Reklama

Dzisiejsze działania wyglądają z jednej strony jak próba zastraszenia, a z drugiej jak jakiś rodzaj zemsty. Trudno założyć, że Marian Banaś przez tyle miesięcy nie zabezpieczył jakichś dokumentów, które miałyby o nim źle świadczyć, tym bardziej, że kwestia dotyczy nieprawidłowego oświadczenia majątkowego. Oczywiście, że to niedopuszczalne, że prezes NIK-u ma problem ze swoim oświadczeniem, ale środki, które są do tego teraz używane, są niewspółmierne. Prawdziwych przestępców, z twardymi zarzutami nie ściga się w ten sposób, że kilkudziesięciu agentów w tym samym czasie wchodzi do kilku mieszkań, zatrzymuje dzieci itd. To jest bezceremonialne psucie państwa w biały dzień i jestem przekonany, że to dopiero początek, a nie koniec – mówi nam Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO. – To wielka klęska PiS-u, także moralna, bo pokazuje, że nic z tego, co zapowiadali – ani wzmocnienie państwa, ani zasad elementarnej uczciwości – nie zostało wprowadzone. Przypomnę, że okazało się, że politycy PiS-u rabowali kontenery PCK, a pieniądze wykorzystywali na swoje cele lub kampanię wyborczą. To kompletne bankructwo moralne partii, która wyrosła na walce z domniemaną korupcją, a tymczasem wszystko jest na odwrót i to PiS jest korumpującym ugrupowaniem – dodaje nasz rozmówca

JUSTYNA KOĆ: Marszałek Witek spotkała się w piątek z Marianem Banasiem, ale niewiele z tego spotkania wynikło. Jak pan to ocenia?

TOMASZ SIEMONIAK: Marian Banaś doskonale zna relacje wewnątrz PiS-u, więc chyba nie spodziewał się, że marszałek Witek w jakikolwiek samodzielny sposób będzie tu działała. Sądzę, że spodziewał się, że to spotkanie z punktu widzenia meritum sprawy nic nie wniesie, natomiast Marian Banaś wie, że w tej wojnie wewnętrznej w PiS-ie bardzo ważna jest opinia publiczna i ten ruch traktuje jako chęć przyciągnięcia uwagi do siebie i swoich racji. Banaś uważa, że czynności, które podjęło CBA i prokuratura, naruszały jego immunitet i tak należy na to patrzeć.

Wniosek z tej sytuacji jest taki, że Banaś zamierza walczyć, a po drugie, że w tę partyjną wojnę zostały wciągnięte instytucje państwowe i to jest zła wiadomość dla nas wszystkich.

Dla opozycji ta wewnętrzna wojna w PiS-ie jest chyba na rękę?
To, co szkodzi autorytetowi państwa, nie powinno być na rękę żadnemu z obywateli. Ja patrzę na to w ten sposób, że oczywiście niech walczą i wojują, ale fatalnie, że obydwie strony – czy wszystkie strony, bo na dobrą sprawę nie wiadomo, ile tych stron jest – wciągają w to instytucje państwie. CBA, jak i NIK są używane do tej wojny. Pomijając emocje, które wywołuje ta wojna wewnątrz PiS-u, to oni sami powołali Mariana Banasia na stanowisko szefa NIK-u wbrew opozycji. Dzisiejsze działania wyglądają zatem jak z jednej strony próba zastraszenia, a z drugiej jakiś rodzaj zemsty. Trudno założyć, że Marian Banaś przez tyle miesięcy nie zabezpieczył jakichś dokumentów, które miałyby o nim źle świadczyć, tym bardziej, że kwestia dotyczy nieprawidłowego oświadczenia majątkowego. Oczywiście, że to niedopuszczalne, że prezes NIK-u ma problem ze swoim oświadczeniem, ale środki, które są do tego teraz używane, są niewspółmierne. Prawdziwych przestępców, z twardymi zarzutami nie ściga się w ten sposób, że kilkudziesięciu agentów w tym samym czasie wchodzi do kilku mieszkań, zatrzymuje dzieci itd. To jest bezceremonialne psucie państwa w biały dzień i jestem przekonany, że to dopiero początek, a nie koniec.

Reklama

PiS ciągle opowiada, jak to inni kradną, ciągle wznawia śledztwa, ale zatrzymuje głównie swoich, co ma pokazywać, że nie ma świętych krów. Tylko wygląda na to, że tylko te święte krowy łapie, jak kiedyś swojego ministra sportu Lipca, wicepremiera Leppera czy Janusza Kaczmarka. Historia lubi się powtarzać?
To pokazuje cały fałsz i oszustwo szukania układu, bo dziś ten bilans PiS-u i ludzi, których delegowali na różne stanowiska, jest po prostu fatalny.

