę opozycji konstruktywnej, w istocie staje się opozycją koncesjonowaną. Albo taką, która będzie podejrzewana o dogadywanie się z władzą za plecami swojego elektoratu. PiS dobrze to wie i rozgrywa naiwnych przeciwników, kiedy tylko potrzebuje.