AKTUALNOŚCI
Gazeta.pl Donald Tusk skomentował weto prezydenta. "Stracił szansę, aby zachować się jak patriota" Gazeta.pl Kościelna komisja ds. pedofilii zbada przypadki od 1945 r. Abp Wojciech Polak szuka przewodniczącego Onet Piątek przyniesie zmiany w pogodzie. W tych regionach mocno powieje Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Gazeta.pl Weto dla programu SAFE: Nawrocki i PiS przeciwko Polsce i Polakom Onet Wiadomo, co dalej z reformą PIP. Senat zdecydował Gazeta.pl Prof. Ambros ma kapitalny plan. Czyli jak premier zagrał noblistą Onet Minister Kosiniak-Kamysz o decyzji w sprawie SAFE. "Weto przeciwko bezpieczeństwu" Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Onet Unijna pożyczka SAFE. Karol Nawrocki zdecydował Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Gazeta.pl Karol Nawrocki: Nie podpiszę ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE Gazeta.pl Wybory do KRS są legalne. "Politycy powinni zastosować się do rekomendacji sędziów" Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Onet "Europa jest sierotą". Mocne słowa z Madrytu pod adresem przywódców UE. "Trump nie szanuje wasali" Onet Zbuntowany region Rosji. Rzuca wyzwanie Kremlowi. "Nie cieszcie się, jutro mogą przyjść po innych" Gazeta.pl Sondaż CBOS: Braun zrównał się z Mentzenem, tylko cztery partie w Sejmie Onet Donald Tusk reaguje na decyzję Karola Nawrockiego. "Stracił szansę" Onet Włodzimierz Czarzasty nie przebierał w słowach. Ostra krytyka Karola Nawrockiego Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Gazeta.pl "Instrument gorszy, ale jest". Na czym polega rządowy plan B w sprawie SAFE?
Subskrybuj

Wehikuł czasu Beresia. Herr Minister Wojny

Czerwiec 1937, ciepła noc w Salzburskich Alpach, kwatera Hitlera w Berchtesgaden. Reinhard Heydrich, szef SD (Sicherheitsdienst, służby bezpieczeństwa, wywiadu i kontrwywiadu SS), z zachwytem przedstawia Hitlerowi wyniki akcji, która zniszczy morale kadry dowódczej Armii Czerwonej: – Mein Führer, pomysł był prosty. Jeśli Stalin jest tak podejrzliwy, to trzeba mu było tylko dostarczyć dowody zdrady i spiskowania z nami jego marszałka Tuchaczewskiego, a on sam już wykończy swoich wszystkich dowódców.

*

W pewnym sensie operacja rzeczywiście była prosta. Jesienią 1936 roku mieszkający na emigracji w Paryżu białogwardyjski generał Skoblin i hitlerowski agent, o którym nawet wróble ćwierkały, że również pracuje dla Kremla, przekazał do Berlina plotkę, jakoby Stalin nie przepadał za marszałkiem Tuchaczewskim.

Niemcy postanowili skorzystać – a niewiele ryzykowali. Od dawna obserwowali sytuację w Sowietach i jasne było dla nich, że to paranoja Stalina napędza czystki trwające od lata 1936, kiedy to fanatycznych komunistów, Zinowiewa i Kamieniewa, oskarżono m.in. o… pracę na rzecz niemieckiego wywiadu.

Heydrich wpadł na pomysł: fałszerze z SS, wykorzystując faktycznie istniejące kontakty Tuchaczewskiego z Zachodem (znaleziono jego autograf w archiwum Reichswehry z czasów, gdy Republika Weimarska współpracowała z Moskwą; był nadto gościem na pogrzebie brytyjskiego króla Jerzego V), sfabrykowali meldunki marszałka do Berlina. Nadali im nawet numerację tajnych, faktycznie istniejących akt niemieckich i opatrzyli jego sfałszowanym podpisem.

Potem, aby operację uwiarygodnić, Berlin pozwolił agentom NKWD kupić za ogromną pieniądze te rzekome oryginały dokumentów od agenta niemieckiego działającego w Pradze pod flagą wywiadu… czeskiego.

Skończyło się dla Rzeszy bajkowo: na procesie Tuchaczewskiego 11 czerwca 1937 roku rano przedstawiono dokumenty wyprodukowane w Berlinie jako dowód zdrady marszałka (oczywiście – przyznał się), a już po południu go rozstrzelano. Potem egzekucje i masowe aresztowania trwały w Armii Czerwonej aż do roku 1939…

W ten sposób, w dniu agresji hitlerowskiej w czerwcu 1941 roku, Armia Czerwona była dowódczo sparaliżowana, a Heydrich mógł zacierać ręce.

*

Ale wróćmy do literackiej wizji owego wieczoru triumfu Heydricha w Berchtesgaden. Być może w tym momencie wyszedł zza kotary Wilhelm Wulff, nadworny astrolog Führera, z wielką szklaną kulą.

– Ależ, Mein Führer, mam tu sensacyjną wizję świata za lat osiemdziesiąt. Proszę sobie wyobrazić, że w Warschau minister od Polnische Wehrmacht, aresztuje generała od wywiadu za to, że ten na pewno jest rosyjskim szpiegiem, bo rozmawiał z Rosjanami w Rosji! I to po rosyjsku!

– Hm, ciekawe… A zatem w tej przyszłej Polsce, żeby mieć gwarancje, że szef wywiadu nie przejdzie na stronę rosyjską, to po pierwsze nie może mówić po rosyjsku, a po drugie – najlepiej, żeby Rosjan rozpracowywał we Französisch-Guayana? Lubię to, to się nazywa bezczelna prowokacja! Świetny ten, jak mu tam, Herr Minister Wojny. Przydałby się nam w naszej Tysiącletniej Rzeszy. Robi to, co nasz Heydrich, ale taniej! I co, skuli pseudoszpiega i zakłuli?

– Nie, Mein Führer. Po kilku godzinach przeprosili i wypuścili.

– Ach, pewnie w ten sposób Herr Minister Wojny celowo destabilizuje sytuację nad Wisłą. Pracuje dla nas, czy tego przyszłego Stalina?

– Dla nas na pewno nie, bo Polacy są naszymi sojusznikami i zależy nam na ich sukcesie. A Moskwie to się oczywiście opłaca, ale wcale nie musi mu płacić.

– To kto zarabia na tych jego bredniach?

– Głównie jego lekarz, Mein Führer.

Witold Bereś


Zdjęcie główne: Pixabay