AKTUALNOŚCI
Onet Podsłuch ujawnia szpiegów GRU w Rzymie. "Otrzymałem zadanie dotyczące Watykanu" Onet Jest decyzja w sprawie mandatu zmarłego amerykańskiego senatora. "To zaszczyt" Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Gazeta.pl "Na grobie można wreszcie wyryć imię i nazwisko". Rodziny ofiar zbrodni wołyńskiej dostały dokumenty Gazeta.pl Intryga na miarę amerykańskiego filmu. Jak izraelski wywiad chciał obalić reżim w Iranie Gazeta.pl Ukraina zbulwersowana brutalnym zabójstwem. Zlecenie dał wysoki rangą wojskowy Gazeta.pl Koalicja chętnych spotkała się w Paryżu. Macron zdradził, co planuje Ukraina Onet Ukraina szykuje się na zimę. Będzie potrzebowała kilkuset pocisków Patriot Onet Szef MSZ Iranu odpowiada Donaldowi Trumpowi. Spór o opłaty za cieśninę Ormuz narasta Onet Rosja ma coraz większy problem. Nawet szpitale i służby ratunkowe nie mogą kupić paliwa Onet Radosław Sikorski wskazał na wpis Przemysława Czarnka. Ostry komentarz. "Odbiera im rozum" Onet USA znów atakują cele w Iranie. Wojsko wydało komunikat Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Gazeta.pl Trump chce, by USA zostały "strażnikiem" Cieśniny Ormuz. Padła propozycja nowych opłat Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Onet Donald Trump poinformował Kongres o nowej wojnie z Iranem. Tak się tłumaczy Gazeta.pl RMF FM: Michał Dworczyk przegrał w sądzie. W czterech sprawach. Chodzi o aferę mailową Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Gazeta.pl Węgry. Parlament zdecydował ws. poprawki do konstytucji. Umożliwi usunięcie prezydenta z urzędu Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Gazeta.pl Czarzasty: W Polsce w tej chwili mamy dobry czas na złe rzeczy
Subskrybuj

Tomasz Siemoniak: Jestem to winien Platformie Obywatelskiej

W mojej agendzie są wolność, bezpieczeństwo, praca, edukacja, klimat, bo te sprawy uważam za szalenie istotne i z tym przekazem musimy dotrzeć do wyborców. Siły PO upatruję też w tym, że jesteśmy filarem Kolacji Obywatelskiej, która zgromadziła szerokie środowiska pokazując, że jesteśmy gotowi otwierać się na nowych ludzi i nowe pomysły. Dziś nie da się trwać przy zamkniętych strukturach, bo tak się zmieniają okoliczności, że nowoczesna partia w trzeciej dekadzie XXI wieku musi umieć sobie z tym radzić – mówi nam Tomasz Siemoniak, startujący na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Pytamy nie tylko o przyszłość PO i wybory prezydenckie, ale też o ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie. – Z pewnością to zdarzenie zupełnie zmienia model polityki. Pytanie o to, co będzie dalej, jak w tej beczce prochu różne podmioty się zachowają, bo to nie jest kwestia tylko amerykańsko-irańska. To też kwestia Syrii, gdzie trwa ciągle wojna domowa, kwestia napięć izraelsko-palestyńskich, więc z najwyższą troską i obawą należy patrzeć na to, co się dzieje. Rzeczywiście może być tak, że ta eskalacja znajdzie się poza kontrolą – podkreśla

JUSTYNA KOĆ: To była trudna decyzja?

TOMASZ SIEMONIAK: To nie jest łatwa decyzja, bo zdaję sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności, jaką biorę na siebie kandydując. Miałem okazję z bliska obserwować innych przewodniczących PO i współpracować z nimi blisko – z premierem Donaldem Tuskiem, z premier Ewą Kopacz, z przewodniczącym Schetyną – i wiem, jak duża to odpowiedzialność.

Czuję się dobrze przygotowany i zdeterminowany, aby wykorzystać swoje doświadczenie i wiedzę o PO, jestem w niej od pierwszego dnia i jestem też to winien Platformie.

To trudny moment dla partii, bo jesteśmy krótko po wyborach, jest mnóstwo nowych wyzwań – zmieniająca się Polska i świat – i potrzeba mnóstwo energii, aby pokierować dobrze partią.

