Reklama

Ruszyły prace powołanego przez PO parlamentarnego zespołu ds. badania przypadków manipulowania katastrofą smoleńską w celu osiągania korzyści politycznych. – Ostatnią rzeczą, jaką Antonii Macierewicz chce zrobić w tej sprawie, to dojść do prawdy. Musimy wypunktować wszystkie manipulacje i nieprawdziwe teorie i starać się je odkłamać. Ale też pokazać, jak sprawa katastrofy służyła celom związanym z interesem politycznym PiS – mówi w rozmowie z wiadomo.co przewodniczący zespołu poseł PO Marcin Kierwiński. Platforma złożyła też projekt zmiany ustawy, który może zapobiec przymusowym ekshumacjom ciał ofiar katastrofy.

Plan pracy i 5 bloków tematycznych

Zespół podczas pierwszego zamkniętego posiedzenia ustalił plan pracy na najbliższe pół roku. Posłowie opracowali też 5 bloków tematycznych, którymi będą się zajmować:
– przygotowanie wizyty w Smoleńsku; ze szczególnym uwzględnieniem roli Kancelarii Prezydenta;

– sytuacja w 36. specpułku; analiza, czy Dowództwo Sił Powietrznych wdrożyło zalecenia wynikające z raportu po katastrofie CASY w Mirosławcu w 2008 r.;

– organizacja lotu 10 kwietnia; dlaczego prognoza pogody nie zawierała kluczowych informacji i dlaczego samolot wystartował z opóźnieniem;

Reklama

– dokładna analiza podejścia do lądowania; dlaczego piloci złamali przepisy i zeszli poniżej bezpiecznego minimum decyzyjnego;

– odczyt czarnych skrzynek i odkłamanie nieprawdziwych informacji o manipulowaniu przy odczycie czarnych skrzynek.

Pierwsze dwa odkłamania

Podczas pierwszego posiedzenia zespół spotkał się z dr. Maciejem Laskiem, byłym szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych i członkiem komisji Jerzego Millera, oraz z jednym z archeologów, którzy byli na miejscu katastrofy.

Po tym spotkaniu posłowie PO poinformowali, że 60 metrów przed brzozą, w którą uderzył samolot, nie było jednoznacznie zidentyfikowanej części Tu-154M. A o tym, że szczątki samolotu leżały w tym miejscu, Antonii Macierewicz mówił podczas ostatniego posiedzenia komisji obrony narodowej. Poinformowali też, że z miejsca katastrofy podniesiono ok. 10 tys. szczątków samolotu, a w ziemi znajduje się ok. 20 tys. innych elementów, ale nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy należą do tego samolotu. Podczas gdy Antoni Macierewicz i jego eksperci nie raz twierdzili, że samolot rozpadł się na 60 tys. elementów.
Następne posiedzenie zespołu planowane jest za ok. dwa tygodnie.

Czy PiS powstrzyma przymusowe ekshumacje?

Na biurko marszałka Sejmu trafił projekt nowelizacji kodeksu postępowania karnego, który ma powstrzymać przymusowe ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej wykonywane wbrew niektórym rodzinom. Więcej na ten temat w rozmowie Kamili Terpiał z przewodniczącym zespołu PO Marcinem Kierwińskim:

Wierzy pan w dobrą wolę drugiej strony i szanse na powstrzymanie ekshumacji?
Słyszałem prokuratorów, którzy twierdzili – zresztą wbrew faktom – że prawo zmusza ich do tego, aby ekshumacje przeprowadzić. Ale słyszałem też, że nie mają możliwości odstąpienia od ekshumacji. Chcemy dać im więc taką możliwość. Po pierwsze, aby w przypadku kiedy prokuratura ma dobrą wolę, mogła sama odstąpić od ekshumacji, po drugie, aby od decyzji prokuratury przysługiwało zażalenie do sądu. Adresujemy to oczywiście do rodzin, które mają prawo sprzeciwiać się ekshumacji swoich bliskich. Zwłaszcza że nieoficjalne wyniki pierwszych ekshumacji, które publikowała prasa, pokazują, że żadnej nowej wiedzy prokuratura w ten sposób nie zdobędzie.

