AKTUALNOŚCI
Gazeta.pl Austria wprowadzi zakaz korzystania z platform społecznościowych dla dzieci poniżej 14. roku życia Gazeta.pl Sejmowa komisja za uchyleniem immunitetu posłowi Królowi. Ale przeciw jego zatrzymaniu i aresztowaniu Gazeta.pl 5 tys. kadetów w Strefie Gazy ma pilnować porządku. Wśród nich hamasowcy? Onet Papież uznał jego narodziny za cud. Został zatrzymany za udział w strzelaninie Onet Ukraina ostrzega przed zmasowanym atakiem Rosji. "Przygotowywali się od kilku dni" Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Onet Wyrzucili setki tysięcy euro za burtę. Akcja służb na włoskiej Sycylii Gazeta.pl Specjalny zespół prokuratorów walczy z falą nienawiści. Żurek: To była bolączka Gazeta.pl Zełenski z wizytą w Lublinie. Na spotkaniu z Tuskiem pytał o bezpieczeństwo Ukraińców w Polsce Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Gazeta.pl Alert bezpieczeństwa dla chasydów. Ukraina wskazała "realne zagrożenie" Onet "Europejska solidarność nie zna granic". Ursula von der Leyen wspomina o polskiej misji Gazeta.pl Łowca gąsienic o olśniewającym połysku. Czy obroni nas przed korowódką? Onet Groźny wypadek na Śląsku. Reanimacja 9-latka, lądował śmigłowiec LPR Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Onet F-16 rozbił się w Ukrainie na linii frontu. Wiemy, co się stało z pilotem Onet Donald Trump odpowiada na atak Iranu. Stanowcza zapowiedź. "Teraz nasza kolej" Gazeta.pl Koniec odprężenia na linii Iran-USA. Irak i Arabia Saudyjska coraz mocniej uwikłane w wojnę Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Onet Dyrektor szkoły na Śląsku zatrzymany. Miał posiadać dziecięcą pornografię Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę
Subskrybuj

„Tak umierają demokracje”. Obywatelski niezbędnik

Bezpośrednim impulsem do napisania książki było wyborcze zwycięstwo Donalda Trumpa, którego autorzy uważają za jedno z największych zagrożeń dla amerykańskiej demokracji w historii. Czytając Levistky’ego i Ziblatta nie sposób też uniknąć skojarzeń z sytuacją w Polsce po 2015 r.

okładkaW październiku bieżącego roku Fundacja Liberté! wydała książkę dwóch znakomitych harvardzkich politologów Stevena Levitsky’ego i Daniela Ziblatta zatytułowaną „Tak umierają demokracje”. Opracowanie to przybliża proces przeobrażania się ustrojów demokratycznych w autorytarne. Autorzy, specjaliści w zakresie kryzysów demokracji, analizują czynniki, jakie zadecydowały, iż wraz z pojawieniem się na scenie politycznej populistów w jednych krajach system demokratyczny został rozmontowany (np. Niemcy w latach 30. XX w., Wenezuela u progu XXI w.), a w innych ocalał (m.in. Belgia i Finlandia w latach 30. XX w.). Levitsky i Ziblatt koncentrują się na legalnym wzmocnieniu politycznej pozycji demagogów.

Jest to szczególnie interesujące, bowiem w analizowanych przypadkach przejście z systemu demokratycznego w autorytarny ma charakter stopniowy i w odróżnieniu od znanych z historii krwawych rewolucji jest zupełnie niespektakularne, w efekcie czego przez długi okres również niezauważalne dla społeczeństwa. Ponadto, przez pewien czas zachowane pozostają procedury demokratyczne (wybory), a jednocześnie – pod pretekstem reform – przejmowane są, dotąd niezależne, instytucje będące filarami systemu (prokuratura, sądy, media, szkolnictwo). W rezultacie demokracja staje się fasadowa, a opozycja zostaje pozbawiona możliwości przejęcia władzy.

Jak sugerują autorzy, bezpośrednim impulsem do napisania książki było zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA w 2016 r. Obecnego lokatora Białego Domu profesorowie uważają za jedno z największych zagrożeń dla amerykańskiej demokracji w historii. Książka ta jest więc formą ostrzeżenia i jednocześnie wezwaniem do działania. Czytając Levistky’ego i Ziblatta nie sposób też uniknąć skojarzeń z sytuacją w Polsce po 2015 r. (na kilku stronach są bezpośrednie przywołania z wydarzeń z ostatnich trzech lat, ilustrujące proces stopniowego przekształcania demokracji w miękki autorytaryzm).

