Im większy polityczny gangster, tym głośniej krzyczy o patriotyzmie, godności, narodowych krzywdach i wrogach ojczyzny, próbujących za zagraniczne srebrniki zatrzymać marsz ku świetlanej przyszłości. Ta retoryka w sprzyjających okolicznościach jest skuteczna, bo duże grupy społeczne zawsze czują się obdarte z godności, zlekceważone i skrzywdzone. Wystarczy tylko podpalić ogień – pisze Piotr Gajdziński
W swoich poszukiwaniach i badaniach doszłam nawet do tego, że najprawdopodobniej mój dziadek Michał Szczepkowski, pracując ochotniczo na kolei niemieckiej we Lwowie, mógł wysłać moich drugich pradziadków pochodzenia żydowskiego do obozu. On był prawdziwym antysemitą. Kiedyś powiedział wprost, że szanuje Hitlera za to, że wymordował Żydów – i to był jego ostatni obiad w naszym domu. Ja wtedy jeszcze nie wiedziałam, co czuła moja matka w takiej chwili, bo nie wiedziałam, że miała żydowskie korzenie. Dopiero wiele lat po jej śmierci odkryłam prawdę i dopiero wtedy zrozumiałam, co ona musiała przeżywać w czasie wojny – opowiada nam Joanna Szczepkowska, aktorka i pisarka. Rozmawiamy też o antysemityzmie, ustawie o IPN, polityce PiS, trudnej polskiej przeszłości
W dzisiejszym świecie rozpalanie do czerwoności uczuć narodowych i szukanie w nacjonalizmie recepty na wielkość Polski jest dowodem tępoty i głupoty historycznej – mówi w rozmowie z wiadomo.co prof. Tomasz Nałęcz, historyk, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego. I dodaje: – Narodowcy szanują tylko swój ruch i swoich liderów, a reszta to wrogowie Polski. Gdyby taka idea dominowała w naszym kraju w 1918 roku, to Polska by się nie odrodziła
Mam wrażenie, że to, co się teraz dzieje, jest sprawdzianem naszej wiary w to, że musi być tylko lepiej. Okazuje się, że nie musi i wcale nie jest pewne, że świat się nie zawali – mówi wiadomo.co etyk, prof. Paweł Łuków
Marsz KOD Niepodległości przeszedł w piątek ulicami Warszawy. Rano szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna złożył kwiaty przy grobie marszałka Józefa Piłsudskiego w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów na Wawelu i wiązankę na grobowcu Lecha i Marii Kaczyńskich. W Warszawie opozycja świętowała razem.
Młodzi heteroseksualni mężczyźni w dresach obchodzą dziś w centrum Warszawy Święto Niepodległości. Jest ich naprawdę dużo. Później minister Mariusz Błaszczak powie, że było tam 75 tysięcy osób.