Awansowaliśmy na Euro 2020 i jest to oczywiście na plus. Nie zmienia to jednak faktu, że w kilku spotkaniach ze słabymi rywalami prezentowaliśmy się co najwyżej przeciętnie. Z taką grą niestety nie będzie czego szukać na turnieju – mówi Jacek Cyzio, były piłkarz m.in. Legii Warszawa, Pogoni Szczecin i tureckiego Trabzonsporu
Legia Warszawa ogłosiła pierwszy zimowy transfer. Do zespołu wicemistrza Polski dołączył Mateusz Cholewiak, a kibice już pytają: po co? Nie jest to jednak pierwszy zakup w ostatnich latach na linii Legia – Ekstraklasa, który na pierwszy rzut oka może dziwić. Efekty bywały różne.
To był piękny świąteczny prezent dla Legii Warszawa. Wyniki meczów 20 kolejki PKO Ekstraklasy ułożyły się tak, że przed Wojskowymi pojawiła się szansa, by spędzić ligową przerwę w fotelu lidera ze sporą, pięciopunktową przewagą. I choć została ona koncertowo zmarnowana, to trzeba przyznać, że jeszcze nie tak dawno temu raczej nikt w Warszawie nie spodziewał się, że Legia przezimuje na pierwszym miejscu w lidze.
Arkadiusz Malarz, Igor Lewczuk czy Jakub Błaszczykowski to tylko niektórzy z piłkarzy Ekstraklasy, którzy pomimo zaawansowanego piłkarskiego wieku wciąż są wartością dodaną swoich zespołów. I wielu z nich jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa. Dlatego stworzyliśmy jedenastkę doświadczonych, która w naszej lidze mogłaby sporo namieszać.
W końcówce poprzedniego sezonu przejął Legię, jednak na ostatniej prostej drodze nie zdobył mistrzostwa. W tym – nie awansował do Ligi Europy, a jego drużyna gra w kratkę w Ekstraklasie. Serb jednak wciąż pracuje przy Łazienkowskiej, po wygranych z Lechem i Wisłą złapał oddech i nie można powiedzieć, że budowa jego Legii zmierza donikąd.
Wszyscy widzimy, że z reprezentacją jest coś nie tak, za kadencji nowego selekcjonera zagraliśmy może półtorej dobrej połowy. Co gorsza, sami zawodnicy zaczynają wysyłać sygnały, że z czymś nie mogą sobie poradzić, że gra nie jest taka, jaka być powinna – mówi Jacek Cyzio, były piłkarz m.in. Legii Warszawa, Pogoni Szczecin i tureckiego Trabzonsporu
W ocenie Aleksandara Vukovicia na pewno nie pomaga jego upór, żeby nie powiedzieć – upartość. Bo Serb zagrał va banque – chciał pokazać całemu światu, że pierwszym napastnikiem powinien być krytykowany Sandro Kulenović. Nie udowodnił – pisze Paweł Jędrusik z redakcji sportowej portalu wiadomo.co
Nie „piątka”, ale mocna „czwórka”. To ocena, jaką należałoby wystawić drużynie Aleksandara Vukovicia po remisie 0:0 z Glasgow Rangers w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Legioniści zagrali najlepszy mecz nie tylko za kadencji Serba, ale – biorąc pod uwagę klasę rywala – był to ich najlepszy występ od czasów, gdy na ławce Legii zasiadał Jacek Magiera.
Przed takimi meczami mówi się, że nie mamy nic do stracenia. To nieprawda, mamy. Walczymy o fazę grupową Ligi Europy, która jest naszym celem – mówił przed czwartkowym meczem z Glasgow Rangers trener Legii, Aleksandar Vuković.
Legia będzie agresywna i dobrze zorganizowana. Musimy wejść na nasz odpowiedni poziom. Wierzę w swoich zawodników i liczę, że tak jak w poprzednich meczach będziemy strzelać bramki – mówił na konferencji prasowej przed meczem z Legią Warszawa trener Glasgow Rangers, Steven Gerrard.