Gdyby okazało się, że Tusk wrócił z wygodnej pozycji europejskiego demokraty do Polski i doprowadził do pokonania populistów w Polsce, a potem do odwrócenia tego trendu w całej Europie, to byłoby coś. Sądzę, że rzeczywiście przyświeca mu cel, aby być europejskim Bidenem – mówi nam prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. I dodaje: – Jeżeli Kaczyński nie podejmie tej rękawicy, którą rzucił mu Tusk do bezpośredniej rywalizacji, to Tusk za dwa tygodnie oskarży go o tchórzostwo. Nie wystawi też Morawieckiego, bo politycznie debata telewizyjna między Tuskiem a Morawieckim pokazałaby wszystkie słabości tego drugiego. Morawiecki jest dobry na wiecu w Mszanie Dolnej, gdzie może czarować panie z koła gospodyń wiejskich, bo one nie są w stanie go skonfrontować z faktami i liczbami, a poza tym są w nim zakochane
Media pisowskie ze strachu przedawkowały hejt. To jednak z mediów niepisowskich można wyczytać najlepiej, jakie techniki perswazyjne będą używane do „zaszumiania” powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki – pisze Cezary Michalski. Tusk może zostać obezwładniony nie przez jakiegokolwiek równego mu przeciwnika, ale przez sforę, którą wypuści na niego Kaczyński. A „symetryści” antyliberalnej prawicy i antyliberalnej lewicy będą na tym polowaniu pełnić rolę chłopów z nagonki.
To z lewicy słychać te trywialne i infantylne zdania, że Tusk już był, że to powrót do przeszłości, że będzie wojna domowa… Jakby nie dorośli do obecnego wyzwania. To powiedzenie Piłsudskiego, że „wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”, idealnie do nich wszystkich pasuje – mówi nam były premier, Leszek Miller, obecnie eurodeputowany. I dodaje: – Myślę, że PiS zrobi wszystko, żeby stłamsić i zniechęcić Tuska do uprawiania polityki, bo nie ma w Polsce żadnego innego polityka, którego Kaczyński i PiS boją się bardziej. Gwałtowność tego ataku tylko to potwierdza. Zatem gwarancji nie ma, ale ma spore szanse. Najpierw musi jednak umocnić swoją partię, potem przekonać liderów innych ugrupowań, aby zawarli sojusz wyborczy, a potem w atrakcyjny sposób, startując w wyborach parlamentarnych, wygrać i odebrać władzę PiS-owi
Powrót Tuska się udał i zdominował 48 godzin, które miało należeć do PiS-u. Pokazał też ewidentnie, że przemyślał wiele spraw, odpoczął, wrócił z nową werwą i energią do walki o europejską Polskę. Przedstawił się jako człowiek, który ten europejski oddech tchnie w dość zatęchłą polską politykę. Widać, że wielu naszych rodaków jest zainteresowanych tym, co ma do powiedzenia – mówi nam Radosław Sikorski, były marszałek Sejmu i szef MSZ, dzisiaj eurodeputowany. I dodaje: – Skoro sam Kaczyński decyduje o tym, kto jest prawdziwym Polakiem, katolikiem, dlaczego „znany z kompetencji” Sasin nie może decydować o tym, kto jest kompetentny. Przypomnę tylko, co mówiłem w 2015 roku: zatęsknimy jeszcze za aferą, gdzie najstraszniejszą rzeczą było skonsumowanie darmowych ośmiorniczek oraz to, że ktoś powiedział brzydkie słowo. A proszę sobie przypomnieć, jakie było wtedy oburzenie po moich słowach
Ci, którzy mówią, że mają dość duopolu Kaczyńskiego i Tuska, Platformy i PiS-u, albo kłamią świadomie, albo są takimi naiwniakami, że bez zrozumienia powtarzają wygodne dla Kaczyńskiego banały. Po osłabnięciu Platformy nie mieliśmy w to miejsce politycznego pluralizmu, ale monopol Kaczyńskiego i PiS. Powrót Tuska może ten monopol przełamać – pisze Cezary Michalski. Przez cały rok nie powstał zresztą po stronie opozycji żaden ruch społeczny, żadna inicjatywa, którą można by kojarzyć z realną polityczną siłą. Gdyby coś takiego powstało, Tusk nie musiałby wracać. Albo wracać nie miałby gdzie.
Rola Tuska byłaby ogromna, chociażby w przyszłości jako kandydata na prezydenta. Teraz to moment, kiedy powinien wyraźnie powiedzieć, że nie stanowi zagrożenia dla innych partii. Powinien ciągle rozmawiać, prowadzić dialog, zdobywać zaufanie, sklejać wspólnie opozycję. To może być jego wielka rola w przygotowaniu zmiany – mówi nam Aleksander Smolar z Fundacji Batorego