Jaki ma pan pomysł na partię, ale i na wybory prezydenckie, które za kilka miesięcy?
Wybory prezydenckie i kandydatura Małgorzaty Kidawy-Błońskiej to absolutny priorytet – myślę, że dla każdego członka PO i dla każdego kandydata na przewodniczącego. Jeżeli tylko zajdzie potrzeba, to zrezygnuję z kandydowania, aby wesprzeć Małgorzatę Kidawę-Błońską – mówiłem to dziś też na konferencji, rozmawiałem też dziś o tym z naszą kandydatką. Tak trzeba prowadzić kampanię w partii, aby jednocześnie wspierać Kidawę-Błońską.

Gdy będę jeździć po Polsce, a planuję odwiedzić wszystkie regiony, będę pytać o to, „co wy” zrobiliście i zamierzacie zrobić dla kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, bo każdy członek partii powinien dać z siebie wszystko.

Co do partii, to uważam, że trzeba kontynuować to wszystko, co udało się Grzegorzowi Schetynie, poszerzając to o nowe elementy, bo nie wygraliśmy jednak wyborów do Sejmu. Oceniam, że brakuje nam obecności na poziomie powiatowym i dobre wyniki w dużych miastach nie kompensują tej słabości. Kiedy PO wygrywała, była silna też w mniejszych miejscowościach, dlatego zadeklarowałem dziś, że z dotacji partyjnej, która jest większa dzięki dobremu wynikowi w wyborach 2019 roku, więcej pieniędzy musi pójść do regionów. W każdym powiecie musi być biuro, i to nie zamknięte, gdzie ktoś tylko siedzi przy komputerze, tylko dla obywateli, sympatyków, otwarte dla dyskusji, organizacji pozarządowych i społeczników.

Jeśli nie wygramy w powiatach, to możemy zapomnieć o wygranej ogólnopolskiej.

Uważam, że partie powinny się dostosowywać do rzeczywistości. Partie są esencją demokracji, a są niesamowicie niepopularne. Ludzie unikają partii i uważają je za coś złego, a to na partiach spoczywa odpowiedzialność za nowe pomysły, dyskusje, i takiej Platformy bym sobie życzył. W mojej agendzie są wolność, bezpieczeństwo, praca, edukacja, klimat, bo te sprawy uważam za szalenie istotne i z tym przekazem musimy dotrzeć do wyborców. Siły PO upatruje też w tym, że jesteśmy filarem Kolacji Obywatelskiej, która zgromadziła szerokie środowiska pokazując, że jesteśmy gotowi się otwierać na nowych ludzi i nowe pomysły. Dziś nie da się trwać przy zamkniętych strukturach, bo tak się zmieniają okoliczności, że nowoczesna partia w trzeciej dekadzie XXI wieku musi umieć sobie z tym radzić.

Czym różni się pan od pozostałych kandydatów, w czym czuje się lepszy?
Trudno się porównywać do osób, które lubię, z którymi pracuję od lat i byłem często w jednym rządzie.

Jestem dobrze znany w PO, jestem jej członkiem od pierwszego dnia. Wiele moich zajęć przez te lata oznaczało jeżdżenie po Polsce, spotkania z ludźmi, z samorządowcami, z członkami PO, więc ludzie mnie dobrze znają. To na pewno mój atut.

Mam również doświadczenie w zarządzaniu. Mam w życiorysie kierowanie ogromnymi strukturami, jak MON z 140 tys. ludzi, ogromnym budżetem, więc myślę, że to są takie rzeczy, które są dla ludzi ważne. Wybiera się kogoś, kto nie tylko występuje w telewizji i uczestniczy w zebraniach gremiów partyjnych, tylko umie pokierować w warunkach, gdzie trzeba ludzi przekonywać. Partia polityczna to taka struktura, gdzie jak ludzie nie są przekonani i nie ma prawdziwego przywództwa, to nie działa.

