AKTUALNOŚCI
Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Gazeta.pl Państwo zawiodło Bilewicza i Żelaznego Onet Węgry wycofują żołnierzy. Wojsko opuszcza strategiczne obiekt Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Onet Szokujący atak na mężczyznę w Bystrzycy Kłodzkiej. Jest komunikat policji Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Onet Nowy sondaż w Niemczech. Skrajna prawica wysuwa się na prowadzenie Gazeta.pl Wenezuela. Opozycja domaga się wolnych wyborów, a USA dostępu do bogactw Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Onet Co ich kręci? Świadome spojrzenie w przyszłość Gazeta.pl Berkowicz i skandal ze swastyką w Sejmie. W Konfederacji mówią: Musi się wykazać Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Gazeta.pl Sprawa Bilewicza pogrąża Dudę. "Ewidentnie naruszył Konstytucję" Gazeta.pl Krzysztof Bosak przed płatnym parkingiem narzeka, że nie ma gdzie zaparkować. Nieudacznik czy wyrachowany cynik? Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Onet Zmasowany atak na Ukrainę. Zadziałała obrona przeciwlotnicza Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Onet Pentagon ma szykować się na rozkaz Donalda Trumpa. Chodzi o Kubę Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Gazeta.pl Paweł Swinarski w prezydenckiej Radzie Nowych Mediów. Zarzucano mu szerzenie dezinformacji Gazeta.pl Łódź z 250 uchodźcami zatonęła na Oceanie Indyjskim Gazeta.pl Kaczyński zwołał naradę władz PiS. Grać na dwóch fortepianach czy radykalizować partię? Onet Możliwy przełom w sprawie cieśniny Ormuz. Iran wysuwa propozycję Onet Mateusz Morawiecki założył stowarzyszenie. Na profilu Przemysława Czarnka pojawił się wymowny wpis
Subskrybuj

Wehikuł czasu Beresia. Prawdziwi Polacy i Andrzej Wajda

Połowa lat 60. XX wieku. Pułkownik Zbigniew Załuska w imieniu Władysława Gomułki tłumaczy, że trzeba skończyć z pedagogiką wstydu. Publikuje książkę „Siedem polskich grzechów głównych”, z której wynika, że Polacy nawet jak przegrywali – to wygrywali. Nic dziwnego, że kiedy do kin trafia film Andrzeja Wajdy „Popioły”, opowiadający o mało chlubnej postawie polskich żołnierzy w napoleońskiej służbie, natychmiast zostaje wrogiem nr 1 pułkownika, który nie widzi u Wajdy „…ciepła w ukazaniu kraju i ludzi”.

03A POZNE OBOWIAZKI okladkaRok 1968 i szczyt antysemickiej histerii w PRL. Komuniści chcą wykorzystać polski nacjonalizm do walki o władzę wewnątrz partii. Gomułka rozpętuje awanturę, szef służb, gen. Moczar. Tajny współpracownik SB „Kathis” pisze donos na czasie: „Wajda – podobno z pochodzenia Żyd. (…) Uchodzi za rewizjonistę i kosmopolitę. Przyjaźni się z Holoubkiem. Bardzo dobrze sytuowany materialnie. Ma z żoną majątek ziemski (dawny ośrodek dworski), gdzie przyjmuje dyplomację i sfery filmowe, artystyczne i literackie”.

W „Prawie i Życiu”, kierowanym przez Kazimierza Kąkola, jednego z liderów antysemickiej frakcji w partii, ukazuje się tekst apelujący do Związku Literatów Polskich o wytoczenie Wajdzie procesu za sprzeniewierzenie się duchowi powieści „Popioły”.

A kiedy szacowne Polskie Towarzystwo Historyczne organizuje debatę – na sali panuje atmosfera supernacjonalistycznego szału. „Wajda zrobił to, czego nie dokończyli hitlerowcy w zohydzaniu narodu polskiego” – woła jeden z dyskutantów.

Rok 1977. Polskie umysły przeoruje „Człowiek z marmuru” – sale kinowe pękają w szwach, a publika rechocze z komunizmu. Wściekli ubecy postanawiają śledzić Wajdę, a jeden z ichniejszych pułkowników tak to uzasadnia: „Wajda reprezentuje antysocjalistyczną postawę w środowisku twórczym. Zamierza w swojej dalszej twórczości podejmować i preferować kontrowersyjne filmy i sztuki teatralne. Ma niechętny, zabarwiony emocją, stosunek do ZSRR”.

Rok 1979. Epoka Gierka zbliża się do końca, ale premier Piotr Jaroszewicz proponuje bezkompromisowo: „Wajda? Jak chce, to niech wyjedzie z Polski. Będzie o jednego wroga mniej”.

