Choć nie minęła jeszcze nawet połówka sezonu, a jego morderczy etap świąteczno-noworoczny dopiero się zbliża, to po niedzielnym meczu chyba każdy – nawet najbardziej ostrożny – kibic The Reds pomyślał: „Czy to wreszcie ten sezon?”. Liverpool rozprawił się ze swoim największym rywalem, Manchesterem City, i w walce o tytuł ma nad nim już 9 punktów przewagi w tabeli.