W styczniu 2016 miał zacząć słyszeć głosy, które miały komentować jego zachowanie, wydawać polecenia, uważał, że jest świadkiem koronnym, aktorem – tłumaczył w Sejmie minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro podczas wysłuchania nt. śledztwa ws. zabójstwa Pawła Adamowicza. Minister dodał, że w przypadku Stefana W. nie można było zastosować tzw. ustawy o bestiach. – Panie ministrze, co zrobiliście, kiedy wystawiono akty politycznego zgonu prezydentom miast, w tym Pawłowi Adamowiczowi? Nic nie zrobiliście. Co zrobiliście, gdy w Katowicach na szubienicach wieszano podobizny eurodeputowanych PO? Nic nie zrobiliście – mówiła Agnieszka Pomaska, szefowa gdańskich struktur PO. A Władysław Kosiniak-Kamysz pytał: – Czy musiał zginąć dobry człowiek, aby władza zaczęła zatrzymywać złych?
Zakończyły się uroczystości pogrzebowe Pawła Adamowicza. Uczestniczyli w nich m.in. szef Rady Europejskiej Donald Tusk, prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, byli prezydenci i premierzy, parlamentarzyści i samorządowcy. Na ulicach swojego prezydenta żegnały tłumy gdańszczan. Urna z prochami Pawła Adamowicza została złożona w niszy w kaplicy św. Marcina gdańskiej Bazyliki Mariackiej. – Potrzebna nam jest cisza, ale nie może ona oznaczać milczenia. Dzisiaj wszyscy musimy zrobić rachunek sumienia – mówiła żona zamordowanego prezydenta Magdalena Adamowicz. Przyjaciel Pawła Adamowicza, Aleksander Hall przekonywał, że „Pawła zabiła nienawiść” i apelował do rządzących o „wyciągnięcie wniosków”. Urna z prochami Pawła Adamowicza została złożona w jednej z kaplic Bazyliki Mariackiej. Kilka godzin po pogrzebie Jurek Owsiak zapowiedział, że „wraca do roboty”, czyli na stanowisko prezesa Fundacji WOŚP.
W piątek o godz. 17 z Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku wyruszył kondukt żałobny z trumną, w której spoczywa ciało zamordowanego prezydenta Gdańska. Przemarsz zakończył się w Bazylice Mariackiej, w której odbędzie się w sobotę pogrzeb Pawła Adamowicza. W ostatniej drodze towarzyszyły mu tłumy. Wcześniej w sali BHP Stoczni Gdańskiej pożegnali do samorządowcy z całej Polski. Aleksandra Dulkiewicz, pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska, odczytała ostatni list Pawła Adamowicza. – W liście tym znajduje się świat bliskich mu wartości: solidarność, wolność oraz szacunek do rządów prawa i konstytucjonalizmu – mówiła Dulkiewicz.
Atak i zabójstwo to skutek nienawistnej kampanii przeciwko opozycji, WOŚP czy uchodźcom mówi w rozmowie z nami dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. Rozmawiamy o walce z mową nienawiści, która może doprowadzić do cenzury, o konsekwencjach zabójstwa Pawła Adamowicza, o przemocy politycznej. – Według mnie uderzającym przykładem gloryfikacji przemocy politycznej było wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy, który wyraził żal, że do przełomu 1989 roku doszło w ramach negocjacji z komunistami i obyło się bez rozlewu krwi, co miało rzekomo „negatywne konsekwencje” – mówi nasz rozmówca.
Prezydenci trzech miast wystosowali apel do wszystkich prezydentów i burmistrzów, aby w dniu pogrzebu Pawła Adamowicza zorganizowali w każdej miejscowości „możliwość spotkania się na centralnym placu” i zapalania zniczy. – Aby ci wszyscy, którzy nie będą mogli być w Gdańsku, u siebie, we własnej miejscowości, mogli się ze sobą spotkać – mówił podczas konferencji prasowej Rafał Trzaskowski. Razem z prezydentem Warszawy wystąpili prezydenci Sopotu i Poznania. Zadeklarowali, że po ostatnich wydarzeniach nie chcą ochrony, ale powrotu do normalności.
To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani. Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie. Dziękuję wam! – mówił ze sceny WOŚP w niedzielę wieczorem prezydent Paweł Adamowicz. Chwilę później został zaatakowany przez nożownika. W wyniku zadanych ran zmarł w szpitalu w Gdańsku. Był przeciwko mowie nienawiści i nietolerancji, wspierał uchodźców. Dlatego był też ofiarą politycznych ataków. W poniedziałek wieczorem w całym kraju odbyły się marsze przeciwko nienawiści. Na ten do Gdańska przyleciał z Brukseli Donald Tusk. – Obiecuję ci, że obronimy nasz Gdańsk, nasz kraj i naszą Europę przed nienawiścią i pogardą – mówił szef Rady Europejskiej.
Myślę, że gdyby nie ta tragiczna śmierć, mógł mieć przed sobą przyszłość w polityce ogólnopolskiej. Rozpaczliwie brakuje w niej ludzi z dużą klasą, wiernych sobie i swoim przekonaniom, a zarazem utalentowanych. A taki właśnie był Paweł Adamowicz. To jest wielka strata dla Gdańska i dla Polski. Dla bliskich, a należałem do tego grona, to jest bardzo osobista strata – mówi prof. Aleksander Hall, historyk, polityk, działacz opozycji w PRL. – Atmosfera, w której w życiu publicznym jest za dużo złych emocji i oszczerstw, w której telewizja mieniąca się telewizją publiczną urządza nagonki na takich ludzi jak Paweł Adamowicz, mogła przyczynić się do pobudzenia złych emocji, frustracji i nienawiści – dodaje.
Kolejny spór o obchody rocznicowe. Zaledwie dzień po obchodach Porozumień Sierpniowych, które odbywały się w atmosferze głębokich podziałów, tym razem do sporu doszło na Westerplatte podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej. Poprosiliśmy byłych ministrów obrony narodowej o komentarz. – Nie jest dobrze, że tej rangi uroczystości stają się terenem do przepychanek. To jest bardzo zła sytuacja – mówi nam Janusz Zemke, były sekretarz stanu w MON w latach 2001-2005.
Obchody 37. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych dzielą zamiast łączyć. Politycy opozycji świętowali w Gdańsku, NSZZ „Solidarność” zorganizował obchody w Lubinie. Ale i tak związek zarezerwował, dzięki decyzji wojewody pomorskiego z PiS-u, Plac Solidarności. Politycy opozycji wyrazili poparcie dla pierwszego przewodniczącego związku Lecha Wałęsy. – Nie ma wspólnych obchodów, dlatego że strona, która uważa Lecha Wałęsę za zdrajcę, nie dopuszcza do głosu i współuczestniczenia tych, którzy mają inne zdanie. Nie jestem w stanie zaakceptować tego, że „Solidarność” wikła się w bieżącą politykę, wystawia laurki i całkowicie wspiera rząd – mówi w rozmowie z wiadomo.co prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Według niego, obecny związek zdradził ideały Sierpnia ’80 i pierwszej „Solidarności”. Prezydent Gdańska mówi też, że 1 września na Westerplatte nie usłyszymy apelu smoleńskiego.