Liczy się konstytucja i niepisane normy

Do jakich zatem wniosków dochodzą autorzy? Po pierwsze, nie ma konstytucji idealnej, która by stanowiła dla populistów barierę nie do pokonania. Zawsze znajdzie się jakaś luka lub nieścisłość. Dla stabilności systemu demokratycznego równie ważne więc co ustawa zasadnicza jest istnienie pewnych niepisanych – choć powszechnie podzielanych – norm. W większości zachodnich demokracji – w tym do niedawna w USA – takimi normami była m.in. zasada tolerancji oraz powściągliwości, a także powiązane z nimi reguły kurtuazji i wzajemności. Ta pierwsza norma to wzajemne postrzeganie się przeciwników politycznych jako partnerów, których różnią poglądy, ale łączą dobre intencje, patriotyzm i obopólny szacunek. Bezpodstawne zarzucanie drugiej stronie zdrady, działania w interesie obcych sił jest jednym z kluczowych czynników uruchamiających proces erozji systemu demokratycznego. Wspomniana powściągliwość wynika natomiast z akceptacji faktu, iż zmiana władzy jest nieodzownym elementem systemu demokratycznego, a posiadanej pozycji nie należy nadużywać (zaleca się wręcz samoograniczenie). Ster państwa trzeba będzie bowiem kiedyś oddać dzisiejszej opozycji – nie warto więc tworzyć precedensowych zachowań, tudzież narzędzi prawnych, które mogą w przyszłości obrócić się przeciw ich inicjatorom.

Elita – to nie obelga, lecz zobowiązanie

Po drugie, prócz konstytucji i niepisanych norm, ważną linię obrony demokracji stanowi establishment: przede wszystkim polityczny, gospodarczy i dziennikarski. Zadaniem tych elit – w tym zwłaszcza partyjnych – jest izolacja i neutralizacja pojawiającego się autokraty. Badane przez autorów przypadki wykazywały zasadniczą prawidłowość. Wszędzie tam, gdzie politycy demokratyczni potrafili zawrzeć wymierzony w populistę sojusz ( „kordon sanitarny”), przekraczający dotychczasowe podziały partyjne i ideologiczne, tam demokrację udawało się ocalić. Natomiast wszelkie próby aliansu części demokratów z demagogiem wymierzone w innych demokratów (niczym „pakt z diabłem”) kończyły się przegraną wszystkich sił demokratycznych i zwrotem w kierunku autokracji.

Podobnie rzecz się ma ze środowiskami gospodarczymi i dziennikarskimi – ich koniunkturalna gra na rzecz zyskującego na popularności demagoga w dłuższej perspektywie kończy się pogorszeniem warunków funkcjonowania wszystkich podmiotów (choćby za sprawą wzrostu nieprzewidywalności środowiska, w jakim działają).

Wracając do polityki, warto podkreślić, że jest to szczególnie ważna lekcja dla Polski, gdzie część ugrupowań opozycyjnych – zwłaszcza na lewicy – przedkłada drugorzędne podziały polityczne ponad cel priorytetowy, jakim powinna być wspólna, ponadpartyjna obrona systemu demokratycznego.

Rodzi się w tym miejscu pytanie, po czym poznać, iż mamy do czynienia z groźnym demagogiem? Kiedy pojawia się ta historyczna konieczność porozumienia ponad podziałami w obronie demokracji? Niewątpliwie naszą nieufność powinna wzbudzić wulgaryzacja języka, wszelkie hasła o „ulepszaniu” demokracji i zwracaniu ludziom jej instytucji czy generalnie proste recepty na skomplikowane problemy. Autorzy idą jednak dalej i prezentują zestaw czterech „behawioralnych znaków ostrzegawczych” (str. 30):

  • odrzucenie demokratycznych reguł gry, deklaratywne bądź faktyczne (np. łamanie konstytucji)
  • odmowa uznania oponentów za pełnoprawnych przeciwników (np. oskarżania o zdradę lub terroryzm)
  • poparcie bądź tolerancja dla przemocy (np. przyzwolenie dla agresywnych działań wobec politycznych oponentów)
  • dążenie do ograniczenia swobód obywatelskich krytykom (np. niezależnym mediom, opozycji, organizacjom pozarządowym).

Spełnienie choćby już jednego z tych kryteriów powinno wzniecić nasz niepokój, a przede wszystkim zmobilizować do działania. Jak celnie bowiem zauważają tu politolodzy, tak jak system demokratyczny nie jest dany raz na zawsze, tak i zwrot w kierunku autorytaryzmu nie jest nieunikniony, ani nie jest nieodwracalny. Losy kraju są w rękach świadomych obywateli.

Marcin Frenkel

Steven Levitsky, Daniel Ziblatt, Tak umierają demokracje, tłum. Olga Łabendowicz, Fundacja Liberté, Łódź 2018


Zdjęcie główne: Donald Trump, Fot. Flickr/Gage Skidmore, licencja Creative Commons