Rok 1981, za chwilę wejdzie na ekrany „Człowiek z żelaza”, hołd złożony „Solidarności” i Wałęsie. Bezpieka produkuje niby-nielegalne pismo, gdzie trafia artykuł sfabrykowany przez funkcjonariuszy Departamentu III zwalczającego opozycję pt. „Kryminalne kulisy kina moralnego niepokoju”. Ma z niego wynikać, że Wajda tak naprawdę zajmuje się tylko wyciąganiem kasy, kombinuje z podatkami, a w dodatku – skandal! – zarabia na Zachodzie w dolarach, a nie w złotówkach. To służy tylko jednemu, żeby później tekst mogła wiarygodnie przedrukować „Rzeczywistość”, tygodnik partyjnych fundamentalistów.

Rok 1981. Wajda odwiedza Moskwę jako szef Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Wściekły szef KGB Jurij Andropow wydaje dyspozycje: „Wajda i jego poplecznicy jeszcze wyraźniej odsłonili swoje poglądy podczas nieoficjalnych spotkań z ludźmi radzieckimi. W szczególności A. Wajda oświadczył: »Twardo stoimy na stanowisku demokratyzacji, chcemy, aby sztuka i kultura nie miały nic wspólnego z partią. I dopniemy tego. Nikt na górze nie powinien nam dyktować, co można, a czego nie można«”.

Rok 1983. Władza rozwiązuje zespół filmowy X należący do Wajdy. Generał Kiszczak tłumaczy: „Należy sporządzić listę – najlepiej bezpartyjnych – ludzi, którzy bezdyskusyjnie będą popierać władzę. Koniecznie wśród nich muszą się znaleźć dziennikarze: podkreślić nazwiska tych, którzy gotowi są pójść na wszystko i podjąć każdy zlecony temat. A w szczególności zależy na filmowcach, którzy mogliby przeciwstawić się klice Wajdy i jego kamaryli”.

Rok 2010, czerwiec. Tygodnik „Nasza Polska” publikuje tekst opisujący rzekome przekręty finansowe Wajdy, powołując się , a jakże, na materiały sfabrykowane przez SB w roku 1981 („Kryminalne kulisy kina moralnego niepokoju”). Prawdziwi katolicy na wszelki wypadek donoszą dodatkowo: „Działalność senatorska Wajdy również wpisywała się w jego światopogląd, który niewiele miał wspólnego z ideałami Jerzego Popiełuszki czy tysięcy Polaków, którzy chcieli, aby zamiast portretów czerwonych towarzyszy nad Polską zawisnął w końcu krzyż i zatriumfowały jego prawa. W 1990 roku senator Andrzej Wajda głosował za uchyleniem ustawy o zakazie aborcji, co najlepiej pokazuje jego postawę w sprawach życia”.

Rok 2010, grudzień. Niejaki Rafał Ziemkiewicz konstatuje w „Gazecie Polskiej”, że Wajda dostał akurat tytuł doktora honoris causa od Białoruskiej Akademii Sztuk Pięknych. Autorowi widać kultura białoruska kojarzy się tylko z dziczą, więc jeśli kogoś wyróżniają, to musi to być reżyser wyspecjalizowany „w bardzo słusznych i jeszcze bardziej nudnych piłach”.

Proponuje także (czytał wcześniejsze propozycje Piotra Jaroszewicza?), żeby Wajdę wyeksportować z Polski na Białoruś.

Rok 2012, lipiec. Politruk IPN Sławomir Cenckiewicz wali z grubej rury w scenariusz Janusza Głowackiego do filmu Wajdy o Lechu Wałęsie: „Scenariusz tego filmu zrodził się niejako z agenturalnego kompleksu Lecha Wałęsy, któremu z pomocą spieszy również nieco zakompleksiony Andrzej Wajda – reżyser »zaangażowany«, któremu znane są wszystkie »odcienie szarości« życia w komunizmie”.

Rok 2016, na 90. urodziny Wajdy Krzysztof Kłopotowski zapisuje: „Wałęsa, Wajda, Michnik są filarami III RP. Łączy ich błyskotliwa inteligencja na etapach rozwoju od prymitywa przez artystę aż do mózgowca manipulatora w spisku przeciwko prawdzie”.

Rok 2016, listopad. Miesiąc po śmierci Andrzeja Wajdy Sejm przez aklamację przyjmuje uchwałę upamiętniającą reżysera. W tym momencie prezes Kaczyński na znak protestu ostentacyjnie wychodzi z sali obrad, gdy tylko marszałek Sejmu rozpoczyna procedowanie uchwały, i wraca tuż po jej przyjęciu.

*

Redaktorzy Bereś i Burnetko właśnie wydali swoją najnowszą książkę „Andrzej i Krystyna. Późne obowiązki”. Opowiada o małżeństwie Wajdów, o powinnościach społecznych artystów i o kłopotach Andrzeja Wajdy z władzą. Patrzą po sobie z niepewnością taką.

Oczywiście podobieństwa między Gomułką, ubekami, Kaczyńskim i pałkarzami prasy prawicowej są czysto przypadkowe, prawda?

Witold Bereś


Zdjęcia główne: Andrzej Wajda na planie „Ziemi obiecanej”, 1974