Skrócenie kadencji parlamentu obecnie to mało realny scenariusz. Raczej chodzi o próbę sił między ugrupowaniami, a może raczej ich liderami, Zjednoczonej Prawicy – mówi nam prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Instytutu Nauk Politycznych UW. Rozmawiamy nie tylko o kryzysie w Zjednoczonej Prawicy. Pytamy też o konsekwencje debaty w PE o praworządności w Polsce, unijną politykę, a także słowa Ursuli von der Leyen, że w UE nie ma miejsca na „strefy wolne o LGBT”. – Wariant węgierski, miejscami nawet bardziej radykalny, już widać w działaniach Zjednoczonej Prawicy, dodatkowo jest ku łamaniu elementarnych zasad praworządności doskonała okazja, czyli pandemia COVID-19 – podkreśla nasza rozmówczyni
To chyba pierwszy taki przypadek w historii, że nie ma debaty, ale oczywiście Andrzejowi Dudzie jest to bardzo na rękę, bo nie miałby nic ciekawego do powiedzenia, gdyby pytania nie były tak ustawione, jak w przypadku ostatniej debaty w TVP – mówi nam dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW. Pytamy o strategie sztabów i działania samych kandydatów, a także skąd mogą czerpać jeszcze wyborców. Pytamy też, co czeka nas przez te ostatnie dni kampanii. – W ostatniej fazie, w której jesteśmy, kampania weszła na tory walki na śmierć i życie i naprawdę wiadomo, o co toczy się gra, jaka jest stawka, zatem sztaby i kandydaci nie pozwalają sobie na najmniejsze chwile słabości i próbują wykorzystać każdą okazję, aby uderzyć w przeciwnika – podkreśla nasza rozmówczyni
Jarosław Kaczyński gra nie tylko ze zdrowiem i życiem Polaków – bo tym jest niewprowadzanie stanu nadzwyczajnego – ale prowadzi też swoje gierki polityczne i zdaje się bawić rozgrywaniem opozycji. To niskie, przykre i niemoralne, to traktowanie Polski jako poletka do działań o charakterze wyłącznie doraźnym, zupełnie niepaństwowe. Jeżeli ktoś z Polaków łudzi się, że Jarosław Kaczyński jest państwowcem, to chyba nie rozumie, co to oznacza – mówi nam prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Instytutu Nauk Politycznych UW. – Jego dotychczasowa strategia jest dość jasna, to strategia Stalina – Kaczyński dość przewidywalnie będzie szedł po trupach po pełnię władzy w Polsce. Dlatego na pewno dojdzie do wyborów prezydenckich w momencie, który będzie wygodny dla partii rządzącej, wobec tego stanie się to w maju. Każde odsunięcie wyborów prezydenckich na przyszłość może się wiązać z ponoszeniem przez obecną władzę politycznych konsekwencji sytuacji ekonomicznej, która zapewne będzie się pogarszała – dodaje
Ktoś, kto uważa, że Polska lepiej poradziłaby sobie poza Unią, musi być po prostu głupi. Zresztą proszę zobaczyć, co teraz dzieje się z Wielką Brytanią, która ma dużą i silną gospodarkę – mówi nam prof. Renata Mieńkowska-Norkiene, europeistka, politolog i socjolog z Instytutu Nauk Politycznych UW. Pytamy o spór rządu z Komisją Europejską i możliwe orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE, a także o to, w co gra rząd Mateusza Morawieckiego i czy na pewno wie, co robi. – Zachód bazuje na poszanowaniu indywidualnych wyborów każdego człowieka, na poszanowaniu praw człowieka. Na wschodzie mamy dominację wspólnoty nad jednostką. Siłą rzeczy nasze indywidualne prawa, ambicje, plany mają bardzo dobre warunki do realizacji. Poza Unią byłoby to trudne – podkreśla.
Unia nie jest zainteresowana, aby karać Polskę, bo jest świadoma, że karze nie PiS czy rząd, a całą Polskę. Rząd, który przyjdzie po PiS-ie, zostanie bez pieniędzy i szans rozwojowych, modernizacyjnych – mówi nam o sporze z Komisją Europejską dr Renata Mieńkowska-Norkiene, politolog i socjolog z Instytutu Nauk Politycznych UW. Pytamy o przyszłość samej Unii i Polski w UE. – Konfliktując się tak mocno z krajami członkowskimi, prowadzimy bardzo niebezpieczną grę i mam wrażenie, że ktoś nie do końca zdaje sobie z tego sprawę – mówi. I dodaje: – Polityka międzynarodowa jest zakładnikiem polityki wewnętrznej, co było doskonale widać przy okazji nowelizacji o IPN, ile złego PiS zrobił na arenie międzynarodowej tylko dlatego, że chciał się podlizać antysemitom w Polsce. Wiem, że mówię dosadnie, ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu.
Mamy też jedną osobę w UE, która paradoksalnie bardzo Polsce pomaga – to Donald Tusk. On zrobi wszystko, żeby Polska dostała jak najwięcej funduszy, bo wie, że długoletnia perspektywa finansowa będzie miała wpływ nie tylko na rządy PiS-u, ale także kolejne. Jeżeli będzie to na przykład rząd PO, nawet w koalicji z jakąś partią, który będzie musiał posprzątać po PiS-ie, to będzie potrzebował tych pieniędzy, bo inaczej może dojść do katastrofy – mówi w rozmowie z nami dr Renata Mieńkowska-Norkiene, politolog i socjolog z Instytutu Nauk Politycznych UW.