Być może następny parlament będzie tak rozdrobniony i skłócony, że nie będzie w stanie wyłonić stabilnej większości lub część obywateli odwróci się z od demokratycznych procedur. Upadek Kaczyńskiego może oznaczać różne scenariusze, są i takie, gdzie zamiast Kaczyńskiego będziemy mieć Winnickiego w koalicji z Ziobrą – mówi nam prof. Mikołaj Cześnik, socjolog i politolog, dyrektor Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS. – Musimy się przygotować także i na taki scenariusz, bo idą naprawdę ciężkie dekady, a przynajmniej lata – podkreśla
Jeśli kiedyś PiS zostanie pokonany – a nie jest takie oczywiste, że stanie się to w najbliższych wyborach – to pisizm zostanie i wyborcy PiS-u zostaną, tak samo jak wyborcy Trumpa i trumpizm w Stanach. Przyznam, że nie wierzę w skuteczność godzenia i uważam, że świat zachodni odchodzi od demokracji liberalnej i zmierza jednak do takiej mobokracji – od słowa mob, którego użył Joe Biden w jednym ze swoich przemówień po ataku na Kapitol, gdy mówił, że to motłoch atakuje – mówi nam prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. I dodaje: – Jeśli opozycja chce wygrać z PiS-em, to nie może uwierzyć w swoje słowa o pojednaniu, bo ogromna część wyborców opozycji chce rewanżu na tych wszystkich, którzy dziś plują im w twarz. Którzy narażają ich i najbliższych na śmierć, bo państwo działa fatalnie. Którzy plują im w twarz propagandą z ekranów telewizorów. Którzy wyśmiewają ich wartości, biją i gazują ich liderów.
Jaki jest bilans 5 lat polityki zagranicznej PiS-u? Polska straciła przywództwo regionalne, które aż do 2015 roku było niekwestionowane. Polska straciła wszelką realną aktywność na wschodzie. Nasz kraj jest postrzegany jak chory człowiek UE, który przez całe tygodnie grozi bezsensownym wetem budżetu Unii tylko po to, żeby móc brać za twarz sądy i zmieniać je z państwowych na partyjne – mówi nam senator KO Marcin Bosacki, były rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. I dodaje: – Teraz PiS traci ostatnią rzecz – relacje z Donaldem Trumpem. Zresztą one były niestety bardziej lokajskie niż partnerskie. Teraz ta koślawa więź autokratycznych populistów, łącząca jakoś Kaczyńskiego z Trumpem, się skończyła. Biden wygrał, bo walczył z wszystkim, co utożsamiał Trump, tymczasem dla PiS to wszystko było słuszne. W nowym rozdaniu międzynarodowej polityki, które jest nieuchronne i właśnie się zaczyna, będzie ekipie PiS-owskiej znacznie trudniej.
To poważne ostrzeżenie dla nas i musimy się liczyć z tym, że obóz władzy w Polsce nie będzie chciał odejść po przegranych wyborach i prędzej będą gotowi na jakiś wariant siłowy, destabilizację kraju, niż oddać władzę, bo są tak samo jak Trump obsesyjnie do niej przywiązani – mówi nam prof. Roman Kuźniar, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego i dyplomata. I dodaje: – Na korzyść Ameryki działało to, że Trumpowi nie udało się zniszczyć, zdemontować różnych instytucji demokratycznych. Nie mógł przejąć państwa, dzięki temu można go było demokratycznie odsunąć od władzy. W Polsce PiS przejmuje państwo, demontuje instytucje demokratyczne w taki sposób, w takim celu, aby nigdy nie musieć przegrać, aby władzy nigdy nie oddać.
