Reklama

Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz na międzynarodowej konferencji bezpieczeństwa wylicza wszystkie etapy rosyjskiej agresji, a wśród nich: wojnę w Gruzji, inwazję na Ukrainę i… tragedię smoleńską. Takie słowa padają nie na spotkaniu z elektoratem PiS, ale na oficjalnej konferencji prasowej. – Przejaw wariactwa albo prowokacyjna wypowiedź. Nikt tego, co on mówi, nie traktuje poważnie – komentuje w rozmowie z wiadomo.co minister obrony narodowej w gabinecie cieni PO Czesław Mroczek. Mówimy też o roli prezydenta Polski i deklaracji wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych po spotkaniu z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.


Kamila Terpiał: Jak powinniśmy traktować słowa Antoniego Macierewicza o kolejnych etapach rosyjskiej agresji? Włączył w to także katastrofę smoleńską, w której “poległo dwóch polskich prezydentów”.
Czesław Mroczek: Z całą pewnością takie słowa w sposób mocny i dobitny osłabiają Polskę w relacjach międzynarodowych. Minister Macierewicz postawił taką tezę w ważnym miejscu, gdzie było wielu przedstawicieli najważniejszych państw świata. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że cały demokratyczny świat zareagował przecież na przejawy rosyjskiej agresji w stosunku do Gruzji czy Ukrainy. Jesteśmy nawet w trakcie tej reakcji, mamy przecież nałożone sankcje na Rosję. Nikt za to nie podzielił tego stanowiska Macierewicza w odniesieniu do katastrofy smoleńskiej. Jedno z dwóch: albo ludzie uznali, że to jest niedorzeczne, że to przejaw wariactwa, albo że jest to prowokacyjna wypowiedź. Macierewicz został, jak strach na wróble w polu, zupełnie sam. Nikt tego, co on mówi, poważnie nie traktuje.

Macierewicz został, jak strach na wróble w polu, zupełnie sam. Nikt tego, co on mówi, poważnie nie traktuje.

Nie będzie reakcji Rosji?
Na razie nawet Rosja nie uznała za stosowne, aby odnieść się do tego tematu. Chociaż na ogół chętnie korzysta z takich okazji, kiedy ktoś się wygłupi. Co nie znaczy, że nie wykorzysta tego w przyszłości. W ogóle Polska w Monachium poniosła ogromną porażkę. Obaj ministrowie (minister obrony narodowej Antoni Macierewicz i minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski – red.) tak osłabili swoją pozycję, że nikt nie będzie ich już poważnie traktował. A w przyszłości, jak będziemy musieli na arenie międzynarodowej podnieść jakąś sprawę, która będzie dla nas kluczowa, to wszyscy będą się zastanawiali, czy to nie jakaś kolejna zagrywka i czy w ogóle warto tego słuchać. Jedno jest pewne, większość poważnych ludzi będzie teraz Antoniego Macierewicza po prostu unikać. Kontaktowanie się z nim jest bowiem związane z ryzykiem ośmieszania się, więc będzie miał coraz mniej rozmówców. To jest dla Polski sytuacja dramatyczna.

Polska w Monachium poniosła ogromną porażkę.

Wcześniej w Brukseli minister Macierewicz domagał się, aby w wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej włączyło się NATO. To w ogóle realne?
Skalę porażki i wygłupów Macierewicza w tej sprawie pokazuje odpowiedź jego kolegi z rządu. Minister Waszczykowski, chyba nie wiedząc o tej wypowiedzi ministra obrony, oświadczył, że rok temu już zgłaszał tę sprawę i otrzymał odpowiedź, że NATO nie ma narzędzi, żeby cokolwiek w tej sprawie zrobić. Jeżeli chodzi o NATO, to rzeczywiście nie ma żadnej instytucji formalnej, która zajmowałaby się badaniem zdarzeń lotniczych. Jeżeli wydarzy się jakiś incydent lotniczy, to bada go każde państwo we własnym zakresie. Taki wniosek nie ma więc żadnego uzasadnienia z punktu widzenia merytorycznego, ale jest aktem rozpaczy Macierewicza i PiS w związku z tym, w jakiej sytuacji się znaleźli. Ponad rok po przejęciu władzy w sprawie katastrofy smoleńskiej nie potrafią zrobić nic, a to z prostego powodu – wcześniej kłamali. Formułowali nieprawdziwe tezy i budowali kłamstwo smoleńskie, a jak wiadomo, kłamstwo ma krótkie nóżki. Wszystkie instytucje państwa, które przejęli, nie potrafiły przez ponad rok udowodnić żadnej z absurdalnych tez Macierewicza. Dlatego on teraz swoim zwyczajem ucieka z tego pola i strzela kolejnymi historiami wyssanymi z palca.

Wszystkie instytucje państwa, które przejęli, nie potrafiły przez ponad rok udowodnić żadnej z absurdalnych tez Macierewicza.