To nie tylko kwestia Banasia, ale też Chrzanowskiego, Misiewicza, kierownictwa Polskiej Grupy Zbrojeniowej, to cała seria fatalnych nominacji, która obciąża prezesa i która pokazuje, że kryteria doboru kadr okazały się fatalne.

Banaś jako minister finansów czy szef NIK-u to kuriozum. To najwyższe stanowiska państwowe, które powinny być poza jakimkolwiek podejrzeniami. Okazuje się, że szefowie różnych służb również okazują się niekompetentni czy uwikłani w jakieś sprawy. Nie dość, że PiS nie znalazł żadnego układu, to jeszcze stworzył niesłychanie silne układy sam. Ile było gadania o mafii VAT-owskiej, a tymczasem kazało się, że mafię VAT-owską do Ministerstwa Finansów wprowadził sam Marian Banaś jako wiceminister finansów. To wielka klęska PiS-u, także moralna, bo pokazuje, że nic z tego, co zapowiadali – ani wzmocnienie państwa, ani zasad elementarnej uczciwości – nie zostało wprowadzone. Przypomnę, że okazało się, że politycy PiS-u rabowali kontenery PCK, a pieniądze wykorzystywali na swoje cele lub kampanię wyborczą. To kompletne bankructwo moralne partii, która wyrosła na walce z domniemaną korupcją, a tymczasem wszystko jest na odwrót i to PiS jest korumpującym ugrupowaniem.

W sobotę otwarcie sztabu obywatelskiego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Jakie jeszcze plany na kampanię?
Wielkim wydarzeniem będzie konwencja 29 lutego zapowiadana przez Małgorzatę Kidawę-Błońską.

Z udziałem i oficjalnym poparciem Donalda Tuska?
Zobaczymy, ale jak zapowiedział przewodniczący Budka,

Małgorzata Kidawa-Błońska będzie rozmawiać w weekend z Donaldem Tuskiem i zobaczymy, w jakiej formie będzie się angażował, bo zapowiadał wsparcie dla kandydatki.

Co do otwarcia lokalu, to będzie to chęć pokazania, że kampania Kidawy-Błońskiej opiera się na kontakcie z ludźmi, otwartości, braku barier i braku nadmiernego celebrowania tego, co celebrowania nie wymaga. Małgorzata Kidawa-Błońska stawia na naturalność i to, że czasem są dostawiane krzesła czy sale zamieniane na większe, to właśnie dlatego, że wszystko opiera się na autentycznej chęci kandydatki i jej sztabu, aby być blisko ludzi w bezpośrednim kontakcie. Zupełnie inaczej niż widzimy w kampanii prezydenta Dudy, którą wymyślili chyba urzędnicy.

Po 5 latach zabierają prezydenta do sklepu, zdejmują ceny z wędliny i mięsa, a on mówi, że ceny przejściowo rosną i spadają. To kompletnie oderwane od rzeczywistości. Powtarzane są te same sztuczki, co 5 lat temu – kawa na stacji benzynowej, zakupy w sklepie, Dudabus, tylko wychodzi z tego jakaś karykatura.

Sztab Prezydenta Dudy i politycy PiS-u próbują zrobić z Kidawy-Błońskiej liderkę bojówek, czyli obywateli, którzy przychodzą na spotkania z prezydentem bynajmniej nie po to, aby go popierać. Czy Kidawa-Błońska odetnie się od tych środowisk?
Jest takie powiedzenie na złodzieju czapka gore, a tę całą sytuację najlepiej opisuje fakt, że uchwałę potępiającą Małgorzatę Kidawę-Błońską za sytuację w Pucku, którą próbowano przygotować w Sejmie, miała sprawozdawać posłanka Lichocka. PiS od lat sieje nienawiść, poczynając od samego prezesa, że przypomnę tylko o zdradzieckich mordach, kanaliach, gorszym sorcie, poprzez gest pani Lichockiej czy ministra Wójcika, który bagatelizuje akt przemocy wobec sędziego.

To niesamowite, że PiS próbuje odwrócić kota ogonem i wmówić, że Małgorzata Kidawa-Błońska może mieć coś wspólnego z agresją i hejtem.

To zderzenie się z rzeczywistością jeszcze większą, niż zdejmowanie cen w sklepie mięsnym, bo wszyscy, którzy znają Kidawę-Błońską wiedzą, że jest to osoba kulturalna, łagodna, otwarta na ludzi.


Zdjęcie główne: Tomasz Siemoniak, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama