Zwycięstwo 3:0 nad Iranem zwieńczyło nie tylko Puchar Świata, lecz także morderczy sezon reprezentacyjny. Polska, prowadzona drugi rok przez Vitala Heynena, może postawić sobie za minione miesiące olbrzymi plus. Potwierdziła swoją mocną pozycję w światowej siatkówce.
Sukces czy niedosyt? Celem było złoto, lecz polscy siatkarze wracają z bodaj najdziwniejszego w historii siatkówki turnieju z brązowymi medalami. Doświadczenia z EuroVolley posłużą jednak i trenerowi, i zawodnikom w walce o najważniejszy cel – przyszłoroczne olimpijskie podium.
Z kompletem zwycięstw, jednym straconym setem i poczuciem siły Polacy zakończyli fazę grupową mistrzostw Europy. Dla podopiecznych Vitala Heynena EuroVolley dopiero się rozkręca. Czas na fazę pucharową turnieju – w 1/8 Polska zmierzy się z Hiszpanią.
Siatkarski maraton nie zwalnia tempa. Rozpoczyna się kolejny etap morderczego sezonu reprezentacyjnego. Po komercyjnej Lidze Narodów i kluczowych kwalifikacjach olimpijskich czas na grę o trofea – ruszają mistrzostwa Europy.
Choć wiadomo, że to zawieszony na szyi medal jest marzeniem każdego sportowca i namacalnym symbolem sukcesu, to są przypadki, gdy drużyna nie musi stanąć na podium, by można było nazwać ją zwycięską. Takim przykładem na pewno są polskie siatkarki, które zdobyły właśnie czwarte miejsce mistrzostw Europy.