Już czwarty tydzień protestują w Sejmie rodzice osób z niepełnosprawnościami. Dziś Sejm przyjął dwa projekty ustaw dotyczące osób niepełnosprawnych – zrównał rentę socjalną z najniższą rentą z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i wprowadził szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki medycznej. – Dla nas to żaden kompromis, będziemy protestować do skutku – mówi Iwona Hartwich, jedna z protestujących matek.
Zaostrza się spór między środowiskami osób niepełnosprawnych a rządem. Mimo że rano wydawało się, że uda się osiągnąć kompromis, finalnie minister Elżbieta Rafalska odrzuciła postulaty protestujących, PiS zapowiada też, że nie będzie wcześniejszego posiedzenia Sejmu. – Niech grilują kiełbasy na majówce, my tu poczekamy – mówią protestujący w Sejmie. – Wyraźnie widać, że rząd sobie z tym nie radzi. Został zaskoczony protestem i nie ma pojęcia, jak z tego protestu wyjść. Do tego dochodzi prawdopodobnie jakaś rozgrywka wewnątrz rządu, która ma na celu odsunięcie od spraw społecznych Beaty Szydło – komentuje dla nas politolog dr Marek Migalski.
Już szósty dzień trwa protest rodziców dzieci niepełnosprawnych w Sejmie. Mimo kolejnych rządowych wizyt i obietnic spełnienia postulatów, rodzice nie opuszczają Sejmu i domagają się spotkania z Jarosławem Kaczyńskim. – On ma serce z kamienia, skoro do nas nie przychodzi – mówią rozgoryczeni rodzice. Do protestujących nie przyjechała także wicepremier ds. społecznych Beata Szydło. Do Sejmu nie zostali wpuszczeni rehabilitanci do chorych dzieci.