Ludzie w Polsce powinni zakosztować do końca tego, co oznacza władza ludzi PiS, po to, by nigdy w przyszłości już się to nie powtórzyło. Nie chciałbym zabrzmieć cynicznie, ale dla moich wnuków i przyszłych pokoleń uważam, że warto poczekać np. do końca 2023 roku, aby w pełnej krasie ludzie zobaczyli, do czego prowadzi polityka partii, która gdy rozpoczynała się światowa pandemia, rzuciła miliardami w kierunku partyjnej telewizji, alokowała miliardy dla MON-u Błaszczaka, żeby kupował zdezelowane czołgi Bundeswehry, już nie mówię o różnych przekrętach szumowin tego rządu, które zbiły kapitał na pandemii – mówi nam prof. Radosław Markowski, politolog z SWPS, ekspert w zakresie porównawczych nauk politycznych i analizy zachowań wyborczych. – W Jarosławie Kaczyńskim nie ma żadnej płodnej prospektywnie wizji kraju, ani politycznej mądrości, to nie jest „mąż stanu”, to zwykły spryciarz polityczny, cywilizacyjny analfabeta, który nie potrafi obsługiwać komputera, nie mówi językami, nie ma prawa jazdy – dodaje
W funkcjonowaniu państwa można wyróżnić cztery poziomy: państwo stabilne, które normalnie funkcjonuje, państwo w kryzysie, kiedy coś złego się dzieje i rolą władzy jest rozładowanie tego kryzysu, poziom trzeci to państwo w konflikcie, gdzie władza absolutnie powinna deeskalować konflikt, i potem już tylko istnieje czarna dziura, przepaść, upadek państwa. Moim zdaniem my dziś jesteśmy na poziomie między kryzysem a konfliktem i maszerujemy niestety dalej w stronę konfliktu – mówi nam gen. Stanisław Koziej, b. szef BBN, jeden z sygnatariuszy listu generałów i admirałów, w którym apelują o uspokojenie nastrojów i przestrzegają przed rozwiązaniami siłowymi. – W tym miejscu apeluję do moich młodszych kolegów w mundurach, aby nie występowali przeciwko państwu, bo to cywile muszą znaleźć rozwiązanie tego kryzysu i nie dopuścić do konfliktu. Jeżeli władza jest nieudolna, nie radzi sobie, jeżeli w złym kierunku prowadzi państwo, to cywile powinni zmienić taką władzę, to rola suwerena, nie struktur siłowych państwa demokratycznego – dodaje
Mam poczucie, jakbyśmy znaleźli się w luce czasu, gdzie PiS, razem z dużą częścią oszalałego episkopatu, chce wprowadzić nas w mroczną dziurę historii, w najczarniejsze lata, najgorsze wykwity chrześcijaństwa – mówi nam prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Rozmawiamy o nowym rządzie, epidemii, demokracji i nagonce na społeczność LGBT. Pytamy też o nowego ministra edukacji narodowej i motywy jego nominacji. – Chcę zwrócić uwagę na bezczelność prezesa Kaczyńskiego, który ani 5 lat temu, ani nawet przed wyborami prezydenckimi nie pozwoliłby sobie na tak bezczelny ruch, tym bardziej, że jego tożsamość seksualna jest bardzo niejasna, mówiąc delikatnie – podkreśla nasz rozmówca
W Polsce mamy do czynienia z rewolucją lumpeninteligentów, którzy stworzyli lumpendemokrację. Pan rzecznik jest klasycznym przykładem lumpeninteligenta. To jest osoba jako tako wykształcona, tylko w warunkach normalnej demokracji mógłby zostać co najwyżej kuratorem na Podbeskidziu. To nie jest zły człowiek, tylko jest głupim kołtunem, który w swej dobroduszności czyni zło. Tacy ludzie przez ostatnie 5 lat zostali wypromowani na stanowiska państwowe – mówi nam prof. Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. – Zawsze byliśmy naśladowcami, a dziś możemy być przekornie dumni, bo w tych procesach autoryzacji świata jesteśmy w absolutnej czołówce. Kiedyś będziemy opisywani w podręcznikach politologicznych; co się stało z ludźmi, że od systemu demokratycznego przeszliśmy do systemów niedemokratycznych – dodaje
Widzimy, że Łukaszenko powoli zaczyna odzyskiwać utracone pozycje, bo w pewnym momencie wyglądało na to, że leży już na deskach. Dzięki temu, że udało mu się opanować strajki i że udało się powstrzymać rozpad telewizji państwowej, odzyskuje siłę. Widać, że służby zaczynają dokonywać aresztowań i to wszystko pokazuje, że ma szanse na utrzymanie władzy, mimo że 3/4 społeczeństwa jest przeciwko niemu – mówi nam Andrzej Poczobut, polsko-białoruski dziennikarz i publicysta, dwukrotnie aresztowany za krytykę Łukaszenki i jego reżimu. – Rosja na razie nie ingeruje otwarcie w sprawy wewnętrzne Białorusi, jednocześnie popiera Aleksandra Łukaszenkę werbalnie. Gdyby nie wsparcie Rosji, to padłaby już reżimowa telewizja, w której wiele osób przyłączyło się do strajku – dodaje
Flagi czy tęczową aureolę na obrazie Matki Boskiej trzeba interpretować jako wielkie głośne pytanie do polskiego Kościoła i katolickiego społeczeństwa, które wyznaje naukę Jezusa Chrystusa, czy miłość, którą głosi Kościół, obejmuje również osoby o innej orientacji seksualnej. Na to pytanie nie ma odpowiedzi, a właściwie jest negatywna, nie obejmuje – mówi nam senator Koalicji Obywatelskiej Marek Borowski. Rozmawiamy też o Białorusi.