Reklama

Józef Młynarczyk w bramce czy jednak Jan Tomaszewski? Kto w środku pola będzie towarzyszył Kazimierzowi Deynie? Czy w jedenastce stulecia będzie miejsce dla któregoś z piłkarzy, których możemy aktualnie oglądać na stadionach? Odpowiedź na te pytania poznaliśmy w piątek w Hotelu Double Tree Hilton na gali z okazji 100-lecia Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Dawno żaden sportowy plebiscyt nie cieszył się tak dużym zainteresowaniem i popularnością nie tylko wśród kibiców, ale też dziennikarzy. Od początku października kibice oraz specjalna kapituła złożona z byłych trenerów biało-czerwonych oraz dziennikarzy od lat zajmujących się piłką mogła zdecydować, którzy zawodnicy znajdą się w jedenastce stulecia.

Wybór nie był ani prosty ani oczywisty, w końcu Reprezentacji Polski odnosiła w swojej historii wielkie sukcesy, o których dziś możemy tylko marzyć. Dwa medale Igrzysk Olimpijskich, dwukrotnie trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata…Trudno to nawet porównywać z dzisiejszymi sukcesami reprezentacji, za jakie uważa się awanse na Euro lub Mundial, ale cóż – mierzmy siły na zamiary.

Te współczesne osiągnięcia kadry – ale również docenienie indywidualnych osiągnięć – przełożyło się na miejsca w drużynie dla Roberta Lewandowskiego, ale także Łukasza Piszczka – niedawno żegnanego przez kibiców kadry, doświadczonego obrońcy Borussii Dortmund. Co ciekawe, inny, wciąż aktywny piłkarz mógł się znaleźć w jedenastce stulecia i nie chodzi tu o Jakuba Błaszczykowskiego. Jak zdradził dziennikarz Krzysztof Stanowski, w internetowym głosowaniu na najlepszego bramkarza w historii wygrał Artur Boruc. Decydujący głos należał jednak do kapituły, która – jak najbardziej słusznie – wskazała na Józefa Młynarczyka.

Reklama

I tak, z Młynarczykiem w bramce, można było ustawić blok obronny. Tu kibice i dziennikarze postawili na Władysława Żmudę i Jerzego Gorgonia na środku defensywy, na lewej Antoniego Szymanowskiego i wspomnianego Piszczka na prawej. Co dalej? Postacią absolutnie pewną do znalezienia się w trójce pomocników był jeden z najlepszych piłkarzy świata – Kazimierz Deyna. Obok legendy Legii znalazło się zasłużone miejsce dla Henryka Kasperczaka i Zbigniewa Bońka. Ciepłych słów prezesowi PZPN nie szczędził obecny na gali prezydent UEFA Aleksander Ceferin. – Polska miała dwie złote ery. Jedna była wtedy, gdy “Zibi” był piłkarzem, a druga jest teraz, gdy “Zibi” jest prezydentem PZPN – mówił Ceferin.

Deyna, Kasperczak i Boniek – zdaniem kapituły i kibiców – powinni dogrywać piłki do trójki napastników – Roberta Lewandowskiego, Grzegorza Laty i Włodzimierza Lubańskiego. Oj, to byłoby trio na miarę medalu Mistrzostw Świata. A gdyby tak z ławki rezerwowych kierował nimi sam Kazimierz Górski? Wyobraźnia działa. Ale w końcu także po to robi się takie plebiscyty.


Zdjęcie główne: Fot. Piotr Drabik, licencja Creative Commons

Reklama