Bachmann: Erdoğan, Orbán i PiS mogą dziś robić wszystko

Wszystko można utopić w tej wojnie, nikt nie będzie zwracać uwagi na to, jak PiS rządzi w kraju, ilu sędziów prześladuje, czy ustawodawstwo dotyczące uchodźców ma sens, czy wybory w Polsce będą uczciwe – mówi nam prof. Klaus Bachmann, historyk, politolog i publicysta związany z Uniwersytetem SWPS. – W cieniu tej wojny Erdoğan, Orbán i PiS mogą robić niemal wszystko, co im się podoba. Dopóki wygłaszają antyrosyjskie tyrady, nie przeszkadzają Stanom w popieraniu Ukrainy i nie wychylają się zbytnio z okna, Waszyngton będzie milczeć – dodaje. – PiS nie musi wygrać wyborów, aby dalej rządzić. Kontroluje wszystkie instytucje, które organizują głosowanie, liczą głosy i decydują o ważności wyborów, może dowolnie manipulować opinią publiczną i służbami specjalnymi. Zdaje się – dzięki aferze z Pegasusem – że świadomość o tym powoli dociera też do opozycji – podkreśla

Czytaj dalej

Krzysztof Łoziński: Samotna Polska w stadzie słoni

Polska samotna, jak chce Kaczyński i jego nawiedzeni „wizjonerzy” (takie „wizje” się leczy), będzie jak zagubiony kundelek w stadzie słoni. Tacy ludzie jak Kaczyński nie rozumieją, że dziś znaczenie kraju liczy się inaczej. Nie liczbą pysków do wykarmienia i ubrania, tylko nowoczesną technologią, silną gospodarką i jak najsilniejszymi sojuszami – pisze Krzysztof Łoziński

Czytaj dalej

Prof. Kuźniar: Erdogan zrobił to, co marzy się Kaczyńskiemu

Erdogan jest owładnięty obsesją całkowitej władzy, zresztą zupełnie jak Kaczyński. Podejrzewam, że Kaczyński zazdrości Erdoganowi, bo zrealizował to, o czym szef PiS marzy. Ale Polacy mu tego nie dadzą – mówi w rozmowie z wiadomo.co prof. Roman Kuźniar, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, dyplomata, b. doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego

Czytaj dalej

Prof. Kuźniar: Lucyfer z Żoliborza i neobolszewickie szaleństwo

Chcą zrobić miejsce dla 150 czy 200 misiewiczów, tych niedouczonych bęcwałów, którzy dzięki „dojnej zmianie” zasiedlają szeregi polskiej administracji czy spółek Skarbu Państwa. Teraz kolejni misiewicze, czyli pomocnicy piekarzy, kowali, aptekarzy, ślusarzy muszą wejść szeroką ławą do polskiej dyplomacji. Żeby tak dewastować polską politykę zagraniczną, to trzeba naprawdę być wyrafinowanym „pożytecznym idiotą” Kremla. Trzeba tylko Pana Boga prosić, żeby nic złego się nie stało, bo gdyby teraz miało przyjść z zewnątrz prawdziwe zagrożenie, to z tym neobolszewickim szaleństwem w narodowo-katolickim przebraniu u władzy szkody byłyby nie do opisania – mówi w rozmowie z wiadomo.co prof. Roman Kuźniar, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, dyplomata, b. doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego

Czytaj dalej