Czy na “monachijską wypowiedź” Antoniego Macierewicza powinien zareagować prezydent? Powiedzieć jasno, czy to jest polskie stanowisko, czy tylko słowa ministra…
Pan prezydent był w Monachium. Niestety, to wydarzenie w ogóle w historii naszej dyplomacji będzie wydarzeniem niezwykle smutnym, osłabiającym pozycję Polski na arenie międzynarodowej.

Reklama

Andrzej Duda akurat do tej wypowiedzi ministra obrony narodowej się nie odniósł. Do historii za to przejdzie jego oświadczenie odczytane z kartki.
Problem polega na tym, że aktywności prezydenta jako zwierzchnika sił zbrojnych i kompetencji, jakie ma w sprawach prowadzenia polityki zagranicznej, w ogóle nie widać. Monachium to była ważna konferencja z punktu widzenia sytuacji światowej, w szczególności relacji transatlantyckich. A Polska gdzieś odpłynęła. Macierewicz wygłasza swoje rewelacje na konferencji prasowej, przy prawie pustej sali. Tu i treść, i forma były fatalne i kuriozalne. Ale ja się nie odwołuję do prezydenta, bo według mnie tu już nie ma żadnej nadziei.

Monachium to była ważna konferencja z punktu widzenia sytuacji światowej, w szczególności relacji transatlantyckich. A Polska gdzieś odpłynęła.

Czasu na spotkanie z Andrzejem Dudą nie znalazł wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Mike Pence, dzisiaj spotkał się za to z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem. O czym to świadczy?
To dobitny dowód na to, że jest jeszcze jakiś Polak, który ma potencjał do tego, aby spotkać się z wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych.

Czyli prezydenta Polski administracja USA nie traktuje poważnie?
Wiceprezydent Mike Pence spotyka się z najważniejszymi europejskimi politykami i potwierdza główną linię polityki amerykańskiej, realizowaną od kilkudziesięciu lat. To, że spotyka się z szefem Rady Europejskiej, jest bardzo ważne. A ci, którzy mówią, że Donald Tusk nie robi nic dla Polski – a tak mówią politycy PiS – mówią oczywiste bzdury. To spotkanie pokazuje, jak ważną rolę Donald Tusk pełni w strukturach europejskich i jak jest to ważne dla bezpieczeństwa Polski. Francja, Niemcy czy Włochy zawsze zbudują sobie jakąś formę współpracy, która będzie dawała bezpieczeństwo ich państwom. Na osłabieniu albo rozpadzie UE najbardziej ucierpią takie państwa, jak Polska. Dobre funkcjonowanie UE jest dla nas gwarancją nie tylko dalszego rozwoju gospodarczego, ale też elementarnego bezpieczeństwa. To, że w gronie najważniejszych polityków europejskich jest Polak, to jest przecież powód do dumy.

Wiceprezydent Mike Pence spotyka się z najważniejszymi europejskimi politykami i potwierdza główną linię polityki amerykańskiej, realizowaną od kilkudziesięciu lat. To, że spotyka się z szefem Rady Europejskiej, jest bardzo ważne.

“Wobec działań Rosji, która dąży do zmiany porządku światowego, potwierdzamy nasze zobowiązania w Polsce” – taką deklarację Mike Pence złożył po spotkaniu z Donaldem Tuskiem. To ważne słowa?
UE i NATO są filarami naszego bezpieczeństwa. Jeżeli mówi to wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, w świetle różnych wcześniejszych wypowiedzi prezydenta tego kraju, to jest to niezwykle ważne. W ogóle konferencja w Monachium jest potwierdzeniem wspólnoty amerykańsko-europejskiej. To, że ta zapowiedź padła po rozmowie z przewodniczącym Tuskiem, a nie z polskim prezydentem, to też jest symptomatyczne.

Chciałam wrócić jeszcze do Antoniego Macierewicza – na czym polega jego silna pozycja w rządzie? Paweł Wroński w “Gazecie Wyborczej” pisze, że minister obrony narodowej zakazał generałom bezpośredniego kontaktu z prezydentem, czyli zwierzchnikiem sił zbrojnych. To już nie zabawa.
Cała formacja Prawo i Sprawiedliwość swój sukces zbudowała na tragedii smoleńskiej. Budując wręcz “religię smoleńską”, a kapłanem tej religii jest właśnie Antoni Macierewicz i na tej podstawie zbudował swoją silną pozycję w rządzie. To, co robi w Ministerstwie Obrony Narodowej, nie jest związane z budowaniem potencjału sił zbrojnych, tylko budowaniem i wzmacnianiem swojej pozycji w PiS. Podobnie działa zresztą także minister spraw zagranicznych, większość jego wypowiedzi nie jest skierowana do międzynarodowych rozmówców, tylko do Jarosława Kaczyńskiego. To jest budowanie własnej pozycji kosztem interesów państwa polskiego.


pap-malyZdjęcie główne: Antoni Macierewicz, Kazimierz Bartosik w Monachium; PAP/Radek Pietruszka

Reklama

Comments are closed.