Długo mówiło się, że w PO blokowani są młodzi, że to oni powinni pokierować teraz partią. Pan nie jest z tzw. młodego pokolenia i jeszcze poparł pana Grzegorz Schetyna. Władza w partii zostanie w rękach tej samej grupy?
To ocenią członkowie Platformy. To specyficzna grupa osób, które oddały serce i zaangażowanie Platformie i patrzą na sprawy partii długofalowo.

Jestem za tym, aby oddawać władzę w partii coraz młodszym osobom, stąd pomysł, aby moją kampanią pokierował poseł Arkadiusz Myrcha, stąd obecność szefowej Młodych Demokratów Mileny Kowalskiej na konferencji. Uważam, że można być z metryki młodym, a mentalnie starym, i odwrotnie.

Znam wielu starszych od siebie, którzy w życiowych rolach są tak energiczni i młodzi, że młodsi od nich mogliby im tego zazdrościć. Ja czuję się młodo i z dużą energią do działania. Zresztą te różnice wieku nie są wcale takie duże. Między najstarszym kandydatem a najmłodszym jest różnica jednego pokolenia.

Jak ocenia pan to, co wydarzyło się na Bliskim Wschodzie? Pojawiają się komentarze, że atak i zabicie generała Kasema Sulejmaniego w Bagdadzie to punkt zwrotny i czeka nas eskalacja konfliktu zbrojnego.
Na pewno jest to wydarzenie, które wiele zmieniło. To napięcie między USA a Iranem mocno wzrosło. Wystąpienie USA z porozumienia jądrowego, różne wypowiedzi po obu stronach pokazywały, że ten duch porozumienia, skonstruowanego jeszcze przez administrację prezydenta Obamy, dawno uleciał. Z pewnością to zdarzenie zupełnie zmienia model polityki. Pytanie o to, co będzie dalej, jak w tej beczce prochu różne podmioty się zachowają, bo to nie jest kwestia tylko amerykańsko-irańska. To też kwestia Syrii, gdzie trwa ciągle wojna domowa, kwestia napięć izraelsko-palestyńskich, więc

z najwyższą troską i obawą należy patrzeć na to, co się dzieje. Rzeczywiście może być tak, że ta eskalacja znajdzie się poza kontrolą.

Jak w dzisiejszych relacjach ocenia pan zorganizowaną przez Polskę konferencję bliskowschodnią, gdzie Iran nie został zaproszony?
To przykład tego, że w realiach międzynarodowych trzeba mieć dużą wyobraźnię i zawsze mieć na względzie interes swojego kraju i zdolność do mówienia „nie”. Jeżeli nawet najbardziej zaprzyjaźniony kraj formułuje żądania, które nie odpowiadają naszej racji stanu, to trzeba zareagować. Oczywiście nie dramatyzowałbym też; konferencja się odbyła, przybyli politycy, Polska była gospodarzem. Moim zdaniem problemy leżą bardziej przed nami, niż w przeszłości. Polska podejmowała działania dyplomatyczne wobec Iranu, żeby wyjaśniać sprawę, bo był to przykład braku wyobraźni. Polskie relacje z Iranem były nie najgorsze, pomijając ostatnie kwestie, pamiętajmy chociażby o ewakuacji armii Andersa, co na pewno jest pozytywną konotacją między naszymi krajami.

Pytanie, czy ta sytuacja będzie mieć wpływ na bezpieczeństwo Polski, jak zachowa się Unia Europejska. W jaki sposób ten ciąg zdarzeń sprawi, że polityka amerykańska odwróci wzrok od Europy i naszych problemów, napięć, jak chociażby ostatnia wypowiedź prezydenta Putina atakująca Polskę i podważająca prawdę historyczną.

Stany Zjednoczone mocno angażujące się na Bliskim Wschodzie potrzebują Rosji po swojej stronie i w takiej sytuacji polskie interesy mogą schodzić na drugi plan.

To powinien być dla polskiego rządu czas dużej aktywności. Słusznie Małgorzata Kidawa-Błońska mówi dziś o tym, że prezydent i obóz rządzący powinni korzystać z narzędzi rozmowy z opozycją o sytuacji. Prezydent powinien po 3,5 roku zwołać RBN, na pewno KO jest sojusznikiem wszystkiego, co służy bezpieczeństwu Polski.


Zdjęcie główne: Tomasz Siemoniak, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons