Protestujący dziś w obronie TVN mogliby nieść na sztandarach przewrotny transparent z napisem „Nie straszcie PiS-em!”, bo to naiwność symetrystów i bierność społeczeństwa pozwalają Kaczyńskiemu posuwać się tak daleko – pisze Przemysław Szubartowicz
Kaczyński jest dzieckiem PRL i inaczej sobie tego państwa nie wyobraża niż tak, jak wtedy ono wyglądało. Poza jednym wyjątkiem, że zamiast Karola Marksa jest Matka Boska – mówi nam w rozmowie o mediach Seweryn Blumsztajn, prezes Towarzystwa Dziennikarskiego. I dodaje: – Większą degradację środowiska dziennikarskiego upatruję w całej armii wychowanych przez władzę propagandzistów w mediach tzw. publicznych, mamy całą armię, która właśnie jest formowana w prasie lokalnej po jej przejęciu przez Orlen. Rodzi się zatem spora część tego środowiska, która jest mocno zdemoralizowana
Kaczyńskiego, mimo całego sadzenia się przez niego na „żoliborskiego inteligenta”, który w przerwach pomiędzy kupowaniem sobie Kukiza kartkuje Herberta, nigdy nie przejmowała żadna „kwestia smaku”. Ale kwestia wizerunku już tak. On wierzy, że w 2007 roku stracił władzę z powodów wizerunkowych, czyli z winy mediów. Jego wniosek jest taki, że należy skończyć z mediami niezależnymi od władzy – pisze Cezary Michalski
Jak słucha się Adama Bielana, widać wyraźnie, że chodzi tu o przejęcie władzy w partii. Podobno trzy lata temu odwołano prezesa, a poseł Bielan dopiero teraz się zorientował, że coś jest nie tak. To kabaret – mówi nam dr Robert Sobiech, dyrektor Instytutu Polityk Publicznych Collegium Civitas. I dodaje: – Teraz są media, za chwilę już słychać, że będzie skok na samorząd, likwidacja województwa mazowieckiego, przesuwanie niepokornych sędziów do innych miejscowości w ramach planowanej reorganizacji sądów. Tych pomysłów partia rządząca ma sporo i pytanie, czy jeden z koalicjantów będzie miał na tyle silną pozycję, aby te najbardziej radykalne pomysły zablokować.
I na Węgrzech, i teraz w Polsce chodzi o jedno, by uciszyć obiektywny przekaz informacji o działaniach władzy. Przecież o budowanej kleptopii – wieże Kaczyńskiego, biznes Banasia, przekręty z maseczkami i sprzętem medycznym w pandemii, transferami na konto Rydzyka, brudami moralnymi i finansowymi Kościoła… lista tak długa, że nie starczy miejsca… o tym wszystkim przecież nie dowiedzieliśmy się z pisowskich, zwanych przez nich „publicznymi”, mediów, tylko z niezależnych. Pojawiać się będzie cenzura, niektórzy dziennikarze nie będą mieli dostępu do informacji rządowej, jak na Węgrzech, nie będą dopuszczani do wydarzeń, do oficjeli. Ważna jest w tym też rola wielkich spółek Skarbu Państwa, które będą udawały, że potrzebne są im inwestycje w sektor medialny, tym bardziej, że poparcie dla partii władzy spada – mówi nam prof. Radosław Markowski politolog z SWPS, ekspert w zakresie porównawczych nauk politycznych i analizy zachowań wyborczych. I dodaje: – Przyznam, mam kłopot, jak to możliwe, że szanujący się obywatel, mający respekt dla własnego rozumu, popierający gorąco lewicę, PSL czy KO, podjeżdża na stację Orlenu. Co nie pozwala mu zrozumieć, że pokaźna część tego, co tam zapłaci, zostanie przetransferowana w polityczne pieniądze sprzeczne z jego wartościami i interesami?
Repolonizacja nie ma z tym nic wspólnego. Nie o polskość tu chodzi, tylko żeby móc wspierać ekipę rządzącą. To poważny cios w wolność słowa i wolność prasy, bo wiemy, jak wyglądają media PiS-owskie i jak są sterowane – mówi nam Seweryn Blumsztajn, prezes Towarzystwa Dziennikarskiego, komentując przejęcie wydawnictwa prasowo-internetowego Polska Press przez Orlen. – To smutne, co powiem, ale moim zdaniem w dzisiejszych czasach właściciel zagraniczny jest często gwarantem niezależności. Oto dopiero paradoks – dodaje
PiS bardzo boi się wyborów do PE. Jeżeli opozycja zachowa się sensownie i stworzy jeden blok, to władza nie będzie miała argumentów. W tych wyborach nie ma żadnych przeszkód ideowych, aby opozycja wystąpiła razem, a PiS się tego boi. Mają stałe poparcie na poziomie 30 proc., ale jeżeli nie uzyskają więcej, to mogą ponieść ogromną klęskę. Dlatego należy się liczyć ze wszystkimi możliwymi działaniami. Nie wygląda to pięknie… – ostrzega w rozmowie z nami Seweryn Blumsztajn, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, prezes Towarzystwa Dziennikarskiego, działacz opozycji w PRL. – Wolne media bardzo przeszkadzają w budowie autorytarnego państwa – dodaje.
Myślę, że już po Nowym Roku otworzy się temat tego, w jakiej konfiguracji pójdziemy do eurowyborów. Zależy nam na tym, aby to był jak najszerszy blok. Te wybory powinny pokazać wolę Polaków do pozostania w UE, ale będą mieć też duży wpływ na to, co wydarzy się jesienią, czyli podczas wyborów parlamentarnych. Nie ma ważniejszej rzeczy dla Polski niż odsunięcie PiS-u od władzy, powrót na europejską, praworządną drogę, a do tego trzeba mieć sojuszników – mówi nam Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, były minister obrony narodowej. – Polacy pamiętają, co działo się przez ostatnie 3 lata, słowa prezydenta o „wyimaginowanej wspólnocie„ czy przekonanie premiera o tym, że Unia jest od „remontowania chodników”. Trudno będzie teraz PiS-owi to wszystko odwrócić, ale zapewne będzie próbował przebierać się w owczą skórę – dodaje. Rozmawiamy też m.in. o konflikcie rosyjsko-ukraińskim, polityce zagranicznej PiS, liście ambasador USA i aferze KNF
Dominująca narracja mediów publicznych pozostaje w rażącej sprzeczności z modelem demokracji uznającym prymat norm i zasad zapisanych w konstytucji – mówi nam dr Robert Sobiech, socjolog, kierownik Instytutu Polityk Publicznych Collegium Civitas. Rozmawiamy o mediach i ich roli w demokracji, pytamy także o zjednoczoną opozycję.
Barierki i policja od kilkunastu godzin otaczają Sejm. Przed manifestacją KOD-u. Tak wygląda przy Wiejskiej kolejny dzień kryzysu politycznego. Część posłów opozycji ciągle pozostaje na sali plenarnej Sejmu. Koło godziny 4 w nocy policja po odepchnięciu manifestantów rozstawiła barierki. Na terenie Sejmu widać tez wzmożone siły Policji.