Serial o masowo stosowanym w rosyjskim sporcie dopingu trwa już od kilku lat. Ostatnio miała miejsce kolejna jego odsłona. WADA otrzymała rekomendację, by ukarać Rosję aż czteroletnim zakazem startu we wszystkich imprezach rangi światowej. W grę wchodzą igrzyska olimpijskie oraz piłkarski i siatkarski mundial. Ostateczna decyzja zapadnie 9 grudnia.
Tego dnia poranne wydanie „Kuriera Warszawskiego” po raz pierwszy od czterech lat nie zawierało stałej rubryki, od której niejeden czytelnik rozpoczynał lekturę tej gazety – komunikatu z pola walki. „Czekaliśmy ze spokojem, który może dać tylko pewność, chwili naszej. I oto nadeszła” – napisano 12 listopada 1918 roku. Dzień wcześniej zakończyła się Wielka Wojna, co w efekcie przyniosło Polsce niepodległość. I choć w obliczu wyzwań politycznych, ekonomicznych i społecznych, przed jakimi stanęło młode państwo, sport mógłby wydawać się błahostką, nie zapomniano w II Rzeczpospolitej także o nim.
Miłośnicy rugby z niecierpliwością czekają na sobotę. Po niemal tygodniowej przerwie rozegrane zostaną ćwierćfinały mistrzostw świata. Przed nami starcia gigantów.
W niedzielę zakończyły się udane dla Polski mistrzostwa świata w lekkiej atletyce. Ostatni przedolimpijski sprawdzian potwierdził, że jeśli chodzi o królową sportu, to mamy kilka mocnych atutów. W trudnych warunkach w Dausze, kilkoro naszych reprezentantów pokazało, że w kontekście Igrzysk ich nazwiska muszą zostać wpisane w rubryczce „szanse medalowe”.
Rzutnia i skocznia – te części Stadionu Międzynarodowego Chalifa będą szczególnie interesować w najbliższych dniach polskich kibiców. W Dausze ruszają lekkoatletyczne mistrzostwa świata, a nasi reprezentanci chcą mocno zaznaczyć swoją obecność na tej przedolimpijskiej próbie generalnej.
Grupa groźnie wyglądających, potężnie zbudowanych mężczyzn ubranych w czerń, zaczyna wykonywać ekspresyjny, demoniczny taniec i z obłędem w oczach wykrzykuje brzmiące jak zaklęcia słowa. Wyglądają, jakby mieli naprawdę krwiożercze zamiary i faktycznie mają jeden cel – zniszczyć przeciwnika. A chcą to zrobić za pomocą błyskotliwych przyłożeń i celnych kopnięć na bramkę. W Japonii rusza 9. Puchar Świata w rugby, a tytułu bronią niesamowici Nowozelandczycy.
Gdyby dwa tygodnie temu ktoś powiedział mi, że czwartkowe popołudnie 10 września będę miał podporządkowane pod mecz koszykówki – chyba uśmiechnąłbym się tylko i uznał, że rozmawiam z niegroźnym wariatem. Lubiłem grać w koszykówkę w szkole, pamiętam czasy świetności Śląska Wrocław i jego mecze w Eurolidze, które śledziłem z wypiekami na twarzy, zdarzało i zdarza mi się obejrzeć nocą mecz NBA. Ale większe emocje związane z koszykówką były już dawno za mną. Tak przynajmniej sądziłem – pisze Paweł Jędrusik z redakcji sportowej wiadomo.co
Bilans 3:0 i awans do drugiej rundy – polscy koszykarze zanotowali świetny początek mistrzostw świata. Plan został wykonany, teraz można zawalczyć o coś wielkiego. Poziom trudności wzrasta, lecz po pierwszej fazie wzrosła i pewność siebie naszych zawodników.
Polska nie jest sportowym supermocarstwem, z Igrzysk nie wraca z naręczem medali – może dlatego każdy triumf smakuje tak dobrze? Jak bardzo kibice głodni są sukcesów naszych sportowców, widać po euforycznych reakcjach na zwycięstwa Adama Małysza, Justyny Kowalczyk czy Anity Włodarczyk. W XXI wieku momenty radości sprawili nam też przedstawiciele sportów zespołowych.
Gdy z polskich sukcesów cieszyli się fani siatkówki czy piłki ręcznej, kibice koszykówki mieli nadzieję, że przyjdzie im przeżywać podobne emocje. Wreszcie jest okazja – nasi koszykarze już w sobotę rozpoczną zmagania w mistrzostwach świata. Czy tym razem kraj oszaleje na punkcie basketu? To możliwe, warunek jest jeden – sukces reprezentacji.