Wojna kulturowa, do której intensyfikacji dał pretekst Jażdżewski swoim wystąpieniem, jest dla opozycji niezwykle groźna, bo mobilizuje elektorat PiS, a jednocześnie może zdemobilizować część sympatyków Koalicji. Zatrzymanie Elżbiety Podleśnej pokazuje, że władza zdecydowała się ten spór podgrzewać. PiS już nie mówi (dobrze czy źle) o Europie, tylko o obronie katolicyzmu i polskości – mówi nam dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. – Myślę, że do końca nie znamy jeszcze skutków tych wszystkich wydarzeń, które ostatnio miały miejsce. Od strony obozu władzy trudno oprzeć się wrażeniu rozdwojenia jaźni – dodaje. Pytamy o toczącą się kampanię wyborczą i możliwe strategie, a także o to, czy proeuropejską twarz rządząca partia utrzyma do końca. – Jestem bardzo ciekaw, z jakim przesłaniem dojedziemy do wyborów po stronie władzy. Czy ciągle będzie to ta uśmiechnięta proeuropejska twarz, czy twarz neonazisty, bo na takich głosach PiS-owi też zależy, bo to może być te cenne kilka procent, które zadecydują, kto formalnie wygra te wybory – podkreśla