Widzimy oczywiście panowanie nienawiści w sferze publicznej, widzimy jak politycy używają tych argumentów, ale jednak w 40-milionowym kraju na akt motywowany polityczną przemocą zdecydowały się dwie osoby. Trudno oskarżać PiS czy PO o to, że przyczyniły się do tych dramatycznych wydarzeń – mówi w rozmowie z nami dr Marek Migalski. – W tym znaczeniu, jeśli mógłbym coś polecać, i to zaczynam od siebie, to to, abyśmy się miarkowali w słowach, bo one mogą czasem w niesprzyjających okolicznościach uprawdopodobnić taki akt agresji. Dobrze, żeby wszyscy członkowie życia publicznego, nie tylko politycy, ale i komentatorzy, mieli tego świadomość – dodaje.