Tylko żeby dojść do momentu, w którym prokuratura mogłaby wykazać się dobrą wolą albo żeby mógł zdecydować sąd, musi najpierw zdecydować o tym Sejm. Czyli musi być dobra wola PiS.
Liczymy na to, że jednak w tak traumatycznej dla rodzin sytuacji, jaką jest zarządzenie przymusowych ekshumacji, PiS wykaże elementarną empatię dla tych rodzin, które na ekshumacje się nie godzą. Projekt nowelizacji ustawy jest prosty, krótki i czytelny zarówno od strony formalno-prawnej, jak i od strony intencji. Został już złożony do laski marszałkowskiej. Można działać.

Odbyło się już pierwsze posiedzenie zespołu do spraw odkłamywania teorii Antoniego Macierewicza. Jak chcecie to robić?
Tak naprawdę mamy dwa cele. Jeden to wypunktować wszystkie manipulacje i nieprawdziwe teorie Antoniego Macierewicza i jego ekspertów i starać się je odkłamać. Ale jest też rzecz znacznie ważniejsza, która zawiera się nawet w oficjalnej nazwie zespołu – ma badać przypadki manipulowania przyczynami katastrofy smoleńskiej w celu uzyskania korzyści politycznej. I to ta korzyść polityczna jest tutaj kluczowa, ponieważ katastrofa smoleńska wykorzystywana była w bardzo konkretny i przemyślany sposób przez Antoniego Macierewicza. Będziemy pokazywali, jak wiele razy różnego rodzaju teorie nakładały się na bieżące życie polityczne i jak służyły celom związanym z interesem PiS.

PiS jest teraz u władzy, Antonii Macierewicz ma do dyspozycji państwowe instytucje. Będzie cały czas, jak sam mówi, “dochodził do prawdy o przyczynach katastrofy”.
Ostatnią rzeczą, jaką Macierewicz chce zrobić w tej sprawie, to dojść do prawdy. Od 6 lat tylko manipuluje i działa tak, aby prawda była zniekształcana. Prawdę o przyczynach katastrofy bardzo jednoznacznie i niestety bardzo mocno opisał raport komisji Jerzego Millera. Będziemy to przypominać.

Ale PiS cały czas te ustalenia podważa. Antonii Macierewicz w poprzedniej kadencji też miał własny zespół parlamentarny do spraw katastrofy smoleńskiej. Działał zawsze przy otwartej kurtynie. Zespół Platformy też będzie tak działał? Czy posiedzenia będą tajne, a tylko przekaz po nich będzie jawny i jasny?
Będą posiedzenia zamknięte, ale będą też otwarte. W zależności od tego, czego dotyczyć będą obrady zespołu. Ale tym, co różni nas od zespołu Macierewicza, jest to, że my nie rościmy sobie prawa do badania przyczyn katastrofy, bo to nie jest rola posłów. Jest jeszcze jedna różnica: w posiedzeniach zespołu Macierewicza zawsze więcej było show medialnego, a mniej realnej i uczciwej prezentacji tego, do czego w Smoleńsku doszło. My chcemy odwrócić te proporcje.

Wracając do ekshumacji, dlaczego prokuratura zdecydowała się je przeprowadzić właśnie teraz? Co chce w ten sposób udowodnić?
Nie ma jasnego stanowiska prokuratury w tym zakresie i to jest problem. Prokuratura nie mówi jasno, jakie są cele badawcze tych ekshumacji. Ja mam coraz częściej wrażenie, że chodzi o podgrzewanie atmosfery wokół katastrofy smoleńskiej tylko po to, aby wykorzystywać ją do celów politycznych. Już pierwsze przeprowadzone ekshumacje ciał pary prezydenckiej, także w kontekście wcześniej przeprowadzonych 9 ekshumacji, pokazują, że przyczynami śmierci ofiar był wypadek komunikacyjny. Przypomnę też, że polska prokuratura ma dostęp do wyników sekcji zwłok przeprowadzanych w Rosji. Przymusowe ekshumacje wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej są w moim odczuciu niezasadne i niewłaściwe.


pap-maly Zdjęcie główne: Poseł PO Marcin Kierwiński, PAP/Radek Pietruszka.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Reklama